wtorek, 23 października 2007

Premier: Komisje śledcze to będą elementy stanu wojennego

man
2007-10-23, ostatnia aktualizacja 21 minut temu
Zobacz powiększenie
Premier Jarosław Kaczyński podczas kampanii wyborczej
Fot. Rafal Michalowski / AGENCJA GAZE

- IV Rzeczpospolita przegrała bitwę, ale wygra wojnę - oświadczył w Sygnałach Dnia premier Jarosław Kaczyński. W ten sposób premier skomentował wyniki wyborów parlamentarnychPrzyznał, że wyborczej porażki przyczyniły się błędy popełnione przez PiS w ostatnim tygodniu kampanii wyborczej, w tym debata z Tuskiem. Dodał, że jeśli powstaną komisje śledcze, które miałyby rozliczyć poprzednią władzę to mogą wystąpić elementy stanu wojennego.

Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, członkowie wspomnianego sojuszu nienawidzą IV Rzeczpospolitej, gdyż była ona przeciwko tym, którzy w sposób nieuprawniony zdobyli wysoką pozycję ekonomiczną. Premier przyznał, że PiS prawdopodobnie nie miało szansy na wygraną, która pozwoliłaby na utrzymanie władzy. Jednak - zdaniem Jarosława Kaczyńskiego - jego ugrupowanie mogło nieznacznie wygrać wybory. Zaznaczył, że piątkowe sondaże opinii, zapowiadające przegraną PiS-u, były elementem wielkiej akcji ebstalishmentu przeciwko jego partii.. - Wierzymy swoim sondażom - powiedział Jarosław Kaczyński i dodał, że właśnie badania jego partii pokazały w piątek, iż PiS traci poparcie. Jak powiedział szef rządu - do wyborczej porażki przyczyniły się błędy popełnione przez PiS w ostatnim tygodniu kampanii wyborczej, a decydujące znaczenie miała jego debata z Donaldem Tuskiem. W jego opinii - gdyby był on do niej lepiej przygotowany lub się od niej uchylił, to wybory przyniosłyby inny wynik.

Akcja TVP wymierzona w PiS

Zdaniem premiera do przegranej PiS-u w wyborach przyczyniła się też mobilizacja wyborców w miastach, czy mobilizacja młodzieży. Jarosław Kaczyński dodał, że do przegranej Prawa i Sprawiedliwości przyczyniła się też obecna w Telewizji Polskiej akcja "Idź na wybory - zmień Polskę". Zdaniem premiera, było to nawoływanie do zmiany rządu, co świadczy o tym, iż PiS nie podporządkował sobie telewizji publicznej.

Wybory i 13 grudnia

Premier wyjaśnił, że jedna z jego wypowiedzi, porównująca przegraną PiS w wyborach do 13 grudnia, była przenośnią. Jarosław Kaczyński dodał jednak, że jeśli po wyborach bardzo niewiarygodne osoby zostaną członkami komisji śledczych, które będą chciały rozliczać poprzednią władzę to mogą wystąpić elementy stanu wojennego. - Komisje te staną się komisjami spod znaku 13 grudnia - podkreślił. Natomiast jeśli proponowane przez PO komisje śledcze będą uczciwe, to uderzą one - zdaniem premiera - w samą Platformę.

Prezydent zostawi konstytucję

Premier uznał za "dziwne opowieści" sugestie, iż prezydent Lech Kaczyński powinien mieć wpływ na obsadę "resortów siłowych". Szef rządu uznał, że nie ma do tego podstaw konstytucyjnych i prezydent nie zgłaszał takich roszczeń. Jarosław Kaczyński uznał całą sprawę za pogłoskę mającą zaszkodzić jego partii. O tym, że prezydent powinien się domagać wpływu na obsadę i działalność tak zwanych resortów siłowych, mówił jednak wczoraj między innymi Krzysztof Putra z PiS-u. Ponadto szef rządu zapowiedział, że prezydent nie naruszy konstytucji i z całą pewnością powoła nowy rząd. - Nie wiadomo jednak, czy będzie chciał wziąć odpowiedzialność za gabinet, w którym znajdą się niekompetentni ludzie - zaznaczył Jarosław Kaczyński. Za osobę niekompetentną szef rządu uznał Bronisława Komorowskiego z PO na stanowisku ministra spraw zagranicznych.

Nie będzie PO-PiS-u

Jarosław Kaczyński pogratulował Donaldowi Tuskowi zwycięstwa w Warszawie. Oświadczył przy tym, że Prawo i Sprawiedliwość wyklucza rządzenie z Platformą Obywatelską. Jego zdaniem w następnych latach - dojdzie do gigantycznej kompromitacji rządzących, którzy nie zdołają zrealizować swoich obietnic. - W tej sytuacji część wyborców, którzy głosowali na Donalda Tuska, szybko się zawiedzie - ocenił premier. Ponadto premier powiedział, że co najmniej jednemu posłowi PO można uchylić immunitet. Jarosław Kaczyński dodał, że prokurator generalny nie skierował wniosków w tych sprawach do Sejmu, gdyż i tak nie był on w stanie uchylić immunitetów przed wyborami. Wnioski te trafią do nowego parlamentu - zapowiedział szef rządu.

poniedziałek, 22 października 2007

Alonso: Hamilton mistrzem? Będzie mi wstyd, że startuję w F1

AP, mm
2007-10-22, ostatnia aktualizacja 2007-10-22 17:00
Zobacz powiększenie
Fernando Alonso
Fot. THIERRY ROGE REUTERS

McLaren czeka na decyzję FIA w sprawie swego odwołania, które jeśli zostanie uwzglednione może sprawić, że mistrzem świata zostanie Lewis Hamilton a nie Kimi Raikkonen. - Jeśli Lewis wygra tytuł w taki sposób będzie mi wstyd, że startuję w F1 - skomentował sytuację partner Hamiltona z zespołu, Fernando Alonso

SERWISY


- McLaren przegrał tytuł na własne życzenie - powiedział Alonso w wywiadzie dla hiszpańskiego radia Cadena SER. - Również nie jest sekretem, że mój zespół nie uczynił niczego, żeby mi pomóc w walce o mitrzostwo.

Alonso, dla którego był to pierwszy sezon w barwach McLarena, przyznał, że nie okazano mu szacunku na jaki zasługuje jako dwukrotny mistrz świata. Powiedział również, że przez cały sezon faworyzowany był debiutant - Lewis Hamilton.

Brytyjczyk ostatecznie przegrał walkę o tytuł w ostatnim wyścigu sezonu. Na brazylijskim torze Interlagos triumfował Fin Kimi Raikkonen. McLaren jednak odwołał się do FIA, gdyż podobno teamy Williams i BMW-Sauber, których kierowcy wyprzedzili Hamiltona, zatankowały niewłaściwe paliwo.

- Jeśli Lewis wygra tytuł w taki sposób, jeśli zapewni go sobie dzięki odwołaniom i kruczkom prawnym to nie będzie to fair. Będzie mi wtedy wstyd, że startuję w F1 - powiedział Hiszpan. - Jestem też przekonany, że Hamilton byłby zachwycony, gdyby w końcu podarowaliby mu tytuł.

Alonso przyznał, że tytuł należy się Raikkonenowi, gdyż Fin wywalczył go na torze.

- Jeśli masz więcej punktów, to oznacza, że zasługujesz na tytuł. Tak jak w piłce nożnej. Jeśli po 17 wyścigach F1 masz więcej punktów niż rywale, to należy Ci się tytuł - dodał Hiszpan, który przez całe GP Brazylii miał problemy z dogonieniem świetnie spisujących się bolidów Ferrari. Ostatecznie do mety dojechał na trzeciej pozycji.

