środa, 26 listopada 2008

Ekshumacja szczątków generała Władysława Sikorskiego

Data publikacji: 26 listopada 2008

W dniu 25 listopada 2008 r. został podniesiony sarkofag będący miejscem pochówku gen. Władysława Sikorskiego, następnie o godz. 14.00 w asyście oficerów Wojska Polskiego i w eskorcie Policji trumna ze zwłokami generała została przetransportowana do Zakładu Medycyny Sądowej, gdzie nastąpiło jej otwarcie i pobranie pierwszych próbek z wieka i dna trumny. Dokonano również okazania ciała najbliższej rodzinie i ambasadorowi Tadeuszowi Szumowskiemu, który uczestniczył w ekshumacji w 1993 roku. Po odpowiednim zabezpieczeniu zwłoki przewieziono do Zakładu Radiologii Collegium Medicum UJ w celu przeprowadzenia badań obrazowych (radiologia, tomografia ). Po tych badaniach zwłoki przewieziono ponownie do Zakładu Medycyny Sądowej, gdzie przystąpiono do sądowo-lekarskich oględzin i otwarcia zwłok. Pierwsza część czynności zakończyła się o godz. 2.00, badania kontynuowane były od 7.00. do 10.00 dnia 26.11.br. W trakcie czynności pobrano materiał do badań toksykologicznych, biologicznych, genetycznych, materiał na mikroślady.

Przeprowadzone badania pozwolą na stwierdzenie, jakich obrażeń doznał gen. Władysław Sikorski w chwili katastrofy i jaki był mechanizm zgonu. Kompleksowa opinia wydana będzie przez Instytut Ekspertyz Sądowych w ciągu miesiąca.

Szczątki gen. Władysława Sikorskiego zostały złożone do nowej trumny i przykryte mundurem generalskim wykonanym przez jednostkę podległą Ministerstwu Obrony Narodowej.

Andrzej Arseniuk
Rzecznik Prasowy IPN

Śmierć generała: co może odkryć lekarz?

Małgorzata Skowrońska, Ireneusz Dańko

2008-11-26, ostatnia aktualizacja 2008-11-26 22:21

Medycy sądowi, którzy badali szczątki Sikorskiego nie mieli łatwego zadania. Nie dość, że pracowali w szybkim tempie, bo IPN dał im jedynie 12 godzin na pobranie próbek i analizę kośćca, to jeszcze musieli się odciąć od szumu medialnego i hipotez dotyczących śmierci generała Sikorskiego. Rozmowa z dr. Erazmem Baranem, lekarzem sądowym.

Małgorzata Skowrońska, Ireneusz Dańko: - Biegli z Zakładu Medycyny Sądowej Collegium Medicum UJ przez całą noc z wtorku na środę badali ekshumowane szczątki gen. Sikorskiego. Co można wykryć 65 lat po śmierci?

Dr Erazm Baran: - Dla biegłych z krakowskiego Zakładu Medycyny Sądowej 65 lat po śmierci to nie jest aż tak odległy czas. Badaliśmy już starsze szczątki. Na przykład Kazimierza Jagiellończyka, królowej Jadwigi czy św. Stanisława.

Według legend św. Stanisław został zamordowany. Badania to potwierdziły?

- Takie wgniecenie powstaje w wyniku użycia narzędzia tępokrawędzistego, a uderzenie nastąpiło od tyłu. Jednak ścisłe określenie, co to takiego było, nie jest możliwe.

Zwolennicy spiskowych teorii w przypadku gen. Sikorskiego lansują kilka hipotez, w grę wchodzą m.in: postrzał, trucizna. Czy badanie, jakie przeprowadzą krakowscy medycy sądowi może potwierdzić lub wykluczyć te hipotezy?

- Zdecyduje o tym stan zwłok. Im lepiej zachowane, tym większe prawdopodobieństwo potwierdzenia lub wykluczenia którejś z hipotez.

IPN podał już, że nie są tak dobrze zmumifikowane jak w 1993 r., gdy zwłoki generała po ekshumacji w Wielkiej Brytanii przewożone były na Wawel. Rozpoczął się już proces gnilny.

- Dla medyków sądowych lepiej by było, gdyby doszło do zeszkieletowania, bo wtedy badają czyste kości. Mumifikacja, czyli tzw. strupieszenie, utrudnia zadanie, bo trzeba odpreparować wyschniętą skórę. Żeby sprawdzić dokładnie, czy są jakieś obrażenia w obrębie głowy, trzeba odsłonić kości czaszki aż do podstawy. Pamiętam przypadek marynarza ze Świnoujścia. Jego zwłoki znaleziono w kanale portowym. Lekarz wykonujący na miejscu sekcję znalazł złamanie w obrębie sklepienia czaszki i stwierdził, że do morderstwa użyto toporka strażackiego. To nie pomogło ustalić sprawcy i motywu. Dlatego przysłano nam do Krakowa czaszkę. Nieżyjący już mój kolega, kryminalistyk z genialną intuicją Zbigniew Lisowski, znalazł ślad ran postrzałowych. Poprosiliśmy o ekshumację i przysłanie całych zwłok. I co się okazuje? Preparuję powłoki skórne aż do podstawy karku i znajduję wlot pocisku. Dlaczego tego podczas sekcji nie zauważono? Kość pokryta jest oponą twardą i otwór był "zamulony". Trzeba było ściągnąć całkowicie skórę z głowy, żeby to zobaczyć. Takie samo działanie konieczne było w przypadku gen. Sikorskiego.

Jakim jeszcze badaniom szczątki zostały poddane?

