niedziela, 2 marca 2008

ONZ potępiła izraelskie naloty na Gazę

tan, PAP
2008-03-02, ostatnia aktualizacja 2008-03-02 08:18

Rada Bezpieczeństwa ONZ potępiła w niedzielę wzrost przemocy między Palestyńczykami i Izraelczykami oraz podjęła decyzję o ponownym zebraniu się w poniedziałek w celu omówienia sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Zobacz powiekszenie
Fot. MOTI MILROD AP
Dym wznosi się nad Gazą po uderzeniu izraelskiego lotnictwa.
- Członkowie Rady są głęboko zaniepokojeni śmiercią cywilów na południu Izraela i w Strefie Gazy i potępiają obecną eskalację przemocy - oświadczył ambasador Rosji przy ONZ Witalij Czurkin, którego kraj sprawuje rotacyjne przewodnictwo w Radzie Bezpieczeństwa.

Podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rada rozpatrywała zgłoszony przez Libię w imieniu państw arabskich projekt rezolucji potępiającej ataki izraelskie i wzywającej do natychmiastowego zaprzestania przemocy.

W proponowanym tekście, który będzie analizowany także w poniedziałek, apeluje się też o wstrzymanie ataków rakietowych na Izrael i "przestrzeganie przez wszystkie strony zawieszenia broni".

Podobne rezolucje nie były wcześniej przyjmowane przez Radę, gdyż USA i państwa europejskie uważały, że w swoim potępieniu nie są one w wystarczającym stopniu wyważone. Ambasador USA Zalmay Khalilzad powiedział dziennikarzom, że także ta rezolucja "z pewnością nie jest wyważona".

Wcześniej sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun powiedział, że potępia użycie siły przez Izrael w Strefie Gazy, które określił jako "nadmierne i nieproporcjonalne". Potępił również palestyńskie ataki rakietowe na południe Izraela.

Rada zebrała się w Nowym Jorku w sobotę wieczorem (czasu lokalnego), by omówić sytuację w Strefie Gazy, gdzie w sobotę w izraelskiej operacji zbrojnej zginęło 61 Palestyńczyków. Służby medyczne oceniają, że połowę ofiar stanowili cywile. Izrael stracił dwóch żołnierzy.

Z wnioskiem o zwołanie Rady Bezpieczeństwa wystąpiła Libia w imieniu Ligi Arabskiej. Poprosił o to również prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas.

Ofensywa izraelska w Strefie Gazy trwa od środy i do niedzieli zginęło w niej łącznie 96 Palestyńczyków. Izrael uzasadnia działania zbrojne w Strefie narastającymi palestyńskimi atakami rakietowymi na swoje terytorium.

Osiem śmiertelnych ofiar orkanu Emma w Europie

jg, alx, PAP
2008-03-01, ostatnia aktualizacja 2008-03-01 18:46
Zobacz powiększenie
W tym samochodzie zginęła jedna ze śmiertelnych ofiar Emmy
Fot. HO REUTERS

Co najmniej osiem osób zginęło, a wiele doznało obrażeń podczas przejścia orkanu Emma nad Europą. Najwięcej osób zginęło w Austrii, wichura zabiła tam cztery osoby. Czeskie media donoszą o dwóch śmiertelnych ofiarach Emmy. W Niemczech orakan zabił kolejne dwie.

Zobacz powiekszenie
Fot. HO REUTERS
Orkan Emma przeszedł nad Austrią zrywając dachy i łamiąc drzewa
ZOBACZ TAKŻE
Jedna osoba zginęła w Walchsee w Tyrolu, kiedy na samochód, w którym się znajdowała, runęło drzewo - podała lokalna policja.

Drugi wypadek śmiertelny, na wschodzie Austrii, również był spowodowany przez padające drzewo. Zostały w nim również ranne dwie osoby.

W podobnych okolicznościach w Austrii zginęły jeszcze dwie osoby.

Wichura pozrywała przewody elektryczne i na północy Austrii prądu zostało pozbawionych około 10 tysięcy gospodarstw.

W wielu miejscach drogi są zablokowane przez powalone drzewa i połamane gałęzie.

W Wiedniu na dworcu Suedbahnhof wywrotka dźwigu spowodowała zakłócenia w kursowaniu pociągów.

W Alpach wiatr osiągał prędkość 190 km na godzinę. Służby meteorologiczne ogłosiły alarm lawinowy.

Wcześniej, rano, gwałtowne wichury i ulewy nawiedziły zachodnią część Niemiec, powodując zakłócenia w ruchu kolejowym. Lekko rannych zostało kilka osób.

