niedziela, 29 grudnia 2013

Wojciech Kilar nie żyje


Zmarł Woj­ciech Kilar - świa­to­wej sławy kom­po­zy­tor, twór­ca mu­zy­ki sym­fo­nicz­nej, ka­me­ral­nej i fil­mo­wej. Jeden z naj­wy­bit­niej­szych pol­skich kom­po­zy­to­rów współ­cze­snych miał 81 lat. - Nie oba­wiam się śmier­ci, tylko - po ludz­ku - cier­pie­nia. Na­praw­dę. Naj­wspa­nial­sze by­ło­by, gdy­by­śmy mogli razem z żoną, trzy­ma­jąc się za ręce, wejść razem do Kró­le­stwa Nie­bie­skie­go - mówił kilka lat temu w roz­mo­wie z Ty­go­dni­kiem Po­wszech­nym.

Wojciech KilarWojciech KilarFoto: Agencja Gazeta

Wy­bit­ny kom­po­zy­tor zmarł nad ranem w Ka­to­wi­cach po dłu­giej walce z cho­ro­bą - po­in­for­mo­wał pre­zes Związ­ku Kom­po­zy­to­rów Pol­skich Jerzy Kor­no­wicz. - To była jedna z naj­bar­dziej wy­ra­zi­stych po­sta­ci mu­zy­ki XX i XXI w. - po­wie­dział szef ZKP.

REKLAMA

Kor­no­wicz przy­po­mniał, że Kilar był współ­twór­cą ko­ja­rzo­nej z awan­gar­dą pol­skiej szko­ły kom­po­zy­tor­skiej.- "Potem po­szedł we wła­snym kie­run­ku. Two­rzył mu­zy­kę ko­mu­ni­ka­tyw­ną, ce­cho­wa­ła ją wy­ra­zi­stość środ­ków i sym­bo­li­ka. Trze­ba pa­mię­tać, że był świet­nym kom­po­zy­to­rem ob­da­rzo­nym zdol­no­ścią skró­tu mu­zycz­ne­go. Po­tra­fił uchwy­cić isto­tę w kilku dźwię­kach. W swo­jej mu­zy­ce po­ru­szał ważne te­ma­ty. W naj­wyż­szym stop­niu od­dzia­ły­wał na pol­skich słu­cha­czy - mówił.

- Za­rów­no ta siła tkwią­ca w ko­mu­ni­ka­tyw­no­ści jego mu­zy­ki, jak i szla­chet­ność Woj­cie­cha Ki­la­ra jako czło­wie­ka po­zo­sta­ną w mojej pa­mię­ci - po­wie­dział.

Na świe­cie Kilar znany jest głów­nie z mu­zy­ki fil­mo­wej. Skom­po­no­wał ją do ponad 130 ob­ra­zów. Współ­pra­co­wał mię­dzy in­ny­mi z Jane Cam­pion, Fran­ci­sem For­dem Cop­po­lą, An­drze­jem Wajdą i Krzysz­to­fem Kie­ślow­skim. Ma w do­rob­ku wiele po­pu­lar­nych utwo­rów, jak pio­sen­ka "W ste­pie sze­ro­kim" z se­ria­lu "Przy­go­dy pana Mi­cha­ła", mu­zy­ka do kul­to­we­go "Rejsu", czy "Pana Ta­de­usza", gdzie mo­ty­wem prze­wod­nim jest słyn­ny po­lo­nez.

Ka­rie­rę kom­po­zy­tor­ską roz­po­czął w końcu lat 50. na pierw­szych edy­cjach fe­sti­wa­lu War­szaw­ska Je­sień. Od po­cząt­ku lat 60. współ­two­rzył nową pol­ską szko­łę awan­gar­do­wą wraz z Krzysz­to­fem Pen­de­rec­kim i Hen­ry­kiem Mi­ko­ła­jem Gó­rec­kim. W po­ło­wie lat 70. za­czął kom­po­no­wać utwo­ry od wpły­wem in­spi­ra­cji re­li­gij­nych i lu­do­wych. Wtedy po­wstał jeden z jego naj­słyn­niej­szych utwo­rów - "Krze­sa­ny".

Woj­ciech Kilar skom­po­no­wał wiele utwo­rów pod wpły­wem in­spi­ra­cji ta­trzań­skich, jak: "Ko­ście­lec", "Siwa mgła", "Orawa". Kom­po­zy­tor two­rzył także dzie­ła zwią­za­ne z wiel­ki­mi wy­da­rze­nia­mi w Pol­sce - "Bo­gu­ro­dzi­ca", "Exo­dus", "An­ge­lus" oraz "Vic­to­ria".

- Znam ludzi, któ­rzy nie przyj­mu­ją do wia­do­mo­ści, że kie­dyś umrą. Mają na­dzie­ję, że będą wy­jąt­kiem. Każdy się boi cier­pie­nia, sa­me­go faktu odej­ścia, tego, że życie po­to­czy się dalej już beze mnie… Nie chciał­bym żony zo­sta­wić samej i ona nie chcia­ła­by mnie zo­sta­wić sa­me­go. Ale to jest kwe­stia nie do roz­wią­za­nia - mówił kom­po­zy­tor kilka lat temu w wy­wia­dzie dla "Ty­go­dni­ka Po­wszech­ne­go".

- Nie, nie oba­wiam się śmier­ci, tylko - po ludz­ku - cier­pie­nia. Na­praw­dę. Naj­wspa­nial­sze by­ło­by, gdy­by­śmy mogli razem z żoną, trzy­ma­jąc się za ręce, wejść razem do Kró­le­stwa Nie­bie­skie­go. Wiem, że brzmi to jak czy­sta gra­fo­ma­nia. Nic na to nie po­ra­dzę. Tego chcę - oświad­czył wów­czas.

Woj­ciech Kilar uro­dził się 17 lipca 1932 roku we Lwo­wie. Ukoń­czył stu­dia kom­po­zy­tor­skie u Bo­le­sła­wa Woy­to­wi­cza w Pań­stwo­wej Wyż­szej Szko­le Mu­zycz­nej w Ka­to­wi­cach. Jako pia­ni­sta za­de­biu­to­wał w 1947 roku na kon­kur­sie Mło­dych Ta­len­tów, wy­ko­nu­jąc wła­sne Dwie mi­nia­tu­ry dzie­cię­ce. Zdo­był wów­czas drugą na­gro­dę.

Był lau­re­atem wielu wy­róż­nień. W ostat­nich la­tach otrzy­mał Złote Berło, przy­zna­wa­ne przez Fun­da­cję Kul­tu­ry Pol­skiej, Na­gro­dę Fe­nik­sa i Na­gro­dę imie­nia Lecha Ka­czyń­skie­go. Wcze­śniej uho­no­ro­wa­no go mię­dzy in­ny­mi na­gro­dą kom­po­zy­tor­ską Fun­da­cji imie­nia Lili Bo­ulan­ger, Na­gro­dą Związ­ku Kom­po­zy­to­rów Pol­skich, Fun­da­cji imie­nia Al­fre­da Ju­rzy­kow­skie­go oraz Na­gro­dy imie­nia Krzysz­to­fa Kie­ślow­skie­go. Ar­ty­sta był także dok­to­rem ho­no­ris causa Uni­wer­sy­te­tu Opol­skie­go i Uni­wer­sy­te­tu Ślą­skie­go w Ka­to­wi­cach. Ten ostat­ni tytuł otrzy­mał w czerw­cu 2012 roku.

("Ty­go­dnik Po­wszech­ny",PAP,IAR,Onet/JM)

Brak komentarzy: