niedziela, 7 października 2007

Moskwa: 1,2 tys. osób na wiecu ku czci Politkowskiej

asz, jas, PAP, IAR
2007-10-07, ostatnia aktualizacja 2007-10-07 14:54
Zobacz powiększenie
Wiec upamiętniający rocznicę śmierci Anny Politkowskiej. Moskwa, 7.10.2007
Fot. ALEXANDER NATRUSKIN REUTERS

Około 1200 tys. osób uczestniczyło w wiecu upamiętniającym rocznicę śmierci Anny Politkowskiej. Dziennikarka została zastrzelona rok temu na klatce schodowej domu, w którym mieszkała.

Zobacz powiekszenie
Fot. ALEXANDER ZEMLIANICHENKO AP
Wiec upamiętniający rocznicę śmierci Anny Politkowskiej. Moskwa, 7.10.2007
Manifestacja zorganizowana m.in. przez opozycyjny Rosyjski Sojusz Ludowo-Demokratyczny (RNDS) byłego premiera Michaiła Kasjanowa, Moskiewską Grupę Helsińską i Ruch na rzecz Praw Człowieka.

Politkowska sumieniem rosyjskiego dziennikarstwa

Hołd zamordowanej przyszli złożyć obrońcy praw człowieka, przywódcy demokratycznych partii politycznych, niezależni dziennikarze i zwykli moskwianie. Wielu przyniosło kwiaty i zdjęcia Politkowskiej.

"Żądamy ukarania zabójców Anny!", "Politycznej cenzurze - nie!" i "Wyborom bez wyboru - nie!" - głosiły transparenty trzymane przez uczestników wiecu.

Przemawiający podkreślali, że Politkowska była sumieniem rosyjskiego dziennikarstwa. Redaktor Naczelny "Nowej Gaziety" Dimitrij Muratow, w której pracowała zamordowana dziennikarka, powiedział na wiecu, że w niektórych krajach jej imieniem nazywane są place i ulice, a w Rosji ciągle jest postrzegana jako osoba, która przyniosła więcej szkody niż pożytku.

Tablica dla Politkowskiej

Początkowo organizatorzy planowali, że demonstracja będzie miała formę marszu ulicznego, jednak władze zgodziły się tylko na wiec. Porządku w centrum Moskwy strzegło ok. 2,5 tys. milicjantów i żołnierzy wojsk wewnętrznych. Plac Puszkina był szczelnie otoczony milicyjnym kordonem. W pobliżu stały autokary z funkcjonariuszami sił specjalnych milicji (OMON-u).

Nie doszło do żadnych incydentów. Milicja nie interweniowała nawet wtedy, gdy tuż przed rozpoczęciem manifestacji grupa młodzieży zaczęła skandować "Precz z Putinem!". W niedzielę przypada także 55. rocznica urodzin prezydenta Rosji.

Po zakończeniu wiecu Kasjanow udał się metrem na ulicę Leśną, nieopodal Dworca Białoruskiego, by złożyć kwiaty przed domem, w którym żyła i została zabita Politkowska.

Wcześniej aktywiści opozycyjnego Zjednoczonego Frontu Obywatelskiego (OGF) Garriego Kasparowa, którzy nie brali udziału w manifestacji na placu Puszkina, przymocowali do ściany domu Politkowskiej marmurową tablicę pamiątkową. - Tutaj mieszkała i została podstępnie zamordowana 7 października 2006 roku Anna Politkowska - głosi napis. W uroczystości uczestniczyło ok. 40 osób.

Brak komentarzy: