czwartek, 4 października 2007

Olejniczak: Skarga do Trybunału ws. CBA i ZUS

cheko, PAP, mp
2007-10-04, ostatnia aktualizacja 2007-10-04 14:58

Prawnicy SLD przygotowują wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie rozporządzenia premiera dotyczącego dostępu Centralnego Biura Antykorypcyjnego do danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Zobacz powiekszenie
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Wojciech Olejniczak


- Mamy do czynienia z - naszym zdaniem - łamaniem prawa - mówił dzisiaj Wojciech Olejniczak, lider SLD. - Jest już przygotowywany wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie.

Jak dodał Olejniczak, "prawnicy już jednoznacznie wskazują, że to rozporządzenie jest niezgodne z konstytucją". Jego zdaniem, ta sprawa jest kolejnym dowodem, że CBA powinno po wyborach zostać jak najszybciej zlikwidowane. - Środki w dyspozycji CBA na walkę z korupcją, oraz etaty powinny zostać przekazane do ABW, CBŚ i policji, i tam powinny być wykorzystywane - tłumaczył szef SLD.

"Gazeta Wyborcza" napisała w czwartek, że CBA uzyska bezpośredni dostęp do informacji, jakie ZUS gromadzi o 25 milionach Polaków. Według "GW", dzięki rozporządzeniu premiera Jarosława Kaczyńskiego CBA uzyska pełny dostęp do zgromadzonych w ZUS danych osobowych: przebiegu pracy Polaków, ich zarobków, zwolnień lekarskich.


Talibowie dla Polskiego Radia: będziemy atakować Polaków


Polscy żołnierze w Afganistanie
AFP

- Będziemy atakować żołnierzy NATO bez względu na to, czy są Amerykanami, Brytyjczykami czy Polakami - deklaruje w specjalnym wywiadzie dla Polskiego Radia jeden z wyższych rangą afgańskich talibów.
Mułła Hussain Gulla jest jednym z dowódców talibów w opanowanej przez nich południowej prowincji Helmand.

Wysłannikowi Polskiego Radia do Afganistanu udało się spotkać i porozmawiać z mułłą. Talibański komendant zapowiedział, że rebelianci nie zgodzą się na jakiekolwiek negocjacje z afgańskim rządem, dopóki w Afganistanie stacjonują obce wojska, głównie Amerykanie. Będą natomiast atakowali żołnierzy bez względu na kraj ich pochodzenia. - My po prostu robimy wszystko, żeby zniszczyć plany NATO i spowodować wycofanie się obcych wojsk. Nie rozróżniamy po flagach, kto jest z jakiego kraju, bo nam jest naprawdę wszystko jedno. Chcemy zabijać żołnierzy. Bez względu na to, czy są to Włosi, Kanadyjczycy, Polacy czy Amerykanie - powiedział Polskiemu Radiu Hussain Gulla.

Mułła zadeklarował w rozmowie z wysłannikiem Polskiego Radia, że w czasie ramadanu można spodziewać się nasilonych ataków talibów. Przedwczoraj w Kabulu zamachowiec-samobójca wysadził się w powietrze w autobusie pełnym policjantów i zabił 13 osób. W sobotę inny zamachowiec zdetonował bombę w autobusie wiozącym żołnierzy. Zginęło 31 osób.

Całość wywiadu specjalnego wysłannika Polskiego Radia będzie można usłyszeć w Programie Trzecim Polskiego Radia, w popołudniowej audycji "Zapraszamy do Trójki".