- Ferrari lepiej niż wszyscy przygotowało się do tego wyścigu - przyznał Alonso, któremu nie udało się zostać trzecim kierowcą w historii, jaki wywalczył trzy tytuły mistrza świata z rzędu. Jedynymi, którym udało się dokonać tej sztuki byli Juan Manuel Fangio i Michael Schumacher.

Przyszłość Alonso w teamie McLaren nie jest jasna. Niektóre źródła donoszą, że możliwy jest nawet powrót Hiszpana do teamu Reanault, z którym zdobywał mistrzostwo w 2005 i 2006 roku.

PO wyborach, czyli komentarze polityków na blogach

az
2007-10-22, ostatnia aktualizacja 2007-10-22 19:09
Zobacz powiększenie
Ryszard Czarnecki
Fot. Łukasz Giza / AG

"Kompromitacja PKW", "No i po ptakach" i "duch heglizmu w PiS" - tak politycy na swoich blogach komentują gorące wydarzenia wyborczej nocy, wyliczają przyczyny porażki i snują plany na przyszłość w nowym parlamencie.

Zobacz powiekszenie
Fot. S3awomir Kaminski / AG
Marek Borowski w sztabie LiD tuż przed ogłoszeniem wyników wyborów
- PKW - Pełna Kompromitacja Wyborcza - tak europoseł Ryszard Czarnecki rozszyfrowuje skrót nazwy Państwowej Komisji Wyborczej. Na swoim blogu w ostrych słowach krytykuje przedłużenie o trzy godziny ciszy wyborczej. - Otóż to! Zabrakło kart do głosowania! I to ma być powód opóźnienia? Przecież sondaże mówiły, że ta frekwencja wyniesie 70%. Zwykły - i niezwykły - obciach - grzmi Czarnecki.

- A swoją drogą problemy z lokalami wyborczymi i całą procedurą były w dwóch miastach: Warszawie i Gdańsku. Za infrastrukturę odpowiada, poza PKW, także samorząd. Akurat w tych dwóch miastach rządzi PO - zauważa.

Borowski: No i po ptakach

- Polska zagłosowała licznie jak nigdy dotąd - no i po ptakach. Tych domowych i tych egzotycznych - jak Lepper i Giertych. No i na szczęście już po IV-ej RP - 21.X. umarła śmiercią samobójczą.- pisze na swoim blogu Marek Borowski. Lider warszawskiej listy LiD

pogratulował zwycięstwa Donaldowi Tuskowi. Zwrócił jednak uwagę, że "te 2-3 miliony ludzi zagłosowały nie na program PO (...)bo z obawy przed wygraną Kaczyńskiego przerzuciła głosy na PO, ale właśnie przeciw kaczyzmowi". Oceniając wynik LiD przyznał, że jest to umiarkowany ale jednak sukces. Stwierdził, że lewicy udało się poszerzyć swój elektorat.- Jest dobry prognostyk na przyszłość, na budowę nowoczesnej , silnej centrolewicy, która w następnych wyborach powalczy o zwycięstwo- pisze. Borowski przewiduje, że w tym parlamencie w odróżnieniu od poprzedniego, gdzie "lewica znaczyła bardzo niewiele" LiD będzie miał kluczowe znaczenie dla odrzucania weta prezydenckiego - Oznacza to, że już na etapie tworzenia ustaw koalicja będzie musiała uzgadniać je z LiD-em, bo inaczej ogromnie zwiększy ryzyko porażki - ocenia Borowski.

Olejniczak: Mimo różnic znajdźmy formułę porozumienia

- To wspaniałe:, widzieć jak rozwija się demokracja - tak na w entuzjastycznym tonie ocenia wynik frekwencji Wojciech Olejniczak. Lider LiD gratulując zwycięstwa Donaldowi Tuskowi sugeruje ewentualną możliwość współpracy w nowym parlamencie. - Mam nadzieję, że niezależnie od różnic dzielących politykę obu naszych ugrupowań, znajdziemy w nowym parlamencie formułę porozumienia w najważniejszych dla Polski sprawach - pisze. Olejniczak zapowiada, że lewica będzie "jak najlepiej wypełniać role opozycji" jednak "ważne jest, by w wielu kwestiach, w których nie jest Polsce potrzebny, szukać konsensusu, a przede wszystkim - rozmawiać". - Rozmów, dialogu, brakowało nam najbardziej - dodaje Olejniczak. blog Olejniczaka czytaj

