środa, 20 sierpnia 2008

Pekin: Co nam zostało, czyli szanse medalowe Polaków na 5 dni przed końcem igrzysk

Kuba Dybalski
2008-08-19, ostatnia aktualizacja 2008-08-20 09:35
Zobacz powiększenie
Fot. Bartosz Bobkowski / AG

Mamy na razie 8 medali, co jest najgorszym wynikiem od 56 lat. Ale jeszcze kilka mocnych szans przed nami. Trzeba jednak pamiętać, że Polacy to naród malkontentów. Przez kilka pierwszych dni po kolejnej straconej szansie wieszczono klęskę. Jak więc wyglądają szanse medalowe na 5 dni przed zakończeniem igrzysk? Okiem entuzjasty i malkontenta.

Piotr Małachowski: Granatami też rzucam daleko »

Fikcyjna rozmowa optymisty z pesymistą mogłaby wyglądać tak:

Optymista: - Wynik z Aten (10 medali) poprawimy bez problemu! Wystarczy popatrzeć na to kto został. Kusznierewicz i Życki w żeglarstwie, siatkarze, piłkarze ręczni...

Pesymista: - ...Siatkarki, florecistki, zastępy zapaśników, judoków i bokserów też były. O pływakach nie wspominając. I co? Nie wyszło. Nie mamy żadnego lidera, kogoś kto by wystartował i wygrał jak Korzeniowski w chodzie. Bardziej prawdopodobne, że ostatnie pięć dni będzie takie jak pięć pierwszych.

Marco Bonitta spotkał się z władzami PZPS »

- Nie zgadzam się. W lekkoatletyce już w środę zeszłoroczna mistrzyni świata Anna Jesień pobiegnie na 400 m przez płotki, a Kamila Skolimowska i Anita Włodarczyk będą rzucały młotem. Włodarczyk jak burza zakwalifikowała się do finału a Skolimowska wiadomo... mistrzyni olimpijska z Sydney.

- No właśnie. Była mistrzyni olimpijska. Sprzed ośmiu długich lat. A w tym sezonie obie Polki rzucają krócej niż kilkanaście rywalek. Jesień też nie ma wielkich szans na medal, bo w finale biegną trzy płotkarki, które w tym roku biegały szybciej niż wynosi jej rekord życiowy.

Jesień pobiegnie w finale »

- Listom światowym nie należy za bardzo wierzyć. Małachowskiego też wyprzedzali inni dyskobole. A Majewski pokazał, że w finale olimpijskim można poprawić rekord życiowy. I to o ile!

- Nawet jeśli im się uda, to i tak w lekkoatletyce wypadniemy marnie. Gdzie nasze sztafety, które wygrywały z Amerykanami? 4x400 pobiegnie, ale na razie uczestnicy kłócą się ze związkiem i miedzy sobą.

Plawgo wściekły na kolegę z drużyny »

- "Lisowczycy" zawsze byli mocni i tworzyli dramaturgię ostatnich dni igrzysk. Ale przecież szanse mamy nie tylko w lekkoatletyce. W żeglarskiej klasie Star Mateusz Kusznierewicz i Dominik Życki są faworytami do złota. To w końcu mistrzowie świata.

- Faworytami to by byli, gdyby nie zajmowali czwartego miejsca w klasyfikacji z 10 punktami straty do liderów. Zresztą nasze "wyczyny" w żeglarstwie na tych igrzyskach już mocno rozczarowały. Kto to miał nie zdobyć medalu Miarczyński i Klepacka w windsurfingu, Rafał Szukiel, który prowadził po pierwszych wyścigach w klasie Finn...

- Czwarte miejsce to bardzo dobra pozycja a 10 punktów można odrobić w jednym wyścigu. Wyprzedzającym Polaków duetom już się zdarzało przypłynąć w drugiej dziesiątce. A kajaki? W kajakarstwie mamy mocną reprezentację m.in. nasi kanadyjkarze, srebrni medaliści z Aten Paweł Baraszkiewicz, Daniel Jędraszko.

Czy Twardowskiemu nie zabraknie sił? »

- Obaj z innymi partnerami, niedoświadczonymi warto dodać. Pewnie liczysz jeszcze na Marka Twardowskiego, który startuje indywidualnie na 500 m w kajaku jedynce i w parze z Adamem Wysockim? Szkoda dwóch szans bo... Marek Twardowski był chorążym reprezentacji, a jak powszechnie wiadomo chorąży medalu nie zdobywa. Tak samo nie ma co liczyć na sporty drużynowe. Siatkarki fatalnie wypadły i już nie grają. Siatkarze zdążyli już przegrać w tym i zeszłym roku z każdym europejskim średniakiem. Nawet jeśli w ćwierćfinale jakimś cudem wygrają z Włochami, to w półfinale trafiają na Brazylijczyków. już raz w Pekinie z nimi przegrali - gładko 0:3.

