niedziela, 7 października 2007

Nokaut w Nowym Jorku. Gołota pokonał McBride'a

mw, PAP
2007-10-07, ostatnia aktualizacja 2007-10-07 08:03
Zobacz powiększenie
Andrzej Gołota i w walce z McBridem - mimo przewagi - nie ustrzegł się ciosów poniżej pasa, których jednak sędzia nie zauważył
Fot. Jason DeCrow AP

Andrzej Gołota pokonał Kevina McBride'a w walce o mistrzostwo Ameryki Północnej i być może będzie walczył o mistrzostwo świata. Polak wygrał przez techniczny nokaut w szóstej rundzie, mając wcześniej przewagę na punkty


Walka odbyła się w nowojorskiej Madison Square Garden, gdzie Gołota stoczył już trzy pojedynki, ale żadnego z nich nie wygrał. McBride oprócz ogromnej postury wyróżnia w bokserskim światku to, że pokonał Tysona - w jego schyłkowym okresie - przez nokaut.

To już niemal tradycja, ze początek walki nie był dla Polaka udany. Cięższy o ponad 20 kg i wyraźnie wyższy McBride trafił Gołotę kilkakrotnie po czym był bliski posłania go na deski i zakończenia pojedynku. Gołota przetrwał i później przejął inicjatywę. Decydujący cios, w szóstej rundzie, zadał po świetnej akcji technicznej. Gdy sędzia kończył walkę przed czasem to Polak prowadził na punkty.

Runda 1: Gołota zaczął rozluźniony był szybszy, ale gdy potężne prawe sierpowe Irlandczyka dosięgły jego głowy zachwiał się kilkakrotnie i ledwo dotrwał do pierwszego gongu. Napór przeciwnika wytrzymał, m.in. dzięki wypluciu ochraniacz na szczękę, co spowodowało chwilowe przerwanie walki.

Runda 2: Polak zmienil taktykę, pozostawał w dystansie a atakował z doskoku. na koniec starcia pozostawił lepsze wrażenie od rywala. Remis.

Runda 3: Polak agresywniejszy, zadawał więcej ciosów. Jego lewe proste nie dawały przeciwnikowi wyprowadzać prawych sierpów, które tyle krzywdy zrobiły Gołocie w pierwszym starciu. Polak już prowadzi

Runda 4: W pierwszej części dużo walki w zwarciu, przepychanie. Później znów Gołota przejął inicjatywę. Irlandczyk schodził do narożnika dużo bardziej zmęczony. Gołota wygał kolejną rundę

Runda 5: McBride wyszedł z nastawieniem by trochę odpocząć, stąpał jak słoń, zasłaniał się tylko przed atakami Gołoty i liczył na jeden. kończący cios. Polak boksował seriami, ale żadne z uderzeń nie zrobiło rywalowi większej krzywdy. Dopiero w samej końcówce kilka z nich solidnie zachwial Irlandczykiem (jeden cios po gongu), któremu otworzył się lewy łuk brwiowy.

Runda 6: McBride już tylko stał, Gołota obskakiwał go i kąsał lewymi i prawymi prostymi. Na 30 sekund przed planowym końcem starcia wyprowadził serie ciosów z odwróconej pozycji, czym kompletnie zaskoczył rywala. Po jednym z silnych lewych sierpowych z łuku brwiowego Irlandczyka trysnęła krew. Sędzia Arthur Mercante Jr. po chwili przerwał pojedynek, zatrzymując natarcie Gołoty.

Polak zanotował 40. zwycięstwo, a jego bilans uzupełnia sześć porażek i remis. 34-letni McBride legitymuje się rekordem 34- 6-1. Gołota po tym zwycięstwie ma szansę stanąć do walki o mistrzostwo świata. Ale lista kandydatów zawiera kilka nazwisk.

Pierwotnie Gołota w nowojorskiej MSG miał skrzyżować rękawice z Nigeryjczykiem Samuelem Peterem - o pas tymczasowego mistrza świata WBC, ale na kandydaturę Polaka nie zgodziła się finansująca imprezę stacja telewizyjna ShowTime.

55.urodziny Putina - prokremlowska młodzież świętowała na ulicy, jubilat - na Kremlu

mig, PAP
2007-10-07, ostatnia aktualizacja 2007-10-07 17:05
Zobacz powiększenie
Obchody 55 urodzin Władimira Putina. Moskwa, 7.10.2007
Fot. SERGEI KARPUKHIN REUTERS

"Złóż życzenia prezydentowi, złóż życzenia krajowi!" - pod takim hasłem kilka tysięcy aktywistów sterowanego z Kremla ruchu młodzieżowego "Nasi" manifestowało w niedzielę po południu poparcie dla polityki Władimira Putina.

Zobacz powiekszenie
Fot. IVAN SEKRETAREV AP
Obchody 55 urodzin Władimira Putina. Moskwa, 7.10.2007
Zobacz powiekszenie
Fot. IVAN SEKRETAREV AP
Obchody 55 urodzin Władimira Putina. Moskwa, 7.10.2007
W niedzielę przypadają 55. urodziny Putina.

Manifestacja "naszystów" odbyła się na bulwarze Tarasa Szewczenki, naprzeciwko Białego Domu, siedziby rządu Rosji. Wzięli w niej udział członkowie prokremlowskiego ugrupowania z 20 regionów Federacji Rosyjskiej, specjalnie w tym celu zwiezieni do stolicy.

W darze dla prezydenta młodzi ludzie z 200 koców zdobionych ornamentami różnych narodów uszyli jeden wielki "Koc Pokoju".

Według rzeczniczki "Naszych" Kristiny Potupczik, dzieło symbolizujące wieloetniczną Rosję zostanie zaprezentowane społeczeństwu na Placu Europy, koło Dworca Kijowskiego, w centrum Moskwy.

"Naszyści" zamówili też w moskiewskich cerkwiach modlitwę w intencji Putina.

Putin świętował swój jubileusz na Kremlu w towarzystwie członków Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej - w której zasiadają przewodniczący obu izb Zgromadzenia Federalnego, premier, wicepremierzy, kluczowi ministrowie, szefowie służb specjalnych i przedstawiciele Administracji Prezydenta - oraz kadry dowódczej Sił Zbrojnych FR.

Informując o zamiarze wydania przyjęcia urodzinowego na Kremlu, rosyjski prezydent zauważył w piątek, że w poprzednich latach nie organizował takich uroczystości, jednak w tym roku zrobił wyjątek ze względu "na prawie okrągłą datę" i fakt, że wkrótce wygasa jego mandat prezydencki.

"Spotykam się dzisiaj z ludźmi, których bardzo szanuję za wszystko, co zrobili dla odbudowy prestiżu armii" - powiedział Putin, witając gości w Wielkim Pałacu Kremlowskim.

Moskwa: 1,2 tys. osób na wiecu ku czci Politkowskiej

asz, jas, PAP, IAR
2007-10-07, ostatnia aktualizacja 2007-10-07 14:54
Zobacz powiększenie
Wiec upamiętniający rocznicę śmierci Anny Politkowskiej. Moskwa, 7.10.2007
Fot. ALEXANDER NATRUSKIN REUTERS

Około 1200 tys. osób uczestniczyło w wiecu upamiętniającym rocznicę śmierci Anny Politkowskiej. Dziennikarka została zastrzelona rok temu na klatce schodowej domu, w którym mieszkała.

Zobacz powiekszenie
Fot. ALEXANDER ZEMLIANICHENKO AP
Wiec upamiętniający rocznicę śmierci Anny Politkowskiej. Moskwa, 7.10.2007
Manifestacja zorganizowana m.in. przez opozycyjny Rosyjski Sojusz Ludowo-Demokratyczny (RNDS) byłego premiera Michaiła Kasjanowa, Moskiewską Grupę Helsińską i Ruch na rzecz Praw Człowieka.

Politkowska sumieniem rosyjskiego dziennikarstwa

Hołd zamordowanej przyszli złożyć obrońcy praw człowieka, przywódcy demokratycznych partii politycznych, niezależni dziennikarze i zwykli moskwianie. Wielu przyniosło kwiaty i zdjęcia Politkowskiej.

"Żądamy ukarania zabójców Anny!", "Politycznej cenzurze - nie!" i "Wyborom bez wyboru - nie!" - głosiły transparenty trzymane przez uczestników wiecu.

Przemawiający podkreślali, że Politkowska była sumieniem rosyjskiego dziennikarstwa. Redaktor Naczelny "Nowej Gaziety" Dimitrij Muratow, w której pracowała zamordowana dziennikarka, powiedział na wiecu, że w niektórych krajach jej imieniem nazywane są place i ulice, a w Rosji ciągle jest postrzegana jako osoba, która przyniosła więcej szkody niż pożytku.

Tablica dla Politkowskiej

Początkowo organizatorzy planowali, że demonstracja będzie miała formę marszu ulicznego, jednak władze zgodziły się tylko na wiec. Porządku w centrum Moskwy strzegło ok. 2,5 tys. milicjantów i żołnierzy wojsk wewnętrznych. Plac Puszkina był szczelnie otoczony milicyjnym kordonem. W pobliżu stały autokary z funkcjonariuszami sił specjalnych milicji (OMON-u).

Nie doszło do żadnych incydentów. Milicja nie interweniowała nawet wtedy, gdy tuż przed rozpoczęciem manifestacji grupa młodzieży zaczęła skandować "Precz z Putinem!". W niedzielę przypada także 55. rocznica urodzin prezydenta Rosji.

Po zakończeniu wiecu Kasjanow udał się metrem na ulicę Leśną, nieopodal Dworca Białoruskiego, by złożyć kwiaty przed domem, w którym żyła i została zabita Politkowska.

Wcześniej aktywiści opozycyjnego Zjednoczonego Frontu Obywatelskiego (OGF) Garriego Kasparowa, którzy nie brali udziału w manifestacji na placu Puszkina, przymocowali do ściany domu Politkowskiej marmurową tablicę pamiątkową. - Tutaj mieszkała i została podstępnie zamordowana 7 października 2006 roku Anna Politkowska - głosi napis. W uroczystości uczestniczyło ok. 40 osób.