Niebezpiecznie także w Czechach

11-letnia dziewczynka zginęła pod upadającym drzewem w Libeznicach na północ od Pragi. Drugą ofiarą jest mężczyzna, który poniósł śmierć pod spadającymi blachami metalowymi w Sadskiej, na wschód od stolicy Czech.

Tysiące domów zostały pozbawione prądu. Z powodu przewróconych drzew i zerwanych linii wysokiego napięcia stanęły dziesiątki pociągów. Na międzynarodowym lotnisku praskim Ruzyne doszło do opóźnień lotów.

Według czeskiej telewizji CT24, prędkość wiatru dochodziła do 140 km na godzinę.

W. Brytania/ Wichura zdezorganizowała ruch kolejowy

Śmiertelne ofiary w Niemczech

Zginął młody motocyklista, którego w Oberpfaffenhofen (Bawaria) podmuch wiatru rzucił na pas jezdni, gdzie został przejechany przez ciężarówkę, oraz 58-letni mężczyzna, którego przywaliło drzewo, gdy jechał wraz z dwiema innymi osobami samochodem.

Na lotnisku we Frankfurcie odwołano 70 lotów. Do opóźnień lotów doszło także w Monachium oraz na międzynarodowym lotnisku praskim Ruzyne. Na wiedeńskim lotnisku Schwechat wstrzymano na półtorej godziny ruch, a na budapeszteńskim Ferihegy - na 40 minut.

Z powodu wichury zamknięto w Niemczech połączenia kolejowe między Dortmundem i Hanowerem, Lipskiem i Dreznem, Muenster i Osnabrueckiem, Koblencją i Kolonią oraz Monachium i Salzburgiem (Austria).

W Bawarii doszło do przerw w dostawie energii elektrycznej, które dotknęły 150 tys. osób. Na północy Austrii prądu zostało pozbawionych około 10 tysięcy gospodarstw, a w Czechach kilka tysięcy.

Wiatr atakuje brytyjską kolej

Silne wiatry wiejące nad Wielką Brytanią spowodowały w duże opóźnienia w ruchu kolejowym, a nawet zawieszenie niektórych połączeń - podały władze.

Nie ma informacji o ofiarach śmiertelnych, ale są straty materialne.

We wsi Shap w angielskim hrabstwie Cumbria wichura zrzuciła z lor kolejowych pięć pustych kontenerów, które spadły na tory linii łączącej Londyn ze Szkocją - podały firmy transportowe.

Nikt nie został ranny, ale ponieważ zrzucone kontenery blokują tory, główna linia w tym rejonie jest do odwołania nieczynna - powiedziała rzeczniczka kolejowej spółki przewozów towarowych.

Wiatr zerwał z pociągu dwa kontenery także w rejonie Buckinghamshire, około 60 km od Londynu.

Z powodu wichury zawieszono kursowanie pociągów miedzy Hemel Hempstead a Bletchley. Zakłócenia w ruchu kolejowym wystąpiły też na innych liniach między stolicą W. Brytanii a Milton Keynes.

Silne wiatry - obalające drzewa, przewracające ogrodzenia i niszczące kominy - dały się we znaki na dużym obszarze Wielkiej Brytanii. W okolicach Sedgefield w hrabstwie Durham wiatr wywrócił ciężarówkę, a we wschodnim Yorkshire hospitalizowano kierowcę, którego samochód uszkodziło padające drzewo.

Ze względu na złą pogodę promy kursujące przez Kanał La Manche mają poważne opóźnienia.

Awaryjne lądowanie

W piątek o godzinie 23 Samolot linii lotniczych Wizzair, lecący z Gdańska do Doncaster w Wielkiej Brytanii musiał lądować awaryjnie, z powodu orkanu Emma, na na lotnisku w Coventry.

Na pokładzie było około 150 pasażerów. Lotnisko okazało się być zamknięte i nie przygotowane na kontrolę celną pasażerów.

Załoga Wizzair poinformowała, iż po przybyciu na miejsce podane zostaną dalsze informacje dotyczące przebiegu podróży. Tymczasem po przejściu pasażerów do terminala, nie pojawił się żaden przedstawiciel Wizzaira.

Zdesperowany tłum nie wiedział co robić. Wśród pasażerów były kobiety w ciąży i dzieci. Dodatkowo dach budynku terminalu uległ uszkodzeniu pod naporem silnego wiatru.

Po 2 godzinach od wylądowania pojawiła się policja która w ciągu godziny zorganizowała transport na lotnisko w Birmingham oraz Doncaster w celu przeprowadzenia kontroli celnej.

sobota, 1 marca 2008

Miller podarł raport Ziobry. "To propagandowy gniot"

mig, PAP
2008-03-01, ostatnia aktualizacja 2008-03-01 15:09

Były premier Leszek Miller chce, by marszałek Sejmu Bronisław Komorowski unieważnił raport autorstwa Zbigniewa Ziobry (PiS), który podsumowywał pracę tzw. komisji Rywina.

Zobacz powiekszenie
Fot. Radosław Jóźwiak / AG
Leszek Miller
Miller domaga się tego w związku z tym, że pod koniec stycznia białostocka prokuratura formalnie umorzyła śledztwo w sprawie tzw. grupy trzymającej władzę, czyli próby ustalenia osób, które miały wysłać Lwa Rywina z korupcyjną propozycją do Agory. Taka grupa, w skład której miał wchodzić m.in. Miller, została opisana w raporcie Ziobry przyjętym przez Sejm.

Miller chce unieważnienia uchwały Sejmu



B. premier podczas konferencji prasowej rwał kartki z zarzutami, które stawiał mu Ziobro i wrzucał je do kosza. Później określił jego raport jako "propagandowy gniot" i również wrzucił go do pojemnika na śmieci.

"W pierwszym kroku zwrócę się do marszałka Sejmu o unieważnienie uchwały Sejmu czyniącej raport Zbigniewa Ziobry stanowiskiem Sejmu. Nie idzie tylko o to, że zawiera ona kłamstwa obalone przez prokuraturę, co już samo w sobie ośmiesza wysoką izbę" - oświadczył.

Jego zdaniem, uchwała ta jest nielegalna, bo nie została przyjęta przez Sejm w regulaminowym trybie. Projekt uchwały - mówił - nie stanowił oddzielnego druku sejmowego, nie miał swojego reprezentanta, uzasadnienia. "Nie był przedmiotem pierwszego, ani drugiego czytania" - dodał.

"Nie może być w uchwale Sejmu zarzutów natury prawnej, które zostały zdyskwalifikowane przez prokuraturę" - argumentował Miller.

Jeśli marszałek Sejmu nie podejmie stosownych decyzji Miller chce zwrócić się do instytucji międzynarodowych. Dopytywany, nie wyjaśnił jednak, jakie instytucje ma na myśli.

Grupa trzymająca władzę

W opinii Millera, decyzja prokuratury jest ukłonem w stosunku do raportu, jaki przygotowała posłanka SLD Anita Błochowiak i który został przyjęty przez komisję. Według tego sprawozdania komisji, Lew Rywin sam był autorem korupcyjnej propozycji, nie był posłańcem, lecz twórcą i wykonawcą własnego planu. Jednak w głosowaniach sejmowych dokument ten nie uzyskał większości i ostatecznie to raport Ziobry został przegłosowany jako sprawozdanie komisji.

Według niego, tzw. grupa trzymająca władzę to: Miller, Aleksandra Jakubowska, Lech Nikolski, Włodzimierz Czarzasty i Robert Kwiatkowski. Oni sami zaprzeczają.

Pierwsza część śledztwa w tej sprawie zakończyła się oskarżeniem czterech osób, w tym byłej wiceminister kultury Aleksandry Jakubowskiej oraz byłych urzędników KRRiT i Ministerstwa Kultury.

Postawiono im zarzuty dotyczące bezprawnego przerobienia nowelizacji ustawy, do czego się nie przyznali. Proces w tej sprawie zakończył się przed sądem w Warszawie, skazana została na karę więzienia w zawieszeniu jedynie b. szefowa departamentu prawnego KRRiT, pozostałe trzy osoby sąd uniewinnił. Prokuratura zapowiedziała apelację.

Lew Rywin, skazany na dwa lata więzienia za pomocnictwo w płatnej protekcji wobec Agory, na początku ubiegłego roku przedterminowo opuścił zakład karny.

Ustawa za łapówkę

Pod koniec grudnia 2002 roku "Gazeta Wyborcza" napisała w artykule "Ustawa za łapówkę, czyli przychodzi Rywin do Michnika" m.in. o tym, że Rywin miał powoływać się na swoje wpływy u premiera Leszka Millera i oferować, że załatwi Agorze korzystne dla niej zmiany w ustawie o rtv. W zamian miał żądać 17,5 mln dolarów i dyrektorskiego stanowiska w telewizji Polsat, którą Agora miałaby kupić.

Adam Michnik rozmowę z Rywinem nagrywał, a potem doprowadził do konfrontacji Rywina z Millerem, który oświadczył, że do niczego Rywina nie upoważniał. Po publikacji prokuratura wszczęła śledztwo i oskarżyła Rywina o płatną protekcję.

W 2004 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie skazał Rywina za pomocnictwo w płatnej protekcji wobec Agory ze strony nieustalonej grupy osób. Właśnie tej grupy osób dotyczyło białostockie śledztwo.