CBA wchodzi do bazy ZUS

Konrad Niklewicz, Ewa Siedlecka
2007-10-04, ostatnia aktualizacja 2007-10-03 21:54

Premier wydał rozporządzenie, które łamie ustawę o CBA i może okazać się sprzeczne z prawem unijnym

Centralne Biuro Antykorupcyjne uzyska bezpośredni dostęp do bazy danych osobowych ZUS. Porozumienie między ZUS a CBA zawarto na podstawie rozporządzenia wydanego przez premiera Jarosława Kaczyńskiego do art. 22 ustawy o CBA. Art. 22 mówi, że CBA "w celu zapobieżenia lub wykrycia przestępstw" - do których wykrywania zostało powołane - oraz do "identyfikacji osób może przetwarzać informacje, w tym również dane osobowe ze zbiorów prowadzonych na podstawie odrębnych przepisów przez organy władzy publicznej i państwowe jednostki organizacyjne". ZUS jest właśnie państwową jednostką organizacyjną.

Art. 22 ustawy mówi dalej, że funkcjonariusz CBA, by dostać od "administratora zbioru danych" (w tym przypadku ZUS) dane osobowe, musi mieć "imienne upoważnienie" wydane przez szefa CBA. A administrator udostępnia dane "określone w upoważnieniu".

Rozporządzenie za szerokie

Jednak rozporządzenie premiera wydane we wrześniu 2006 r. znacznie poszerza prawa CBA.

Paragraf 6 rozporządzenia: "Podmioty, o których mowa w art. 22 ust. 2 ustawy, mogą, w drodze decyzji lub na mocy odrębnych porozumień, wyrazić zgodę na udostępnianie jednostkom organizacyjnym CBA zgromadzonych zbiorów, danych lub informacji za pomocą urządzeń i systemów informatycznych, bez konieczności każdorazowego składania pisemnych wniosków".

Przepis ten zezwala więc CBA na podłączenie się do bazy ZUS. I zwalnia z zawartych w art. 22 ustawy obowiązków - występowania o określone dane i legitymowania się każdorazowo zezwoleniem szefa CBA.

Dzięki temu CBA może uzyskiwać dane o dowolnych osobach - nawet jeśli nie będzie to w ramach konkretnego postępowania. Sprzyja temu inny przepis, który mówi, że CBA może uzyskiwać dane nie tylko do wykrywania, ale też "w celu zapobieżenia" przestępstwom.

Co na to prawo unijne

Dostęp CBA do danych ZUS może też okazać się niezgodny z regułami ochrony danych osobowych w Unii Europejskiej. Reguły te są bardzo poważnie traktowane przez unijne instytucje, gdyż ochrona danych osobowych to jedno z "praw podstawowych" obywateli Unii. Mówi o tym art. 8 Karty Praw Podstawowych, spod działania której rząd RP chce teraz Polskę wyłączyć.

Szczegółowe zasady ochrony danych osobowych reguluje dyrektywa z 1995 r. Komisja Europejska oczekuje, że legislacja i praktyka w Polsce będą zgodne z tą dyrektywą.

- Władze mające dostęp do danych osobowych obywateli muszą działać w ścisłych ramach prawnych. Musi być oznaczony czas i zakres dostępu do danych osobowych - mówi "Gazecie" Friso Roscam Abbing, rzecznik wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Franco Frattiniego, odpowiedzialnego za sprawy wewnętrzne i sprawiedliwość. - Celem tej dyrektywy jest zagwarantowanie prywatności obywateli.

Abbing dodaje, że pierwszy krok, by sprawdzić, czy łącze CBA - ZUS jest zgodne z prawem, należy do polskich władz - do urzędu odpowiedzialnego za ochronę danych osobowych. - Komisja Europejska jest dopiero drugą instancją - podkreśla Abbing.

Instancja ta może się jednak okazać bezsilna. Bo dyrektywa z 1995 r. mówi także, że jej postanowienia nie dotyczą działań gwarantujących "bezpieczeństwo państwa i bezpieczeństwo publiczne". - To jest słowo-wytrych, które pozwala ominąć unijne regulacje - mówi anonimowo jeden z rozmówców "Gazety". Wyroki Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości nie określiły ostatecznie, jak interpretować "bezpieczeństwo publiczne i bezpieczeństwo państwa".

Źródło: Gazeta Wyborcza