środa, 27 sierpnia 2008

Czemu Polska milczała cały dzień?

Decyzja Rosji o uznaniu niepodległości dwóch gruzińskich prowincji zaskoczyła polskie władze. Mijały godziny, pojawiały się oświadczenia kolejnych państw. A rząd i Kancelaria Prezydenta milczały aż do późnego popołudnia. W końcu MSZ wydało oświadczenie, w którym nie znalazło się żadne słowo potępienia decyzji Rosji. Znacznie ostrzej wypowiedział się prezydent - ocenia DZIENNIK.

Informacja z Moskwy dotarła do Warszawy w czasie, gdy obradowała Rada Ministrów. Jednak nikt nie poinformował o niej członków rządu. Reprezentująca MSZ wiceminister Grażyna Bernatowicz o sprawie dowiedziała się dopiero po powrocie do gmachu przy al. Szucha. Natychmiast zaczęły się prace nad treścią oświadczenia. "Normalny tryb konsultacji" - mówi rzecznik ministerstwa Piotr Paszkowski. Sam jednak przyznaje, że komunikacja była utrudniona, bo szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski jest na urlopie.

Mijały kolejne godziny, a MSZ nadal milczało. "Staramy się znaleźć słowa, które ubiorą nasze myśli" - powiedział DZIENNIKOWI wczesnym popołudniem wysoki urzędnik resortu, który pracował nad oświadczeniem. Inny przyznał, że prace nad stanowiskiem wydłuża nie tylko nieobecność Sikorskiego, ale również konieczność konsultacji z partnerami w Unii Europejskiej. W tym samym czasie podobna sytuacja panowała w Pałacu Prezydenckim.

Wreszcie tuż przed godziną 18 MSZ wydało swoje oświadczenie. W całym tekście ani razu nie padło słowo "Rosja". Ani jednym słowem nie została potępiona wprost decyzja Miedwiediewa. "Polska jednoznacznie opowiada się za poszanowaniem integralności terytorialnej Gruzji. W dalszym ciągu czekamy na pełną realizację sześciopunktowego planu Sarkozy-Miedwiediew" - czytamy w stanowisku resortu. MSZ uznało, że "wszystkie inne kroki podejmowane w obecnej sytuacji utrudniają realizację powyższego planu i zawartego porozumienia, spotkają się z głęboką dezaprobatą i zaniepokojeniem społeczności międzynarodowej". Oświadczenie kończyło zdanie, w którym MSZ wyraziło oczekiwanie, że na swoim szczycie Rada Europejska "zajmie jednoznaczne stanowisko wspierające suwerenność i integralność terytorialną Gruzji".

Po wydaniu tego oświadczenia, Kancelaria Prezydenta milczała jeszcze ponad godzinę. "Czekaliśmy na głos MSZ" - przyznał urzędnik z Pałacu Prezydenckiego. Wreszcie zostało opublikowane oświadczenie prezydenta. Lech Kaczyński napisał m.in., że wyraża "zdecydowany sprzeciw" wobec decyzji Miedwiediewa. Że jest to "próba usankcjonowania skutków bezprecedensowej agresji" - Rosji na Gruzję i takie działania budzą "sprzeciw i potępienie" polskiego prezydenta.

Ile Ziobro zapłaci za przeprosiny

Ziobro zbankrutuje przez wyrok sądu

Zbigniew Ziobro ma przeprosić kardiochirurga, dr. Mirosława Garlickiego. Spieszyć się nie będzie. I liczy na zmianę wyroku, bo podtrzymanie poniedziałkowego orzeczenia może go wiele kosztować. Wykupienie 30 sekund reklamy na antenie TVP, TVN i Polsatu po głównych wydaniach "Wiadomości", "Faktów" czy "Wydarzeń" kosztuje grubo ponad 100 tys. zł. Tyle, ile Ziobro zarabia w ciągu całego roku jako poseł.

czytaj dalej...
REKLAMA

Ale jak się okazuje to kłopot nie tylko dla niego, ale i dla tych trzech stacji telewizyjnych. "Nie wiemy, co zrobimy z tym fantem. Dotąd nie było takiego przypadku" - powiedział nam menedżer w jednej ze stacji. I dodał: "Najchętniej bym odpowiedział, że nie mamy wolnego czasu reklamowego".

Co zrobi, wie TVP. "My będziemy w tym przypadku stosować naszą zwykłą politykę handlową, ale ewentualny spot Zbigniewa Ziobry będzie oddzielony od pozostałych reklam" - mówi DZIENNIKOWI Zbigniew Badziak, dyrektor biura reklamy w TVP. Ale inaczej może być w Polsacie. "Byłoby to w bloku komercyjnym, a gdyby pan Ziobro chciał wydzielić je jako np. ogłoszenie płatne, cena byłaby wyższa o 20-30 proc. od standardowej" - mówi Stanisław Janowski, dyrektor biura reklamy Polsatu. Co myśli TVN? "Bez komentarza" - usłyszeliśmy w tej stacji.

Czy poseł PiS mógłby liczyć na jakieś upusty? Raczej nie. Jedyny rabat, jaki przewidują stacje w takim przypadku to 15 proc. za skorzystanie z usług pośrednika, czyli domu mediowego. Tyle że uszczupli to jedynie zysk stacji. Ziobro będzie musiał wydać równie dużo.

Były minister sprawiedliwości stara się nie komentować poniedziałkowego wyroku sądu. Broni się, że orzeczenie byłoby inne, gdyby skład orzekający wziął pod uwagę jego argumentację i poczekał na zakończenie sprawy karnej słynnego kardiochirurga.

Ale Ziobro nie chce się tylko bronić. Przechodzi do kontrataku. Podczas wczorajszej konferencji prasowej przekonywał, że inni też są winni, bo wygłaszają krzywdzące opinie. Za oręż posłużyła mu sprawa kolegi posła z PiS. O co chodzi? Prof. Andrzej Zoll w maju ubiegłego roku stwierdził w Radiu Tok FM, że poseł Arkadiusz Mularczyk popełnił "przestępstwo ścigane z urzędu", zarzucając sędziom TK, że nie mogą rozstrzygać w sprawie ustawy lustracyjnej, bo mają związki z SB. "A więc przesądzał, ja nie przesądzałem" - triumfuje Ziobro.

Ta argumentacja wręcz rozbawiła innych polityków. "Zgadzam się ze słowami Lecha Kaczyńskiego, że Ziobro nie powinien być ministrem sprawiedliwości. On nie powinien nawet pełnić funkcji zastępcy pionka ds. nieważnych" mówi Sebastian Karpiniuk, poseł PO. "A obciążanie Zolla to infantylne tłumaczenie przedszkolaka z grupy Muchomorków" - komentuje sekretarz klubu parlamentarnego PO.

wtorek, 26 sierpnia 2008

Wisła wygrała z Barceloną!

Wisła wygrała z Barceloną!!!

Cudu nie było, bo być nie mogło. Wisła Kraków po porażce w Barcelonie aż 0:4 wiedziała, że o awansie do Ligi Mistrzów może zapomnieć. Mistrzowie Polski nie załamali się jednak i w rewanżu po wspaniałym meczu wygrali z "Dumą Katalonii" 1:0. Awansu nie ma, ale wspomnienia z tego spotkania pozostaną na lata.

czytaj dalej...
REKLAMA

Wisła bardzo odważnie rozpoczęła spotkanie, ale już od piątej minuty na boisku zaczęła rządzić Barcelona. Piłkarze z Katalonii w swoim stylu wymieniali między sobą niezliczoną ilość podań, by po chwili błyskawicznie uruchomić któregoś z napastników. Pierwszy strzał w światło bramki oddali jednak nie Katalończycy, a wiślacy. W 12. minucie spotkanie na mocny strzał zza pola karnego zdecydował się Diaz. Uderzenie to nie sprawiło jednak Victorowi Valdesowi najmniejszych problemów.

