![]() |
| fot. PAP/Piotr Polak PAP |
Po 74 dniach przerwy piłkarze Orange Ekstraklasy powrócili na boiska. W piątek odbyły się dwa spotkania 18. kolejki. Najciekawiej było w Kielcach, gdzie miejscowy Kolporter Korona podejmował lidera rozgrywek Wisłę Kraków. Oba zespoły podzieliły się punktami, remisując 1:1 (0:0). Remis zanotowaliśmy także w Łodzi, gdzie ŁKS spotkał się z Jagiellonią Białystok. W tym meczu żadnej z drużyn nie udało się strzelić bramek.
Piłkarze Korony Kielce zremisowali na własnym boisku z Wisłą Kraków w spotkaniu 18. kolejki Orange Ekstraklasy 1:1 (0:0). Tym samym podopieczni Jacka Zielińskiego zakończyli serię dziesięciu kolejnych ligowych zwycięstw "Białej Gwiazdy".Szlagierowo zapowiadające się spotkanie z pewnością nie zachwyciło poziomem kibiców, którzy licznie przybyli na stadion przy ul. Ściegiennego. Piłkarze obu drużyn zaprezentowali wyrachowany futbol i w rezultacie sytuacji strzeleckich było jak na lekarstwo.
Postawa zawodników nie zachwyciła zapewne selekcjonera reprezentacji Leo Beenhakkera i jego asystenta Dariusza Dziekanowskiego. Spośród potencjalnych kandydatów do gry w kadrze najlepiej spisał się Adam Kokoszka. Zupełnie nie udał się natomiast powrót na polskie boiska Radosławowi Matusiakowi.
Pierwsza połowa była momentami nudna. W ciągu 45 minut wiślacy tylko raz strzelili na bramkę gospodarzy - Wojciech Kowalewski dość szczęśliwie odbił piłkę po uderzeniu z 20 metrów Mauro Cantoro. Jeszcze bliżej powodzenia był Marcin Robak, który - po zagraniu Marcina Kusia - z dziesięciu metrów kopnął piłkę ponad bramkarzem Marcinem Juszczykiem, jednak ta poleciała obok słupka.
Po przerwie jeszcze kibice na dobre nie skoncentrowali się na grze, a już zapanował na trybunach szał radości. Niegroźna akcja w środku boiska zakończyła się dokładnym podaniem Hermesa do Pawła Sobolewskiego, ten przebiegł kilkadziesiąt metrów z piłką i z ostrego kąta strzelił obok bramkarza krakowskiego zespołu.
Utrata bramki skłoniła krakowskich piłkarzy do bardziej zdecydowanej gry, pod bramka kielczan zaczęło być gorąco. Groźny strzał Wojciecha Łobodzińskiego w 54. minucie z trudem obronił Kowalewski. Za chwile szybki kontratak gospodarzy, dokładne dośrodkowanie Grzegorza Bonina i Marcin Robak głową posłał piłkę tuż obok słupka bramki wiślaków.
W 60. minucie Marek Zieńczuk dośrodkował z lewego skrzydła a efektownym strzałem z woleja akcję zamknął Adam Kokoszka doprowadzając do wyrównania. Był to pierwsze trafienie w lidze reprezentacyjnego obrońcy i pierwszy w historii gol krakowian na stadionie w Kielcach.
W końcówce losy meczu mógł rozstrzygnąć Edi Andradina. Brazylijczyk nie zdołał jednak pokonać w dogodnej sytuacji nominalnego rezerwowego bramkarza Wisły Marcina Juszczyka.
Powiedzieli po meczu:
Maciej Skorża, trener Wisły: - Moi piłkarze mieli okresy dobrej gry, z których byłem zadowolony, ale za mało przeprowadzali akcji ofensywnych. Były też momenty, że kielczanie mieli dobre sytuacje i z takiej właśnie straciliśmy bramkę. Przyszło nam gonić wynik, udało się doprowadzić do remisu. Gratuluje gospodarzom godnej postawy i zdecydowanej gry.
Jacek Zieliński, trener Korony: - Choć zmierzyliśmy się z najlepszym zespołem ligi, liczyliśmy na zwycięstwo. W pierwszej połowie Wisła umiejętnie kontrolowała grę w środkowej strefie boiska. Po przerwie było lepiej, objęliśmy prowadzenie z nadzieją na sukces. Niestety, chwila nieuwagi, 50-metrowy przerzut piłki i stało się. Jeszcze w ostatnich minutach próbowaliśmy zmienić wynik, ale bramkarz wybił piłkę po strzale Ediego. Podział punktów z takim zespołem jak Wisła nie przynosi wstydu.
Kolporter Korona Kielce - Wisła Kraków 1:1 (0:0)
Bramki: Paweł Sobolewski (47) - Adam Kokoszka (60).
Żółta kartka - Hernani (Korona).
Sędziował: Zdzisław Bakaluk (Olsztyn).
Widzów: 13 947.
Korona: Wojciech Kowalewski - Marcin Kuś, Hernani, Andrius Skerla, Robert Bednarek - Grzegorz Bonin (77-Tomasz Nowak), Hermes, Cezary Wilk, Paweł Sobolewski (67-Marcin Kaczmarek) - Edi Andradina, Marcin Robak.
Wisła: Marcin Juszczyk - Adam Kokoszka, Arkadiusz Głowacki, Cleber, Piotr Brożek - Wojciech Łobodziński (78-Grzegorz Kmiecik), Radosław Sobolewski, Mauro Cantoro, Marek Zieńczuk - Rafał Boguski, Radosław Matusiak (73-Jean Paulista).
