sobota, 14 lipca 2012

Sprawa małej Madzi. To pogrążyło Katarzynę W.


"Super Express" do­tarł do wy­ni­ków badań, które po­grą­ży­ły Ka­ta­rzy­nę W. Po­zwo­li­ły one pro­ku­ra­to­rom po­sta­wić matce małej Madzi z So­snow­ca za­rzut za­bój­stwa. We­dług nich śmierć dziec­ka była wy­ni­kiem mi­ni­mum dwóch ude­rzeń. Rzecz­nicz­ka Pro­ku­ra­tu­ry Okrę­go­wej w Ka­to­wi­cach Marta Za­wa­da-Dy­bek ujaw­ni­ła tylko, że śmierć Madzi była "nagła i gwał­tow­na".

Sprawa małej Madzi, fot. Newspix
Sprawa małej Madzi, fot. Newspix

"Te dwa urazy po­wsta­ły w od­stę­pie kilku se­kund"

"Ma­dzia zmar­ła w kilka se­kund, co od­po­wia­da oszczęd­ne­mu opi­so­wi Marty Za­wa­dy-Dy­bek z Pro­ku­ra­tu­ry Okrę­go­wej w Ka­to­wi­cach, która w czwar­tek na kon­fe­ren­cji pra­so­wej okre­śli­ła, że dziec­ko zmar­ło »nagle i gwał­tow­nie«" - pisze "Super Express".

- Na­stą­pi­ło uszko­dze­nie rdze­nia prze­dłu­żo­ne­go, a więc w ob­rę­bie sta­wów krę­go­słu­pa szyj­ne­go i pod­sta­wy czasz­ki. Po takim ura­zie śmierć na­stę­pu­je na­tych­miast, bo do­cho­dzi do po­ra­że­nia trzech klu­czo­wych ukła­dów: od­de­cho­we­go, ner­wo­we­go i krwio­no­śne­go. W toku sek­cji stwier­dzo­no też uraz me­cha­nicz­ny głowy mię­dzy opo­na­mi twar­dą a mięk­ką. Te dwa urazy po­wsta­ły w od­stę­pie kilku se­kund - po­wie­dział ga­ze­cie ano­ni­mo­wo le­karz są­do­wy, który brał udział w sek­cji zwłok dziec­ka. Za­su­ge­ro­wał także, że śmierć dziec­ka na­stą­pi­ła w wy­ni­ku mi­ni­mum dwóch ude­rzeń.

Ka­ta­rzy­na W. w pią­tek, tuż po godz. 7.30, zo­sta­ła prze­wie­zio­na do aresz­tu śled­cze­go. "Jako osa­dzo­na bę­dzie trak­to­wa­na ze spe­cjal­ną uwagą i nie­ustan­nie ob­ser­wo­wa­na" - pisze "SE".

"To jest kłam­czu­cha sys­te­mo­wa"

Na ła­mach "Super Expres­su" znany psy­cho­log prof. Zbi­gniew Nęcki ana­li­zu­je za­cho­wa­nie Ka­ta­rzy­ny W. - Matka Madzi przez cały czas po­ka­zy­wa­ła różne twa­rze, raz była blon­dyn­ką, raz bru­net­ką, raz pła­ka­ła, innym razem tań­czy­ła na rurze. To cha­rak­te­ry­stycz­ne dla osoby, która jest psy­cho­pa­tycz­na, za­in­te­re­so­wa­na przy­jem­no­ścia­mi, która gwiż­dże na re­gu­ły i za­sa­dy życia spo­łecz­ne­go. To in­te­li­gent­na dziew­czy­na. Nie­ste­ty, by­strzy psy­cho­pa­ci są naj­gor­si, bo oni po­tra­fią grać - oce­nia.

- Od po­cząt­ku miała przy­go­to­wa­ny sce­na­riusz, wszyst­ko zo­sta­ło prze­my­śla­ne i zre­ali­zo­wa­ne. Miała parę wa­rian­tów w za­leż­no­ści od tego, jak będą re­ago­wać lu­dzie, wszyst­ko było na pokaz, w świe­tle kamer. To jest kłam­czu­cha sys­te­mo­wa i bez­względ­na, czyli two­rzy swoje wizje, a potem w nie wie­rzy i re­ali­zu­je bar­dzo sku­tecz­nie me­to­dą au­to­su­ge­stii - do­da­je. - Jak bę­dzie sie­dzia­ła w wię­zie­niu na­pi­sze książ­kę. Otwo­rzy­ły się przed nią duże moż­li­wo­ści biz­ne­so­we i to wy­ko­rzy­stu­je - prze­ko­nu­je Nęcki.

"Ka­ta­rzy­na ode­gra­ła przed­sta­wie­nie"

Po­dob­ny wer­dykt na ła­mach "Faktu" wy­da­je spe­cja­li­sta psy­chia­trii, dr Jerzy Po­bo­cha.

- Ka­ta­rzy­na ode­gra­ła przed­sta­wie­nie i dalej, kon­se­kwent­nie grała rolę. Teraz może de­mon­stro­wać jesz­cze swoją po­sta­wę np. dzia­ła­nia­mi de­struk­cyj­ny­mi, czego zresz­tą już wcze­śniej pró­bo­wa­ła - oce­nia.

- Dla prze­cięt­ne­go czło­wie­ka samo za­bój­stwo nie jest czymś nor­mal­nym, więc lu­dzie dzi­wią się: jak ona mogła zabić? Ale to nie do końca praw­da, je­ste­śmy zdol­ni do za­bi­ja­nia, wy­star­czy wziąć np. czas wojny, żeby się prze­ko­nać, że zdol­ni są do za­bój­stwa ci, któ­rzy nawet by tego u sie­bie nie po­dej­rze­wa­li. Dla spe­cja­li­stów opi­su­ją­cych za­bój­ców, w tym rów­nież ko­bie­ty, przy­pa­dek oso­bo­wo­ści po­dej­rza­nej nie jest ewe­ne­men­tem. Dla opi­nii pu­blicz­nej jest to sy­tu­acja wy­jąt­ko­wa także z tego wzglę­du, że mogła ob­ser­wo­wać ko­bie­tę, w róż­nych sy­tu­acjach, na prze­strze­ni czasu. Do­tych­czas bar­dzo rzad­ko się to zda­rza­ło. Dla mnie jest to oso­bo­wość nie­pra­wi­dło­wa - pod­kre­śla psy­chia­tra.

Matka Madzi usły­sza­ła za­rzut za­bój­stwa

Matce Madzi w czwar­tek przed­sta­wio­no za­rzut za­bój­stwa. Zo­sta­ła aresz­to­wa­na na trzy mie­sią­ce.

- Prze­pro­wa­dzo­ne czyn­no­ści, w tym uzy­ska­na w środę opi­nia bie­głych, po­zwo­li­ły na zmia­nę za­rzu­tu wobec Ka­ta­rzy­ny W., matki Magdy z So­snow­ca, na za­rzut za­bój­stwa - tłu­ma­czy­ła rzecz­nicz­ka Pro­ku­ra­tu­ry Okrę­go­wej w Ka­to­wi­cach Marta Za­wa­da-Dy­bek.

- Ta opi­nia zo­sta­ła wy­da­na w opar­ciu o dwie inne opi­nie, w tym opi­nię Gdań­skie­go Za­kła­du Me­dy­cy­ny Są­do­wej. Bie­gli na zle­ce­nie pro­ku­ra­tu­ry od­po­wia­da­li na py­ta­nie, jaka była przy­czy­na zgonu sze­ścio­mie­sięcz­nej Magdy z So­snow­ca i w tym za­kre­sie prze­pro­wa­dzi­li szcze­gó­ło­we ba­da­nia hi­sto­pa­to­lo­gicz­ne i tok­sy­ko­lo­gicz­ne - po­wie­dzia­ła Za­wa­da-Dy­bek.

Za­zna­czy­ła, że nie ma sprzecz­no­ści mię­dzy wcze­śniej uzy­ska­ny­mi opi­nia­mi a ostat­nią eks­per­ty­zą bie­głych oraz, że nie bę­dzie na razie ujaw­nia­na treść tej opi­nii. - Je­dy­ne, co mogę pań­stwu po­wie­dzieć, to to, że bie­gli wska­za­li, że śmierć dziec­ka miała cha­rak­ter nagły i gwał­tow­ny - po­wie­dzia­ła pro­ku­ra­tor.

Śledz­two, któ­re­go ter­min był po­cząt­ko­wo okre­ślo­ny na 24 lipca, zo­sta­ło prze­dłu­żo­ne na "ko­lej­ne mie­sią­ce".

Rut­kow­ski przed pro­ku­ra­tu­rą

W czwar­tek przed pro­ku­ra­tu­rą po­ja­wił się wła­ści­ciel biura de­tek­ty­wi­stycz­ne­go Krzysz­tof Rut­kow­ski, który był za­an­ga­żo­wa­ny w po­szu­ki­wa­nia dziec­ka. Dzien­ni­ka­rzom po­wie­dział, że nie jest za­sko­czo­ny de­cy­zją pro­ku­ra­tu­ry.

Za­gi­nię­cie pół­rocz­nej Magdy zgło­szo­no w stycz­niu br. Po­cząt­ko­wo jej matka utrzy­my­wa­ła, że dziew­czyn­kę po­rwa­no. Potem przy­zna­ła, że zgi­nę­ła ona w wy­ni­ku nie­szczę­śli­we­go wy­pad­ku; miała wy­paść jej z rąk. Wska­za­ła miej­sce ukry­cia zwłok. Ko­bie­ta spę­dzi­ła bli­sko dwa ty­go­dnie w aresz­cie.

Wcze­śniej pro­ku­ra­tu­ra sta­wia­ła Ka­ta­rzy­nie W. za­rzu­ty nie­umyśl­ne­go spo­wo­do­wa­nia śmier­ci dziec­ka, po­wia­do­mie­nia o nie­po­peł­nio­nym prze­stęp­stwie (rze­ko­mym po­rwa­niu) oraz two­rze­nia fał­szy­wych do­wo­dów (kie­ro­wa­nia śledz­twa prze­ciw rze­ko­me­mu po­ry­wa­czo­wi).

Ka­len­da­rium zda­rzeń zwią­za­nych z Ka­ta­rzy­ną W.

24 stycz­nia br. - in­for­ma­cja o do­mnie­ma­nym za­gi­nię­ciu pół­rocz­nej Magdy z So­snow­ca.

z 24 na 25 stycz­nia - kil­ku­set po­li­cjan­tów po­szu­ku­je dziec­ka na te­re­nie So­snow­ca; w na­stęp­nych dniach roz­po­czy­na się akcja roz­wie­sza­nia ulo­tek z po­do­bi­zną Magdy, także poza mia­stem; za in­for­ma­cje po­moc­ne w od­na­le­zie­niu dziew­czyn­ki po­li­cja wy­zna­cza 5 tys. zł na­gro­dy, którą na­stęp­nie po­dwa­ja so­sno­wiec­ki sa­mo­rząd.

27 stycz­nia - matka dziew­czyn­ki wy­stą­pi­ła z me­dial­nym ape­lem o pomoc w po­szu­ki­wa­niach Madzi.

z 2 na 3 lu­te­go - po­li­cjan­ci bez­sku­tecz­nie prze­cze­su­ją rejon na rzeką Prze­mszą w So­snow­cu, gdzie - jak miała wy­znać za­an­ga­żo­wa­ne­mu w spra­wę de­tek­ty­wo­wi Krzysz­to­fo­wi Rut­kow­skie­mu matka dziec­ka - miało znaj­do­wać się ciało.

3 lu­te­go - matka wy­zna­je po­li­cjan­tom, że Magda zmar­ła w wy­ni­ku nie­szczę­śli­we­go wy­pad­ku, a ciało zo­sta­ło ukry­te.

z 3 na 4 lu­te­go - po­li­cja znaj­du­je ciało dziec­ka w zruj­no­wa­nym bu­dyn­ku w kom­plek­sie par­ko­wym przy to­rach ko­le­jo­wych w So­snow­cu. To ok. 1,5 km od miej­sca, wska­za­ne­go przez nią wcze­śniej.

4 lu­te­go - usły­sza­ła za­rzu­ty nie­umyśl­ne­go spo­wo­do­wa­nia śmier­ci dziec­ka i zo­sta­ła aresz­to­wa­na na dwa mie­sią­ce.

6 luty - wy­ni­ki sek­cji zwłok - uraz głowy przy­czy­ną śmier­ci dziec­ka.

15 lu­te­go - po­grzeb Magdy; Ka­ta­rzy­na W. opusz­cza areszt; wy­da­jąc de­cy­zję o jej zwol­nie­niu z aresz­tu sąd okrę­go­wy uznał, że obawa uciecz­ki lub ukry­wa­nia się po­dej­rza­nej, musi być opar­ta na do­wo­dach, a nie na do­mnie­ma­niach.

28 marca - dwa ko­lej­ne za­rzu­ty dla Ka­ta­rzy­ny W. do­ty­czą­ce za­wia­do­mie­nia or­ga­nów ści­ga­nia o nie­po­peł­nio­nym prze­stęp­stwie oraz two­rze­nia fał­szy­wych do­wo­dów sta­wia ka­to­wic­ka pro­ku­ra­tu­ra.

12 lipca - za­rzut za­bój­stwa dla matki dziew­czyn­ki.

(Super Express/Fakt/Onet/PAP, TSz)

Brak komentarzy: