poniedziałek, 10 marca 2008

Bush: USA włącza się w modernizację polskiej armii

ulast, awe IAR
2008-03-10, ostatnia aktualizacja 2008-03-11 08:59
Zobacz powiększenie
Donald Tusk i George W. Bush w czasie wspólnego spotkania
Fot. Charles Dharapak AP

George W. Bush w czasie wspólnej konferencji prasowej w Donaldem Tuskiem podziękował Polsce za poświęcenie i wkład polskiej armii w zaprowadzanie demokracji w Iraku i w Afganistanie. Bush powiedział także, że USA uznają, że polskie siły zbrojne należy modernizować. Premier Donald Tusk powiedział, że podczas dzisiejszej rozmowy udało mu się utalić to, że Ameryka może liczyć na Polskę, a Polska w razie potrzeby może liczyć na Stany Zjednoczone.

Zobacz powiekszenie
Fot. Charles Dharapak AP
Donald Tusk i George W. Bush w czasie wspólnego spotkania
POSŁUCHAJ
- Chciałem podziękować za wkład Polski w wyzwolenie Iraku i Afganistanu. Polskie wojska wspaniale się spisują. Dziękuję za poświecenie - powiedział George Bush na wspólnej konferencji prasowej w Białym Domu. Amerykański prezydent podkreślił, że trzeba modernizować polskie siły zbrojne. - Jako sojusznicy spieszymy z pomocą. Trzeba zrobić listę potrzeb dla polskiej armii - powiedział Bush. Zapewnił, że Bush do końca swojej kadencji przedstawi pakiet propozycji amerykańskiej pomocy w modernizacji polskich sił zbrojnych.

"Przerywamy spekulacje o intencjach obu stron"

Pytany o rozmowy w sprawie polskiej zgody na instalację systemu obrony przeciwrakietowej Bush podkreślił, że Stany Zjednoczone szanują suwerenność Polski. - Tarcza jest konieczna, jesteśmy przekonani. że Polacy są zadowoleni z tego pomysłu - powiedział. Według niego "są różne problemy, ale jest konieczne, aby polska armia była modernizowana.

- Naszą wspólną intencją jest współpraca nad wszystkimi aspektami globalnego, polskiego i amerykańskiego bezpieczeństwa, nad wspólną instalacją antyrakietową - powiedział Donald Tusk po spotkaniu prezydentem USA George'em W. Bushem.

- Przerywamy spekulacje na temat intencji obu stron. Naszą intencją jest współpraca- powiedział Donald Tusk. Według niego przełom w negocjacjach ze Stanami Zjednoczonymi to "przekonanie, że prezydent precyzyjnie rozumie nasze oczekiwania". - Wspólna intencja jest jednoznaczna. Kwestie techniczne będą uzgadniane na poziomie ekspertów - dodał polski premier.

Tusk: Rozmowy przyjazne, otwarte, ale kategoryczne

- Mogę z satysfakcją stwierdzić, że obie strony są spokojniejsze, co do spraw które poruszyliśmy - powiedział po spotkaniu na konferencji dla polskich dziennikarzy Donald Tusk. Premier podkreślił, że głównym tematem rozmów w Białym Domu była tarcza antyrakietowa. Podkreślił, że zgodnie z zapowiedzą strona polska przedstawiła w "sposób przyjazny, otwarty ale kategoryczny" polski punkt widzenia. - Z radością przyjąłem, że prezydent Bush ze zrozumieniem przyjął polskie stanowisko - powiedział. Według premiera strona amerykańska przedstawiła trzy deklaracje. Jedną z nich jest zapowiedź, że strona amerykańska weźmie na siebie polityczny ciężar tej decyzji.

Premier stwierdził, że obie strony rozmawiały o potrzebie globalnego widzenia kwestii bezpieczeństwa. - Konkluzją jest oczywista zasada wzajemności. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że Polska zawsze świadczy pomoc i solidarność z USA. Równie ważne jest, żeby Stany Zjednoczone były przy nas w razie zagrożenia Polski- powiedział Tusk. Według niego zostało to przyjęte ze zrozumieniem. - To napawa nas optymizmem - stwierdził premier.

"Poprzednicy nie ułatwili nam zadania"

Według niego najważniejszym wnioskiem z rozmowy jest to, że polski punkt widzenia jest traktowany poważnie. Jego zdaniem finał negocjacji powinien być satysfakcjonujący. Premier przyznał, że ewentualna instalacja musi służyć wzmocnieniu bezpieczeństwa. - Nikt z nadmiernego pośpiechu nie będzie czynił fetyszu - odpowiedział premier na pytanie o ewentualny termin sfinalizowania rozmów. - Chcemy wynegocjować dobry finał, to nie znaczy szybki. Dajmy sobie czas na poważne twarde negocjacje, ale z czystymi intencjami - powiedział.

- Stan negocjacji, jaki odziedziczyliśmy po poprzednikach nie ułatwił nam zadania - powiedział premier wracając do kwestii negocjacji z Amerykanami . Premier podkreślił, że kwestie finansowania amerykańskiej pomocy dla polskiej armii to nie są decyzje wykonawcze, wymagają poziomu parlamentarnego. - Nie będziemy przyspieszali tego, co będzie procedowane na poziomie parlamentów obu państw - mówił Tusk. Premier poinformował, że jest w stałym kontakcie z premierem Czech Mirkiem Topolankiem. Zaznaczył, że strona polska stara się lojalnie prowadzić rozmowy. Szanuje i akceptuje również rozmowy rządu czeskiego. - Nie znaczy to, że korzystamy ze wzoru czeskiego w 100 procentach - podkreślił.

Rozmowy w Białym Domu

Wcześniej w Białym Domu trwały rozmowy między Donaldem Tuskiem a Georgem W. Bushem. Był to najważniejszy punkt wizyty polskiego premiera w USA. Po godzinie 16 polski premier i amerykański prezydent spotakli się z dziennikarzami na konferencji prasowej.

Amerykański prezydent zadeklarował, że zanim odejdzie ze stanowiska, dopilnuje przygotowania listy potrzeb polskiej armii. Premier Donald Tusk przyjął z zadowoleniem słowa amerykańskiego prezydenta. Powiedział, że to co udało się ustalić podczas dzisiejszej rozmowy, to że Ameryka może liczyć na Polskę , a Polska w razie potrzeby może liczyć na Stany Zjednoczone.

Georg Bush mówiąc o zniesieniu obowiązku wiz dla Polaków, zaznaczył, że wymaga to zmiany przepisów. Podkreślił, że "przyjaciele powinni być traktowani jak przyjaciele"

Donald Tusk spotkał się z Polonią w Nowym Jorku.

jas, PAP
2008-03-10, ostatnia aktualizacja 2008-03-10 06:01

W niedzielę wieczorem w ramach swej dwudniowej wizyty w USA premier RP Donald Tusk odbył w Nowym Jorku ponadgodzinne spotkanie z elitą Polonii amerykańskiej.

Szef rządu przyjechał na Greenpoint o godz. 19 lokalnego czasu (północ czasu warszawskiego) bezpośrednio z lotniska im. Johna F. Kennedy'ego, dokąd przyleciał rejsowym samolotem z Warszawy. Towarzyszyli mu minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, szef gabinetu politycznego prezesa Rady Ministrów Sławomir Nowak oraz Krzysztof Lisek, szef Komisji Spraw Zagranicznych PO.

Na spotkaniu z premierem w restauracji "Polonaisse Terrace" było około 50 osób, głównie z Nowego Jorku, chociaż Frank Spula, prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej (KPA) przyleciał z Chicago.

Premier powitał przybyłych na spotkanie polonijnych przedsiębiorców, naukowców i artystów słowami: "Jesteście moją ojczyzną tutaj, świadectwem, że polskie interesy są reprezentowane przez ludzi pracowitych i uczciwych".

Donald Tusk podziękował Polonii za to, co robił w latach osiemdziesiątych, za akcję na rzecz wejścia Polski do NATO i mobilizację w czasie ostatnich wyborów parlamentarnych. Natomiast prezes KPA życzył premierowi sukcesów w rozwiązywaniu trudnych problemów.

Po zakończeniu części oficjalnej premier odpowiadał na pytania. Zadawali je - jak podkreślił konsul RP w Nowym Jorku Krzysztof Kasprzyk - reprezentanci różnych opcji politycznych i dotyczyły polskiej historii oraz spraw bieżących.

W odpowiedzi na pytanie prof. Elżbiety Matynii o rocznicę wydarzeń 1989 roku, Donald Tusk zapewnił, że Polska będzie przypominać światu, że to nie upadek muru berlińskiego był początkiem wielkich zmian, ale to, co robili Polacy.

"Mimo że gdybyśmy mierzyli naszą wielkość liczbą obchodzonych rocznic, bylibyśmy potęgą świata, to 20-lecie zobowiązuje" - żartował szef polskiego rządu.

Mówiono także o relacjach polsko-amerykańskich zastanawiając się, która strona odnosi w obecnym układzie większe korzyści. Pytanie prezesa Polskiego Związku Weteranów Antoniego Chrościelewskiego o patriotyzm wywołało emocje. "Nie ma miejsca na debatę, czy patriotyzm jest potrzebny. Polskość i patriotyzm to rzecz święta" - zakończył premier.

Późnym wieczorem premier odleciał z nowojorskiego lotniska LaGuardia do Waszyngtonu. W poniedziałek spotka się tam z prezydentem USA George'em W. Bushem i sekretarz stany Condoleezzą Rice. Rozmowy dotyczyć będą przede wszystkim tarczy antyrakietowej, przypuszczalnie jednak poruszone zostaną również kwestie uczestnictwa Polski w operacjach wojskowych w Iraku i Afganistanie, stosunków z Rosją, dalszego rozszerzania NATO oraz Kosowa.

W poniedziałek rano, przed spotkaniem w Białym Domu, Tusk zje śniadanie ze Zbigniewem Brzezińskim, doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego za prezydentury Jimmy'ego Cartera. Po wizycie w Białym Domu spotka się natomiast z przedstawicielami młodej Polonii w Waszyngtonie i złoży wieniec na Grobie Nieznanego Żołnierza na Cmentarzu Narodowym Arlington.

W poniedziałek premier wróci do Nowego Jorku, gdzie spotka się z sekretarzem generalnym ONZ Ban Ki Munem, a następnie z działaczami czołowych organizacji żydowskich w USA.

Ewa Strzałkowska

Bush o wizach: Też byłbym sfrustrowany

awe, PAP
2008-03-10, ostatnia aktualizacja 2008-03-10 19:56
Zobacz powiększenie
Fot. JIM YOUNG REUTERS

Prezydent USA George W. Bush powiedział podczas spotkania z premierem Donaldem Tuskiem w Waszyngtonie, że rozumie, iż dla Polaków "frustrujące" jest utrzymywanie wobec nich przez Stany Zjednoczone obowiązku wizowego. Premier Donald Tusk powiedział, że otrzymał zapewnienie od prezydenta USA, że jeśli Polska spełni wymogi wizowe, on i jego administracja dopilnują, aby wizy zostały zniesione "bez zwłoki".

- Pan premier był bardzo stanowczy w kwestii tego, że przyjaciela trzeba traktować jak przyjaciela. To jest trudna sprawa. Musimy zmienić przepisy - powiedział Bush. - Ja rozumiem, że to frustrująca sprawa. Gdybym mieszkał w Polsce i chciał przyjechać do Ameryki, też byłbym sfrustrowany. Rozumiem, że tempo zmian nie zadowala mieszkańców Polski, odnoszę się do tego ze zrozumieniem - dodał.

Amerykański prezydent powiedział, że ma nadzieję, iż "kiedyś nastąpi chwila, kiedy te frustracje przestaną istnieć, kiedy polityka wizowa będzie całkowicie zmieniona".

Tusk: Zniesienie wiz bliższe, niż się wydaje

- Sprawę wiz podczas rozmowy poruszył sam Bush - powiedział premier Donald Tusk. - Ku naszemu miłemu zaskoczeniu, bardzo gościnnie pan prezydent sam tę sprawę otworzył w czasie tego naszego dzisiejszego spotkania - zaznaczył premier. - Wytłumaczyłem panu prezydentowi Bushowi, że z punktu widzenia Polaków jest nie do zaakceptowania, aby nieustannie prosić, prosić i nie uzyskiwać rezultatów - mówił Tusk. Jak dodał, prezydent USA "z taką serdeczną determinacją" zapewnił, że on sam i jego administracja przypilnują, aby w sytuacji, kiedy procent odmów będzie taki, jaki przewidują amerykańskie procedury, już nie było zwłoki, jeśli chodzi o uwolnienie Polaków od rygoru wizowego.

- Nie uznawałem, że upominanie się o szybkie terminy służyło sprawie - stwierdził. - Dzisiaj Polska i Polacy nie są w sytuacji, że muszą prosić o zwolnienie rygoru wizowego - relacjonował swoje rozmowy Tusk. Bush zapewnił go, że osobiście przypilnuje, żeby nie było zwłoki w złagodzeniu rygoru wizowego. - Jestem przekonany że w najbliższym czasie te rygory spełnimy. Jestem przekonany, że ten czas jest bliższy niż się wydaje - podkreślił Tusk.