niedziela, 2 marca 2008

Gortat zadebiutował w NBA i zdobył dwa punkty

mik, PAP
2008-03-02, ostatnia aktualizacja 2008-03-02 12:48
Zobacz powiększenie
Fot. ROMAN KOKSAROV AP

Marcin Gortat zadebiutował w sobotę w lidze NBA. Wszedł na boisko w końcówce meczu Orlando Magic z New York Knicks, który "Czarodzieje" wygrali 118:92. Polski koszykarz grał przez 2 minuty i 11 sekund, zdobył dwa punkty, zaliczył asystę i raz sfaulował.

ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Blog Supergigant o debiucie Gortata

Gortat był dotąd jedynym zawodnikiem z kadry Magic, który nie zagrał w NBA nawet minuty. W listopadzie klub odesłał go do niższej ligi NBDL, do drużyny Anaheim Arsenal, gdzie spisywał się bardzo dobrze. Na debiut w najlepszej lidze świata czekał jednak do 61. meczu ligowego zespołu z Florydy.

Gortat jest trzecim polskim koszykarzem, który wystąpił w NBA. Przed zawodnikiem z Łodzi próbowali sił w NBA, choć bez powodzenia, Cezary Trybański i Maciej Lampe.

Oszustka z Dwóch Wież

Marcin Bosacki, Waszyngton
2007-10-01, ostatnia aktualizacja 2007-09-30 20:02

Tania Head 11 września 2001 r. cudem ocalała z World Trade Center. Została przewodniczącą Sieci Ocalałych z WTC i prawdziwą legendą, dawała wykłady, oprowadzała wycieczki. Tyle że 11 września 2001 r. w WTC w ogóle nie była.

ZOBACZ TAKŻE
W 2004 r. Gerry Bogacz, jeden z założycieli Sieci, usłyszał o kobiecie, która w internecie organizuje tych, którzy 11 września byli w płonących wieżowcach I przeżyli. Wymienił z Tanią Head kilka e-maili, spotkali się, zaprosił ją do współpracy. Już po roku Tania została członkiem zarządu stowarzyszenia, potem jego przewodniczącą.

Jej historia była zaiste niezwykła. 11 września jako pracownica wielkiej firmy doradczej Merril Lynch była na 96. piętrze południowego wieżowca WTC. Tam zobaczyła, że pierwszy samolot z zamachowcami wbija się w północną wieżę. Zaczęła się ewakuować. Gdy drugi samolot uderzył w jej wieżowiec, była na 78. piętrze, czekała na windę. Straciła przytomność. Gdy się obudziła, tliło się na niej ubranie, gasił je młody mężczyzna. Był nim Welles Crowther, broker giełdowy, a prywatnie strażak ochotnik, człowiek, który naprawdę ocalił tego dnia kilka osób, zaprowadzając je do jedynych niezniszczonych schodów. Sam Crowther jednak, ratując innych, zginął.

Tania Head opowiadała, że po uratowaniu znów straciła przytomność, a gdy się ocknęła po pięciu dniach w szpitalu, dowiedziała się, że w drugiej wieży zginął jej narzeczony Dave.

Ta niezwykła historia na trzy lata (2004-07) uczyniła z Tanii Head bohaterkę. Była jedną z 19 osób, które przeżyły, będąc 11 września na piętrach wyższych niż te, w które samoloty uderzyły.

Tania spotykała się z byłym burmistrzem Nowego Jorku Rudolphem Giulianim, obecnym Michaelem Bloombergiem, oprowadzała po ruinach WTC wycieczki, dała kilka wykładów.

Za swą pracę w stowarzyszeniu ocalonych nie brała żadnych pieniędzy, nie wystąpiła też o odszkodowanie jako poszkodowana (kolegom ze stowarzyszenia pokazywała blizny po poparzeniach z 11 września), ale wiodła życie sławnej osoby, była zapraszana na drogie obiady.

Na jeden z nich zaprosili ją rodzice Wellesa Crowthera - była w końcu jedną z ostatnich osób, które go widziały.

- Opowiadała nam, jak Welles mówił do niej w płonącym wieżowcu: "Nie dam ci zginąć". Była wobec nas taka współczująca i delikatna

Współpracownicy Tanii przez lata nie dopytywali się o szczegóły tamtego dnia. Jednak w ostatnich miesiącach nabrali podejrzeń, gdy szczegóły jej opowieści zaczęły mieć różne, sprzeczne wersje.

Gdy podejrzenia zaczęły narastać, niektórzy działacze Sieci Ocalonych z WTC poinformowali o tym "New York Timesa". Dziennikarskie śledztwo okazało się szokujące. Tania Head nigdy nie była pracownicą Merrill Lynch, nie była po 11 września w szpitalu, a rodzina Dave'a, który w istocie zginął w północnym wieżowcu, nigdy o niej nie słyszała.

Tydzień temu Sieć Ocalonych z WTC usunęła ją ze swego zarządu. W ostatni czwartek "New York Times" o wszystkim napisał.

Tania Head nie chciała rozmawiać z dziennikarzami gazety i agencji prasowych. Jej prawniczka wydała jedynie oświadczenie, że "nie ma żadnego komentarza".

Źródło: Gazeta Wyborcza

Reinkarnacja WTC. Teraz jest okrętem wojennym

tan, gazeta.pl
2008-03-02, ostatnia aktualizacja 39 minut temu
Zobacz powiększenie
USS New York w całej okazałości. Baza Avondale, Luizjana.
Fot. Bill Haber AP

Tysiące osób zebrały się w bazie marynarki wojennej w Avondale, stanie Luizjana, aby obejrzeć chrzest nowego amerykańskiego okrętu wojennego USS New York. Dlaczego? Bo przy jego budowie wykorzystano 7,5 tony stali, którą zabrano z Strefy Zero - miejsca zawalenia się wież Światowego Centrum Handlu, które runęły po terrorystycznym ataku 11 września 2001.

ZOBACZ TAKŻE
Przyjaciele i rodziny ofiar 9/11 byli wśród widzów i uczestników ceremonii chrztu nowego okrętu bojowego w bazie Avondale. Uroczystość prowadziła żona zastępcy Sekretarza Obrony Gordona Englanda - podniosła ona butelkę szampana z tradycyjnym toastem: "Niech Bóg błogosławi ten okręt i wszystkich, którzy na nim będą pływać".

W swoim wystąpieniu powiedziała, że nazwa okrętu będzie źródłem siły i inspiracji dla załogi. W amerykańskiej marynarce nazwy stanów to zwyczajowo imiona wyłącznie okrętów podwodnych, ale dla Nowego Jorku zrobiono wyjątek specjalnie dla byłego burmistrza tego miasta Georgea Patakiego.

To już drugi chrzest okrętu - ponad 2 lata temu bowiem, w trakcie jego budowy, przez okolicę przeszedł śmiertelny Huragan Katrina, który niemal zatopił Nowy Orlean. "Nowy Jork" atak pogodowy jednak przetrwał i od przyszłego roku będzie w pełni sprawnym, kolejnym okrętem pływającym po morzach i oceanach pod amerykańską flagą.

Jego kadłub zawiera 7,5 tony, którą odzyskano z zawalonych i spalonych wież WTC.