- W sali sekcyjnej najpierw rozcięto metalową trumnę. W ścisłym gronie pobrano próbki do badań bakteriologicznych i mykologicznych. Chodzi o bezpieczeństwo badaczy i informacje, z jakimi bakteriami i grzybami mamy do czynienia. Po stwierdzeniu, w jakim stanie są zwłoki, medycy podejmują decyzję, co dalej. W tym przypadku pobrano próbki do badań DNA, dzięki którym potwierdzimy tożsamość generała. Tutaj potrzebny jest materiał porównawczy. Dlatego instytut ekspertyz sądowych pobrał próbkę od wnuczki siostry generała. 

Szczątki Sikorskiego badano też tomografem komputerowym. Po co?

- Nową gałęzią medycyny sądowej jest tzw. wirtopsja, która wykorzystuje do badań np. tomograf komputerowy. To metoda dokładnej analizy struktur kostnych pod kątem ewentualnych obrażeń. Dzięki temu szybko możemy zlokalizować jakieś ciało obce w tkankach, m.in. pocisk.

A co z truciznami? Czy po tylu latach można ustalić, że Sikorskiego nie otruto?

- Tak, jeśli mielibyśmy do czynienia z truciznami nieorganicznymi. Tym zajmuje się toksykologia i ze szczątków generała pobrano próbki do takich badań. Na wyniki trzeba będzie jednak poczekać kilka tygodni. Znacznie wcześniej znane będą wyniki pracy medyków sądowych, którzy oceniają obrażenia kośćca. Obowiązuje zasada kilku punktów: ustalenie wieku, płci, wzrostu, stwierdzenie obrażeń urazowych i chorobowych, które mogą odpowiedzieć na pytania o przyczynę śmierci. 

Medyk sądowy powinien zapoznać się ze wszystkimi hipotezami, które wyjaśniają śmierć generała?

- Biegli powinni mieć dostęp do jak najszerszego materiału źródłowego, wyników oględzin, sekcji, podstawowych danych zdrowotnych. Medycy sądowi powinni jednak oczyścić głowę z wszelkich hipotez. Muszą być jak przysięgli, którzy na czas rozprawy sądowej odcinają się od świata.

Dr Erazm Baran, w Katedrze i Zakładzie Medycyny Sądowej Collegium Medicum UJ pracował od 1965 do 2003 r. Badał m.in. ekshumowane szczątki polskich oficerów w Miednoje, Charkowie i Katyniu.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

wtorek, 25 listopada 2008

Chavez radośnie wita rosyjskie okręty


tan, AP, Gazeta.pl
2008-11-25, ostatnia aktualizacja 2008-11-25 17:07
Zobacz powiększenie
Wenezuelski żołnierz obserwuje jak rosyjski okręt wojenny dopływa do portu w La Guaira
Fot. JORGE SILVA REUTERS

Rosyjskie okręty dopłynęły do Wenezueli witane przez podekscytowanego prezydenta Hugo Chaveza. Rosjanie wezmą udział w manewrach wojskowych, największych od zakończenia Zimnej Wojny.

Zobacz powiekszenie
Fot. STR AP
Atomowy krążownik rakietowy ''Piotr Wielki''
Zobacz powiekszenie
Fot. DMITRY LOVETSKY AP
Atomowy krążownik rakietowy "Piotr Wielki"
Zobacz powiekszenie
Fot. JORGE SILVA REUTERS
Rosyjski okręt w porcie La Guaira
Zobacz powiekszenie
Fot. JORGE SILVA REUTERS
Personel wenezuelskiej marynarki wojennej na tle rosyjskiego okrętu
Cztery rosyjskie okręty, na czele z dumą rosyjskiej floty atomowym krążownikiem Piotrem Wielkim, mają wziąć udział w wspólnych manewrach z wenezuelskimi jednostkami, co postrzegane jest jako demonstracja siły i odpowiedź na wysłanie amerykańskich okrętów na Morze Czarne podczas wojny w Gruzji.

We wrześniu w Wenezueli stacjonowały krótko dwa bombowce strategiczne Tu-160, a podczas ostatniego spotkania prezydentów (Chavez-Miedwiediew) w Moskwie uzgodniono nowe kontrakty na zakup rosyjskiej broni, oraz ewentualną współpracę przy budowie reaktora atomowego - o co bardzo zabiegał Chavez.

- To nie jest prowokacja. To tylko współpraca dwóch niepodległych krajów - mówił Chavez dziennikarzom wczoraj w nocy, gdy okręty zbliżyły się do wenezuelskiego wybrzeża.

Innego zdania są eksperci

- Pragmatyczni rosyjscy politycy chcą by to była krótka, symboliczna wizyta, a nie długoterminowe rozmieszczenie jednostek, które mogłoby doprowadzić do starcia z Waszyngtonem. Rosja potrzebuje teraz nowego otwarcia w kontaktach z USA, do czego okazją może być zmiana administracji - uważa Anna Gilmour, analityk prestiżowego Jane's Intelligence Review.

Amerykański Departament Stanu pilnie obserwuje wydarzenia w Wenezueli, systematycznie je krytykując. - Mam nadzieję, że towarzyszą im holowniki - żartował przed dziennikarzami rzecznik resortu, podkreślając że rosyjska flota to "jedynie cień z okresu Związku Radzieckiego".

- Nie sądzę, żeby istniały jakiekolwiek wątpliwości odnośnie... tego, z kim ten region jest związany w sensie politycznym, ekonomicznym i dyplomatycznym - a także jeśli chodzi o militarny aspekt - mówił Sean McCormack, rzecznik amerykańskiego MSZ.

Rosyjsko-wenezuelskie manewry rozpoczną się 1 grudnia.