10:44, 19.02.2012 /Daily Mail
KOLEJNY SKANDAL. CHISORA POBIŁ SIĘ Z HAYEM

Fot. Action Press/East NewsHaye był górą? Szara koszulka należy do Chisory
Dereck Chisora najwyraźniej nigdy nie opuszcza ringu. Nawet 12 rund z Witalijem Kliczką w sobotnią noc nie osłabiło jego zapału do walki, bo na konferencji prasowej po walce z Ukraińcem bokser wymienił ciosy z byłym mistrzem świata Davidem Hayem. Zaczęło się, gdy Haye wytknął Chisorze jego trzy porażki z rzędu. Ten w odpowiedzi stwierdził, że Haye jest "żenującym pięściarzem" i powinien mu to powiedzieć w twarz. Podszedł do "Hayemakera" i zaczęło się piekło.
Po 12-rundowym pojedynku o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej organizacji WBC przegranym przez Chisorę z Witalijem Kliczką na punkty, obaj pięściarze uczestniczyli w konferencji prasowej. Na tej pojawił się też nieoczekiwanie David Haye - pięściarz, który w ub. roku stracił tytuł mistrza świata federacji WBA na rzecz młodszego z braci Kliczków - Władimira. Postawa Haye'a w tamtym pojedynku (wyraźnie unikał walki i "uciekał" rywalowi) wywołała falę krytyki ze strony komentatorów boksu i samych kibiców. Haye tłumaczył się jednak kontuzją małego palca prawej stopy, która miała mu uniemożliwić rywalizację z Władimirem jak "równy z równym".
"Powiedz mi to w twarz"
Gdy w czasie konferencji prasowej Haye nagle się odezwał, wykrzykując pod adresem sztabu braci Kliczków oskarżenia, że ci blokują zorganizowanie rewanżu z Władimirem, Dereck Chisora postanowił skupić uwagę na sobie. Zapytał "Hayemakera" jak się ma osławiony palec, po czym uznał, że jest on tylko "krzykaczem, a nie prawdziwym pięściarzem".
Haye, który wyśmiał trzy porażki Chisory z rzędu wciąż jednak pokrzykiwał, w związku z czym adresat tych inwektyw stwierdził: - Skoro chcesz to dalej mówić, powiedz mi to w twarz - a po chwili wstał i ruszył w stronę drugiego Brytyjczyka.
Sytuacja od razu wymknęła się spod kontroli. Pięściarze stanęli naprzeciwko siebie i padły właściwie równoczesne ciosy z obu stron. Do rozdzielania zawodników rzucili się trenerzy i członkowie ich sztabów, i wtedy pojawiła się krew. Menedżer Haye'a Adam Booth stwierdził, że został uderzony szklaną butelką w głowę przez Chisorę. Ten jednak wykrzykiwał, że to Haye zaatakował go szkłem.
Nie obchodzi mnie to, czy w ringu czy poza nim. Chcę go dostać. Dostanę go.
Dereck Chisora grozi Davidowi Haye'owi
W efekcie urodzony w Zimbabwe pięściarz zapowiedział, że "znajdzie Haye'a" i będzie z nim walczył. - Nie obchodzi mnie to, czy w ringu czy poza nim. Chcę go dostać. Dostanę go - zagroził.
Kliczko zawiedziony
W kompletnym zamieszaniu trwającym około 4-5 minut spokój zachowali tylko bracia Kliczko. Witalij, który wygrał w sobotę po raz 46. w karierze stwierdził, że jest "zawiedziony" tym, co zobaczył. - To się posunęło za daleko. W sporcie, jakim jest boks, takie rzeczy nie powinny się zdarzać. Walczyć należy na ringu, a nie poza nim. Krew na konferencji prasowej..? Jestem niemile zaskoczony - stwierdził.
Tymczasem Dereck Chisora, któremu udało się wcześniej podsumować walkę, był zawiedziony jej rozstrzygnięciem, ale nie wynikiem na korzyść Ukraińca. - Przyjechałem tu, żeby walczyć, a nie dostać kasę. Wyszedłem na ring i dzisiaj przegrałem z doświadczeniem. Czy Kliczko zrobił mi krzywdę? Nie - wytłumaczył.
O rewanżu z Witalijem Kliczką na konferencji prasowej nie mówiono, ale po wymianie ciosów z Davidem Hay'em na pewno brytyjskie media zaczną budować atmosferę wokół pojedynku tego ostatniego z Chisorą. Dla obu byłby to pojedynek domowy, bo walka odbyłaby się w Londynie.
adso/tr






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz