środa, 1 sierpnia 2012

Hiszpański dług sprzed wieków. Zaciągnięty jeszcze u królowej Bony


Slawomir Skomra, Lublin
 
01.08.2012 , aktualizacja: 01.08.2012 08:37
A A A Drukuj
Królowa Bona, pierwotna wierzycielka  hiszpańskich władców, na obrazie  autorstwa Lucasa Cranacha młodszego

Królowa Bona, pierwotna wierzycielka hiszpańskich władców, na obrazie autorstwa Lucasa Cranacha młodszego (Fot. Muzeum Czartoryskich)

Poseł Ruchu Palikota obliczył, że Hiszpanie są nam winni przeszło 230 mln zł. To dług zaciągnięty jeszcze u królowej Bony.
Hiszpania tonie. Eksperci oceniają, że bardzo poważnie grozi jej upadek, a kraj korzysta już z finansowej pomocy międzynarodowej i mimo sprzeciwu społecznego próbuje wprowadzać reformy. 

Jakby tego nie było dosyć, poseł Ruchu Palikota Marek Poznański z Chełma uważa, że Hiszpanie powinni oddać Polsce wielowiekowy dług.

Pieniądze z XVI wieku

"Panujący w Hiszpanii Król Filip II [na tronie był w latach 1556-98] zwrócił się o pożyczkę do królowej Bony (żony Zygmunta Starego). Królowa uczyniła zadość prośbom i udzieliła pożyczki Królestwu Hiszpanii w wysokości 430 tys. złotych dukatów. Król Filip II nie spłacił zaciągniętego zobowiązania, a z pożyczonej kwoty oddał jedynie 10 proc. jej wartości. Niedługo później królowa zmarła, a dług nigdy nie został całkowicie spłacony" - przypomina poseł w interpelacji wysłanej do MSZ i Ministerstwa Finansów. Król potrzebował tych pieniędzy na wojnę z Francuzami o Neapol.

Jak wylicza poseł, Hiszpanie winni są nam 387 tys. złotych dukatów. Poznański na podstawie dzisiejszego kursu złota obliczył, ile mniej więcej Hiszpanie powinni nam oddać. Przyjął, że jeden złoty dukat to 3,5 g złota o próbie 986. Oznacza to, że teraz nasz dłużnik ma do spłaty dokładnie 235 059 930 zł.

Nieprzedawnione?

Tyle mniej więcej kosztuje wybudowanie linii szybkiego tramwaju w Szczecinie czy nowej siedziby Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach. Kwotę 230 mln zł dołożyła też UE do budowy nowego mostu w Puławach wraz z częścią obwodnicy miasta. 

"Ponadto przedstawione wyliczenia nie obejmują odsetek, które z pewnością zwielokrotniłyby wartość długu" - zauważa poseł. 

Poseł Poznański twierdzi, że należy sprawdzić, czy dług można ściągnąć. "Czy nie uważa Pan, że nadszedł czas, aby Polska zaczęła walczyć o swoje prawa i pieniądze?" - stawia pytanie szefom MSZ i resortu finansów. Chce też wiedzieć, na jakiej zasadzie się przedawniają długi międzynarodowe.

Poznański uważa, że przy ściąganiu długu można oprzeć się na historii sprzed pięciu lat. W 2007 r. prywatna amerykańska firma odkryła na dnie oceanu hiszpańską fregatę z setkami tysięcy złotych i srebrnych monet. Od tego czasu Hiszpania walczyła o zwrot skarbu. Udało się i teraz Madryt ma otrzymać majątek szacowany na ok. 400 mln euro.

Trudna sprawa

Prof. Ryszard Mojak, prorektor UMCS i konstytucjonalista, ma trzy poważne wątpliwości. - Czy obecna Hiszpania jest kontynuacją państwa z XVI wieku? Czy III RP ma legitymację do występowania w tej sprawie? Co prawda jest kontynuatorem państwa, ale moim zdaniem historycznym, a nie prawnym. I wreszcie najważniejsze - sądzę, że działa w tym przypadku cywilna instytucja przedawnienia - twierdzi profesor. 

Dr hab. Anna Przyborowska-Klimczak, dziekan katedry prawa międzynarodowego UMCS, nie podejmuje się ocenić wprost, czy domaganie się zwrotu pożyczki będzie skuteczne. - Trzeba dokładnie sprawdzić stan prawny, czy są w tej kwestii odpowiednie umowy międzynarodowe, i sięgnąć do tekstów źródłowych - radzi pani doktor. 

MSZ ustosunkuje się do pisma Poznańskiego w sierpniu.


Więcej... http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,12230106,Hiszpanski_dlug_sprzed_wiekow__Zaciagniety_jeszcze.html#ixzz22HIbzE6o

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Hmm, biorąc pod uwagę, jaka jest cena złota w skupie
wydaje się, że kwota do zapłacenia powinna być większa. W tamtych czasach pieniądze miały oparcie w złocie, bo ze złota były robione. Wyliczając, jaka byłaby waga złota pochodzącego z 430 tys. złotych dukatów, wartość długu byłaby większa.