- Amerykanom w finale Ligi Światowej się udało. W Pekinie udało się to Rosjanom. A my pokonaliśmy Rosjan. Włosi są rozbici przez plagę kontuzji. Drogę po medal siatkarze mają otwartą. Podobnie jak piłkarze ręczni. Mogą wygrać z każdym.

Włochy w ćwierćfinale, Brazylia w półfinale »

Medal na wyciągnięcie ręki, szczypiorniści grają z Islandią »

- I z każdym przegrać. Prowadzili już na tym turnieju z Hiszpanią i z Francją czterema bramkami i nie potrafili utrzymać przewagi do końca. A męczarnie z Brazylią, która w piłce ręcznej zbyt silna nie jest? Zresztą nawet jeśli uznać ich za szanse medalową to w tym momencie jakiekolwiek nasze szanse się kończą.

- A kolarki?

- Jakie? Górskie?

- Oczywiście. Maja Włoszczowska to czołowa kolarka górska na świecie. Ona na pewno zdobędzie medal.

- W Atenach też miała zdobyć i skończyła szósta.

Co więc z naszymi szansami? Rzeczywiście pesymista ma rację, że nie mamy "pewniaka" do złota, choć Mateusz Kusznierewicz i Dominik Życki medal powinni zdobyć. Nawet jednak w wariancie pesymistycznym gorzej niż w Atenach nie będzie, bo do medalu żeglarzy powinni nawet jeden brązowy medal dorzucić kajakarze, którzy już w biegach eliminacyjnych udowodnili, ze są mocni. W wariancie optymistycznym oprócz dotychczasowych ośmiu zdobędziemy jeszcze dwa medale w lekkoatletyce (Anna Jesień i jedna z rzucających młotem pań, sztafety mimo wszystko nie mają raczej tym razem szans), trzy w kajakarstwie, złoto w żeglarstwie, dwa w sportach drużynowych i na dokładkę Maja Włoszczowska w rajdzie przełajowym na rowerze. Czeka nas więc jeszcze dziewięć medali, a razem siedemnaście. Tyle ile w Atlancie...

Prezes PKOl: Sytuacja w szermierce napawa mnie grozą »

Brytyjski sposób na sukces: 265 milionów funtów

dsz, AFP
2008-08-19, ostatnia aktualizacja 2008-08-19 17:24
Zobacz powiększenie
Brytyjscy złoci medaliści w wioślarstwie
Fot. ALY SONG REUTERS

Wielkie pieniądze, jakie zainwestowali w sport Brytyjczycy, przynoszą efekty. Podczas ostatniego weekendu, sportowcy z Wysp Brytyjskich zdobyli osiem złotych medali i przesunęli się na trzecie miejsce w klasyfikacji medalowej. Kluczem do sukcesu są pieniądze - 265 milionów funtów.

Zobacz powiekszenie
Fot. PETER ANDREWS REUTERS
Paul Goodison
Zobacz powiekszenie
Fot. HANNIBAL HANSCHKE REUTERS
Brązowe medalistki Elise Laverick i Anna Bebington (wioślarstwo)
Zobacz powiekszenie
Fot. Ricardo Mazalan AP
Brytyjscy cykliści
Zobacz powiekszenie
Fot. CAREN FIROUZ REUTERS
Nick Skelton podczas skoku
Zobacz powiekszenie
Fot. PETER ANDREWS REUTERS
Paul Goodison, złoty medalista w klasie Laser
Drzewiecki: Gruntowne zmiany w polskim sporcie po igrzyskach w Pekinie »

"Gorączka olimpijska" rozgorzała na dobre. Nawet królowa Elżbieta II zapowiedziała, że po powrocie z Pekinu, przyjmie reprezentację w Buckingham Palace.

Za sukcesem "wyspiarskiego" sportu, kryje się jednak coś, co w dzisiejszych czasach bywa coraz częściej wyznacznikiem powodzenia. Pieniądze.

Sportowcy z Wielkiej Brytanii ukończyli igrzyska w Atlancie (1996) na 36. miejscu w rankingu medalowym. Z tego powodu, postanowiono przeznaczyć na rozwój sportu więcej funduszy z krajowego budżetu i narodowej loterii.