***
W spotkaniu inaugurującym 18. kolejkę Orange Ekstraklasy i jednocześnie polskie rozgrywki ligowe w 2008 roku ŁKS Łódź bezbramkowko zremisował na własnym boisku z Jagiellonią Białystok.
W rundzie wiosennej oba zespoły mają zadanie utrzymania miejsca w Orange Ekstraklasie. Bliżej celu jest Jagiellonia, która po jesieni miała 12 punktów przewagi nad ŁKS i utrzymała ją po piątkowym spotkaniu.
Do Łodzi goście przyjechali w osłabionym składzie. Z powodu kartek pauzował Dariusz Łatka, a kontuzje wyeliminowały z gry Łukasza Nawotczyńskiego i Mariusza Dzienisa.
ŁKS również miał problemy kadrowe. Oprócz kontuzjowanych Mladena Kascelana i Miczysława Sikory nie mógł wystąpić Brazylijczyk Jovino, którego certyfikat nie dotarł jeszcze do Łodzi. Tuż przed meczem udało się uprawnić do gry Gabora Vayera i Labinota Halitiego, którzy znaleźli się w wyjściowej jedenastce ŁKS.
Braki kadrowe przełożyły się na postawę obu drużyn w piątkowym meczu. Spotkanie nie stało na najwyższym poziomie a gra koncentrowała się w środku boiska. ŁKS miał optyczną przewagę, Jagiellonia próbowała wyprowadzać kontry. Zawodnikom nie można było odmówić ambicji i chęci walki, ale brakowało piłkarskich umiejętności.
W pierwszej połowie zespoły stworzyły cztery groźne sytuacje. W 12. minucie po zagraniu Ensara Arifovica przed bramką Jagiellonii zanalazł się Łukasz Madej, jednak piłkę spod nóg wyłuskał mu Jacek Banaszyński. Minutę później swoją najlepszą okazję zmarnowała Jagiellonia. Vuk Sotirovic znakomicie podał do Remigiusza Sobocińskiego, który nie atakowany przez rywali posłał piłkę obok bramki. W 19. minucie gości od straty gola uratował Radosław Kałużny. Obrońca gości wślizgiem wybił piłkę spod nóg będącego przed Banaszyńskim Paulinho. Szansę na zmianę wyniku miał jeszcze Vayer, ale piłkę po jego uderzeniu w 36. minucie odbił bramkarz Jagiellonii.
Po zmianie stron gra się wyrównała, jednak podbramkowych sytuacji było niewiele. Bliżej szczęścia była Jagiellonia, jednak Bogusław Wyparło w 78. minucie obronił strzały Dariusza Jareckiego i Marcina Truszkowskiego a w 83. minucie nie dał się pokonać Tomaszowi Sokołowskiemu. ŁKS w drugiej połowie nie zmusił Banaszyńskiego do żadnej interwencji. Na listę strzelców mógł się jednak wpisać Marcin Klatt, ale w 90. minucie stojąc dwa metry przed pustą bramką nie trafił w piłkę.
Po meczu powiedzieli:
Trener Jagiellonii Białystok Artur Płatek: - Nie był to wielki mecz piłkarski. Obie drużyny miały po dwie, trzy sytuacje do strzelenia gola, ale skończyło się remisem, który jest sprawiedliwym wynikiem. Jesteśmy zadowoleni z wywalczonego punktu. Przybliża to nas do utrzymania w lidze a to jest dla nas główny cel na ten sezon.
Szkoleniowiec ŁKS Łódź Mirosław Jabłoński: - Zdawaliśmy sobie sprawę, że Jagiellonia nie będzie grała otwartej piłki i nastawi się na kontry. Na początku mieliśmy problemy z wyprowadzeniem składnej akcji. Gra była lepsza pod koniec pierwszej połowy, jednak po przerwie znów nie wyglądało to dobrze. Zabrakło gry zespołowej i strzałów z dystansu, które przy takiej pogodzie mogły zaskoczyć bramkarza.
ŁKS Łódź - Jagiellonia Białystok 0:0.
Żółte kartki: Arkadiusz Mysona, Gabor Vayer, Łukasz Madej - Jacek Banaszyński, Jacek Falkowski, Marcin Truszkowski.
Czerwona kartka: Jacek Falkowski (89, Jagiellonia - za drugą żółtą).
Sędziował: Marcin Wróbel (Warszawa).
Widzów: 5000.
ŁKS: Bogusław Wyparło - Robert Łakomy, Tomasz Kłos, Marcin Adamski, Arkadiusz Mysona - Łukasz Madej, Paulinho, Labinot Haliti, Gabor Vayer, Robert Szczot (81-Marcin Klatt) - Ensar Arifovic (60-Kleyr).
Jagiellonia: Jacek Banaszyński - Adrian Napierała, Radosław Kałużny, Jacek Markiewicz, Marek Wasiluk - Jacek Falkowski, Bruno (69-Aleksander Kwiek), Tomasz Sokołowski, Remigiusz Sobociński (62-Marcin Truszkowski), Dariusz Jarecki (87-Bartłomiej Niedziela) - Vuk Sotirovic.
***
18. kolejka Orange Ekstraklasy:
Sobota:
Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp. - Legia Warszawa (16)
Cracovia - Polonia Bytom (16)
Widzew Łódź - Odra Wodzisław (16)
Zagłębie Sosnowiec - Ruch (16)
Zagłębie Lubin - PGE GKS Bełchatów (18)
Niedziela:
Górnik Zabrze - Lech Poznań (17)