Wierzejski: Kruk krukowi oka nie wykole

"Tryumf okrągłego stołu" - tak powyborczy wpis na swoim blogu tytułuje Wojciech Wierzejski. Polityk LPR wylicza przyczyny porażki wyborczej jego partii. Według niego pierwszym i podstawowym powodem było zwycięstwo PiS w 2005 roku i przejęcie przez ta partie roli "głównej partii prawicowej, nie-liberalnej, anty-komunistycznej". Kolejne porażki LPR to zdaniem Wierzejskiego poparcie "w ciemno" mniejszościowego rządu Marcinkiewicza, pakt stablizacyjny z Kaczyńskim, wejście LPR do rządu z" tymi hochsztaplerami, którzy równolegle stosując przekupstwa wobec naszych posłów i działaczy terenowych, osłabili LPR jak jeszcze nikt dotąd", wspólny start w wyborach samorządowych w tzw. "blokowaniu list" z PiSem, oraz "próba ratowania tego rządu, podjęta przez LPR po usunięciu Leppera, czyli budowanie wspólnej z Samoobroną formacji". - Zrobiliśmy wszystko, by ocalić Polskę od przejęcia władzy przez PO (i ewentualnie LID). Wiązało się to z daniem kredytu zaufania PiSowi. I to był błąd fundamentalny - ocenia Wierzejski. Według niego "tylko retoryka, i to ta na najbardziej prymitywnym poziomie, jest u nich (PiS- red.)narodowa i katolicka". - Reszta to cynizm, kłamstwo i brutalność w dążeniu do pełni władzy dla samej władzy - mówi Wierzejski. Według Wierzejskiego zmiana władzy to jeden z elementów układu zawartego przy Okrągłym Stole - Oddali władzę PO na własne życzenie. Taki jest bowiem układ. Nie ten z propagandowych frazesów PISu, ale ten prawdziwy - zawarty przy Okrągłym Stole przez Kwaśniewskiego, Geremka, Kaczyńskiego i Wałęsę - pisze Wierzejski. Zdaniem polityka Ligi układ ten zawarto, "aby nie mogła się odrodzić w Polsce autentyczna prawica" - Raz rządzi Kwaśniewski, drugi raz Kaczyński, potem Tusk. I tak na zmianę, komu akurat fala podpasuje. Nikt nikogo nie rozlicza, bo "kruk krukowi oka nie wykole".- dodaje.

Palikot: Duch heglizmu krąży po umysłach kierownictwa PiS-u.

- Kiedy jeden ze studentów Hegla zwrócił mu uwagę, że to co opisuje w ogóle nie zgadza się z faktami, Hegel odpowiedział: "tym gorzej dla faktów"- tak zaczyna wpis na swoim blogu polityk Platformy Janusz Palikot. W tym kontekście przywołuje słowa premiera Kaczyńskiego. - Kiedy sondaże wskazywały w piątek, że PiS przegra, to Kaczyński ogłosił "sondaże są sfałszowane" - pisze Palikot. Przypomina też stwierdzenie senatora PiS Zbigniewa Romnaszewskiego. - Kiedy zaś w niedzielę okazało się, że PiS naprawdę przegrał, wówczas Zbigniew Romaszewski, senator PiS-u, uznał, że społeczeństwo jest brudne i w swojej większości uwikłane w korupcję. Można powiedzieć: społeczeństwo jest sfałszowane. - przypomina Palikot. - Duch heglizmu, z którego wylągł się marksizm, krąży po umysłach kierownictwa PiS-u. Mówiąc po heglowsku: plecy świadomości są w dialektycznym zwarciu z rzeczywistością - podsumowuje.