Brytyjczycy do tej operacji przygotowywali się latami i "pełną parą" ruszyła ona dopiero po olimpiadzie w Atenach (2004). Od tego czasu, na sport wyczynowy przeznaczono 265 milionów funtów. Dla porównania, przez olimpiadą w Sydney, budżet olimpijski wynosił jedynie 63 miliony, a przez Atenami 84.

W kolarstwo, wioślarstwo i żeglarstwo - czyli największe źródła medalowych sukcesów Wielkiej Brytanii w Pekinie, włożono odpowiednio 22.2, 26 i 22,3 mln funtów. I to tylko przez cztery ostatnie lata.

Co "wyspiarze" planują przed igrzyskami w 2012, których są przecież gospodarzami? Przed olimpiadą w Londynie, budżet sportowy ma wynieść 400 milionów funtów. Połowa tej kwoty będzie pochodzić od podatników.

- Inne kraje i starzy przeciwnicy, jak Australia teraz patrzą na nas, jak na kogoś, kto serio myśli o sporcie. Zdali sobie sprawę, że są daleko w tyle za nami w medalowej tabeli - powiedział Andy Burnham, członek brytyjskiego rządu, odpowiedzialny za rozwój kultury i sportu.

Pierwsze owoce, projekt odbudowy brytyjskiego sportu wyczynowego, przyniósł w Atenach. Wielka Brytania zajęła tam 10. miejsce z dorobkiem 30. medali, w tym dziewięciu złotych.

Jakie założenia mieli w takim razie Brytyjczycy przez igrzyskami w Pekinie? Celowano w ósme miejsce w rankingu. Miał to dać wynik w granicach 35 medali. Plan optimum, jeżeli można tak to nazwać, zakładał zdobycie 41. krążków.

Prezes Brytyjskiego Komitetu Olimpijskiego, Simon Clegg powiedział, że kluczem do sukcesu są specjaliści.

- Trzeba zatrudniać najlepszych trenerów na jakich cię stać. Należy rozbudowywać struktury treningowe. Bez takiej bazy, bardzo trudno o efekty. Mogę już śmiało powiedzieć, że w Pekinie nam się powiodło. Wynik reprezentacji powinien natchnąć naród i uczynić go dumnym, ze swoich reprezentantów - powiedział Clegg.

Co ważne, Brytyjczycy nie pozostają bezkrytyczni w obliczu sukcesu. "The Financial Times" zwrócił uwagę, że po tym jak "wyspiarze" odnoszą sukcesy tylko w kilku dyscyplinach, przyszedł czas na pracę nad sportami z "wyższej półki".

- Medale są wciąż zdobywane w bardzo wąskiej grupie dyscyplin, takich jak kolarstwo, wioślarstwo, jeździectwo i żeglarstwo. Nasze zadanie, które musimy zrealizować do 2012 roku, to zwiększenie szans Brytyjczyków, na medale, chociażby w lekkoatletyce czy pływaniu - można przeczytać w "The Financial Times".

Zwycięstwa działają jak magnes. Blisko sześć milionów Anglików, obejrzało finał 100 m. Dwa miliony czekało do 1:00, żeby zobaczyć maraton kobiet.

Marek Plawgo: Niech biega zarząd PZLA! »

A ile kosztuje olimpijczyk w Polsce?

" 274 mln zł z budżetu państwa wydano na przygotowania polskich sportowców do igrzysk olimpijskich. W Pekinie startuje 263 naszych zawodników. Na każdego z nich wydaliśmy ponad milion złotych? Nic bardziej mylnego

Przez cztery lata przygotowań morze pieniędzy popłynęło w świat. Nasi sportowcy do olimpijskich startów przygotowywali się właściwie na wszystkich kontynentach. Wystarczy wspomnieć kilka miejsc, w których przebywali w samym tylko lipcu i sierpniu. Siatkarze - chińskie Hangzhou, lekkoatleci - japońskie Kochi, pływacy - hiszpańska Sierra Nevada. Żeby zobrazować koszty pełnego przygotowania jednego zawodnika, warto przytoczyć przykład Pawła Czapiewskiego. Brązowy medalista mistrzostw świata w biegu na 800 metrów z roku 2001 z powodu słabych wyników w pewnym momencie został wyłączony z kadry olimpijskiej. "Czapi" nie zrezygnował z walki. By zrealizować marzenia, sprzedał swoje mieszkanie. Uzyskane pieniądze pozwoliły mu sfinansować kilka miesięcy treningów, a teraz Paweł szykuje się do olimpijskiego startu.

Największe środki przeznaczane są na zgrupowania, dużo pieniędzy wydawanych jest także na stypendia. Otrzymują je wszyscy członkowie kadry olimpijskiej. Najwyższe, dla olimpijczyka, który jest mistrzem świata, wynosi miesięcznie około 6 tys. zł brutto.

Trzeba zaznaczyć, że wymieniane 274 mln zł są kwotą przeznaczoną wyłącznie na zaspokojenie potrzeb. Trudno mieć pretensje o to, że medaliści imprez rangi mistrzowskiej otrzymują stypendia, jak i o to, że potrzebują wyjazdów, by optymalnie przygotować się do startów. Weźmy choćby pływaków, którzy liczą się w świecie, a w kraju mają do dyspozycji dwa przyzwoitej klasy baseny.

Nasi sportowcy na wyjazdy są skazani nie tylko ze względów niedomagającej infrastruktury sportowej w kraju. Specyfika wielu dyscyplin wymaga np. przygotowań w wysokich górach, a takich w Polsce przecież nie mamy." - czytamy w tekście Łukasza Jachimiaka Ile kosztuje olimpijczyk na łamach "Metra".

Szermierze: Związek to towarzystwo wzajemnej adoracji »

SIAT POL-ITA 2-3 Siatkarze przegrali. Medale nie dla nas

Polscy siatkarze przegrali z Włochami 2:3

Emocje były wielkie. Po dwóch setach ćwierćfinałowego pojedynku z Włochami nasi siatkarze przegrywali 0:2. Jednak biało-czerwoni poderwali się do walki. Wygrali dwie kolejne partie i doprowadzili do remisu. Niestety po dramatycznym tie-breaku przegrywamy 2:3. To koniec marzeń o olimpijskim medalu dla Polaków.


Polacy słabo rozpoczęli spotkanie, zwłaszcza w zagrywce. Włosi natomiast nie popełniali błędu i zimna krwią wykorzystywali nasze. Po dwóch przegranych setach trener naszej reprezentacji Raul Lozano zdecydował się na zmiany. Na boisku pojawili się Marcin Możdżonek i Marcin Wika. To dało efekt.

Polacy wygrali dwie partie i doprowadzili do remisu 2:2. O awansie do półfinału zdecydował tie-break. Niestety w nim więcej szczęścia mieli rywale i to Italia przeszła do kolejnej fazy olimpijskiego turnieju w Pekinie. W półfinale Włosi zagrają z Brazylią lub Chinami.

I set:

Zaczęli Polacy. Zagrywał Daniel Pliński. Włosi dobrze przyjęli i zdobyli pierwszy punkt. Rywale psują serwis i jest remis 1:1. To samo robi Wlazły. Traimy drugi punkt. Błąd Włochów i 2:2. Dwa punkty z rzędu zdobywają Włosi. Przegrywamy 2:4. Dotknięcie siatki przez przeciwników 3:4.

Na pierwszej przerwie technicznej przegrywamy 5:8. Jak na razie słabo gramy zagrywką. Dwie zepsute, a pozostałe nie sprawiły Włochom problemów z odbiorem.

Po wznowieniu gry zagrywkę psują przeciwnicy. Daniel Pliński robi to samo. Świetnie Kadziewicz z krótkiej i mamy 7 punkt. Gra toczy się punkt za punkt. Nie możemy zmniejszyć dwupunktowej przewagi Włochów.

Na drugiej przerwie technicznej nadal utrzymywała się dwupunktowa przewaga Italii. Po wznowieniu gry Wlazły psuje atak. Chwilę później piłka po zbiciu rywali ląduje w naszym polu. Włosi mają już cztery punkty przewagi.

15. punkt dla nas zdobywa Wlazły. Świderski atakuje. Blok ale piłka wychodzi w aut. Mamy 16 punkt. Potem nie mylą się obie strony i jest 17:19. Na boisko wchodzi Marcin Wika. Włosi odbierają jego zagrywkę i zdobywają 20 punkt. Błąd Ignaczaka. Przebija piłkę na stronę rywali. Kontra i tracimy 21 punkt. Czas dla biało-czerwonych.

Fatalna passa Polaków trwa. Przegrywamy 17:22. Błąd Zagumnego. Sędzia odgwizduje mu podwójne odbicie. 18. punkt dla Polaków zdobywa Świderski atakiem z drugiej linii. Po chwili Włosi mają piłkę setową. Pierwszą bronimy. Drugiej niestety nie. Przegrywamy pierwszego seta 19:25.