W kolejnym okresie gry nieoczekiwanie inicjatywę zaczęła przejmować Wisła, która była nawet bliska objęcia prowadzenia. W 20. minucie Valdesa zaatakował Brożek i zrobił to na tyle skutecznie, że bramkarz Barclony popełnił błąd i wybił piłkę wprost pod nogi Łobodzińskiego. Niestety, pomocnik "Białej Gwiazdy" posłał piłkę metr obok słupka.

Po kilku minutach gorąco było pod bramką Mariusza Pawełka. Z lewego skrzydła po ziemi dośrodkowywał Keita, ale Piotr Brożek w ostatniej chwili uprzedził Xaviego.

Odpowiedź Wisły była natychmiastowa. Pędzący lewą stroną boiska Marek Zieńczuk w polu karnym dostrzegł Pawła Brożka i nie zastanawiając się długo posłał mu piłkę wprost na głowę, ale strzał najskuteczniejszego napastnika naszej ligi w pięknym stylu obronił Valdes.

Tuż przed przerwą na szybką kontrę przeprowadziła Barcelona. Na brawa zasłużył przede wszystkim Iniesta, który minął dwóch wiślaków, a następnie świetnym prostopadłym podaniem uruchomił Henry'ego. Francuz, mając przed sobą tylko Pawełka, uderzył jednak obok bramki.

Drugą połową lepiej zaczęła Wisła, która już w 50 minucie była bliska strzelenia pierwszej bramki. Piękne uderzenie Marka Zieńczuka z najwyższym trudem obronił jednak Valdes.

Bramkarz Barcelony kilka chwil później nie miał już jednak nic do powiedzenia. Piłkę z rzutu rożnego dośrodkowywał Jirsak, a wspaniałym strzałem głową popisał się Cleber. 1:0 dla Wisły!!!

Gol dla Wisły bardzo zdenerwował piłkarzy "Dumy Katalonii", którzy rzucili się do ataków i w przeciągu niespełna pięciu minut stworzyli sobie trzy doskonałe sytuacje do odrobienia strat. Na szczęście zarówno Eto'o jak i Henry nie znaleźli drogi do bramki strzeżonej przez Mariusza Pawełka.Po strzale Gerarda Pique wiślaków uratowała natomiast poprzeczka.

W 69. minucie mogło być 2:0! Fenomenalną akcję przeprowadził Wojciech Łobodzińskiego, który najpierw wkręcił w ziemię Hleba, a następnie zaskakującym strzałem próbował przelobować z ostrego kąta Valdesa. Piłka o centymetry minęła poprzeczkę.

W ostatnim kwadransie ostro do pracy wzięli się goście, którzy co rusz przedzierali się pod bramkę wiślaków. To, że nie strzelili bramki "zawdzięczają" przede wszystkim Gudjohnsenowi i Krkiciowi, którzy pudłowali dzisiaj na potęgę, choć należy tez podkreślić znakomitą postawę Pawełka.

Wisła po porażce w dwumeczu nie awansowała do Ligi Mistrzów. Zagra w I rundzie Pucharu UEFA.

Wisła Kraków - FC Barcelona 1:0 (0:0)

1:0 Cleber 52 min

Żółte kartki: Piotr Brożek, Boguski
Sędzia: Lubos Michel (Słowacja)
Widzów: 14 500

Wisła: Pawełek - Singlar, Baszczyński, Cleber, Piotr Brożek - Łobodziński, Jirsak, Diaz, Zieńczuk - Boguski (68 Niedzielan), Paweł Brożek

Barcelona: Valdes - Alves, Puyol, Pique, Abidal - Toure, Keita, Xavi (57 Gudjohnsen), Iniesta (66 Hleb) - Eto'o (74 Krkić), Henry