II set:

Zdobywamy pierwszy punkt atakiem ze środka. Blok Polaków i 2:0. Nerwy zeszły z naszych zawodników. Łapią dobry rytm. Prowadzimy 4:2. Punktują Winiarski i Świderski.

Zagumny wystawia z trudnej piłki, a Wlazły się nie myli i jest już 5:2 dla biało-czerwonych. Niestety dwa punkty z rzędu zdobywają Włosi i nasza przewaga topnieje. Mocno Wlazły i mamy 6. punkt. Potem znów tracimy dwa "oczka" z rzedu i jest remis 6:6. Błąd Włochów. Mamy 7. punkt. Atak świderskiego. Niestety aut. Atomowe zbicie Wlazłego i na pierwszej przerwie technicznej prowadzimy 8:7.

Po przerwie skuteczny blok Świderskiego. Włosi dotykają siatki, punkt dla nas. Włoski trener prosi o czas. Po wznowieniu gry autowy atak rywali. Prowadzimy 11:7. Wlazły serwuje w aut. Świderski kiwa. Piłka ląduje w polu po stronie Włochów. Nie bronimy ataku rywali 12:9. Wlazły zablokowany dwa razy z rzędu. Włsio odrabiają straty 12:11.

Kolejny prosty błąd Włochów. Potem Kadziewicz serwuje w siatkę, a w następnej akcji Świderski atakuje w aut i jest remis 13:13. 14. punkt zdobywamy po błędzie Włochów.

Na drugiej przerwie technicznej prowadzimy 16:15. Po przerwie Włosi dobrze rozgrywają akcję i doprowadzają do remisu. Wlazły atakuje z trudnej piłki. 17:16 dla nas. Gra znów toczy się punkt za punkt. Przy stanie 18:18 śędzia odgwizduje podwójne odbicie Zagumnemu i przegrywamy 18:19 Lozano prosi o czas.

Świetna akcja Polaków. Kadziewicz zbija z krótkiej i mamy remis. Włosi ze środka przebijaja się przez nasz blok 19:20. Wlazły obija blok rywali 20:20. Za chwilę jest 21:21. Potem dwa punkty zdobywają Włosi. Robi się nerwowo. Lozano znów prosi o czas.

Uwagi szkoleniowca nic nie pomogły. Świaderski zablokowany i Włosi mają piłkę setową. Pierwsza bronimy. W kolejnej akcji Świderski w siatkę. Włosi zdobywają 25 punkt i tym samym wygrywają drugiego seta.

III set:

Winiarski nie broni atkau rywali. Pierwszy punkt w trzecim secie dla Włochów. Do remisu doprowadza Wika. Po ataku Wlazłego wychodzimy na prowadzenie 5:4. Autowy atak Włochów. Mamy 6. punkt. Jednak szybko tracimy przewagę. Po chwili jest znów remis 6:6. Na szczęście podrywamy się do walki. Zdobywamy dwa punkty z rzędu i na pierwszej przerwie technicznej prowadzimy 8:6.

Rywale dobrze grają w obronie i szybko odrabiają straty (9:9). Atakuje Wika i mamy 10 punkt. Piłka po naszym bloku wychodzi w aut. As serwisowy rywali. Przegrywamy 10:11. Kolejne dwie akcje należa do nas i to my wychodzimy na prowadzenie 12:11. Winiarski obija blok rywali. Rośnie nasza przewaga. Włosi w aut i 14:11 dla nas. Trener przeciwników prosi o czas.

Po wznowieniu gry dwa punkty dla Włochów. Tym razem o czas prosi Raul Lozano. Włosi psują zagrywkę. Blok Winiarskiego. Na drugiej przerwie technicznej prowadzimy 16:13. Blok Możdzonka i mamy cztery punkty przewagi. Tego nie można zmarnować.

Nasza przewaga rośnie. Prowadzimy 19:14, chwilę potem jest 22:17. Wika zablokowany 22:18. Żle przyjmujemy, ale na nasze szczęście błąd Włochów i prowadzimy 23:18. Zlatanov atakuje w aut i mamy piłkę setową. As serwisowy Marcina Wiki kończy trzeciego seta. Wygrywamy 25:18.

IV set:

Pierwszy punkt dla Polaków zdobywa Kadziewicz. Winiarski podwyższa na 2:0. Po chwili ten sam siatkarz znów punktuje. Tym razem oszukał rywali sprytną kiwką. Fantastyczny serwis Wiki i jest już 4:0 dla Polski. Wspaniały początek czwartego seta w naszym wykonaniu.

Wika nie zwalnia tempa. Znów popisuje się asem serwisowym. Gramy jak z nut. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzimy 8:2.

Po wznowieniu gry Winiarski atakuje w aut. W kolejnej akcji myli się Wika i nasza przewaga topnieje do 4 punktów. Włosi zdobywają kolejne dwa punkty i jest już tylko 8:6. O czas prosi Raul Lozano.

Wlazły przebija się przez blok rywali 9:6. Nieudany blok Polaków 9:7. Winairski zdobywa 10. punkt. Możdzonek zagrywa w aut 10:8. Włosi też psują zagrywkę 11:8. Ignaczak nie daje rady w obronie 11:9. As serwisowy rywali 11:10. Włosi psują zagrywkę 12:10. Na zagrywce Wika. Włosi przyjmują, rozgrywają i mają 11. punkt. Kadziewicz ze środka 13:11. Dwa punkty dla Włochów i jest remis 13:13. W kolejnej akcji świetnie Wlazły 14:13 dla nas. Ten sam zawodnik zdobywa 15. i 16. punkt. Na drugiej przerwie technicznej mamy trzy "oczka" przewagi.

Po wznowieniu gry powiększamy przewagę 18:14. Niestety Włosi nie poddaja się. Odrabiają dwa punkty (19:17). Po chwili jest 20:19. Na szczęście Kadziewicz nie myli się ze środka i mamy 21. punkt. Robi sie gorąco jest remis 21:21. Winiarski zablokowany. Przegrywamy 21:22. Czas dla Polaków.

Kadziewicz ze środka i mamy remis. Ale szczęście, Możdzonek kiwa 23:22 dla nas. zobywamy kolejny punkt. mamy piłke setową. Niestety Włsoi zdobywaja dwa punkty z rzedu i jest remis 24:24. Gra toczy się punkt za punkt. Jest remis 26:26. Wlazły zdobywa 27. punkt. A seta asem serwisowym kończy Winiarski. Wygrywamy 28:26. Doprowadzamy do remisu 2:2.

V set:

Pierwszy punkt dla Włochów. Po chwili jest remis 3:3. Ignaczak broni, mamy kontrę i zdobywamy 4. punkt. Kolejne trzy akcje należą do Włochów. Przegrywamy 4:6. O czas prosi Lozano. Na przerwie technicznej przegrywamy 6:8.

Autowy blok Polaków. Włosi w aut. mocna zagrywka wlazłego. Włosi przyjmuja i wyprowadzają atak z krótkiej. Punkt dla nich. Wika zdobywa punkt dla nas. Atomowa zagrywaka Wiki zatrzymuje się na siatce. Przegrywamy 8:11. Winiarski zdobywa dla nas 9. punkt. Bolk możdzonka już tylko 10:11. Czas dla Włochów.

Gramy punkt za punkt. 12:11 dla Włochów. Wlazły... i jest remis 12:12. Atak ze środka, punkt dla rywali. Znów fantastycznie Wlazły. Kiwa i jest remis 13:13. Winiarski psuje zagrywkę piłka meczowa dla Włochów. Przeciwnicy dotykaja siatki i znów remis 14:14. Kadziewicz blokuje ale piłka ląduje na aucie. Kolejny meczbol dla Italii. wlazły po bloku i mamy punkt. Wlazły za serwował bardzo mocno ale Włosi szczęsliwie zdobywają punkt. Nastepna akcja należy też do Włochów i przegrywamy tego seta 17:15, a tym samym całe spotkanie 2:3.

Polska - Włochy 2:3 (19:25, 22:25, 25:18, 28:26, 15:17)

Polska: Paweł Zagumny (1), Michał Winiarski (19),Daniel Pliński (2), Mariusz Wlazły (27), Łukasz Kadziewicz (8), Sebastian Świderski (9), Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Piotr Gruszka, Marcin Wika (8), Paweł Woicki (1), Marcin Możdżonek (5).

Włochy: Valerio Vermiglio (3), Mauro Gavotto (20), Alberto Cisolla (18), Matteo Martino (13), Vigor Bovolenta (14), Emmanuele Birarelli (4), Mirko Corsano (libero) oraz Luigi Mastrangelo (6), Alessandro Paparoni, Hristo Zlatanov.