środa, 9 stycznia 2008

Indeks WIG20 najniżej od marca 2007 roku


(TMS Brokers/Onet.pl/09.01.2008, godz. 13:45)
Po wczorajszym w miarę spokojnym dniu na europejskich parkietach mamy do czynienia z powrotem pesymizmu wśród inwestorów, tracą wszystkie indeksy.

Na warszawskim parkiecie WIG20 rozpoczął notowania na poziomie 3345 pkt, który stanowi jednocześnie dzienne maksimum. Niedźwiedziom udało się zejść nawet nieco poniżej poziomu 3300 pkt do 3294 pkt.

O godz. 13.45 WIG20 tracił 2 proc. i kształtował się na poziomie 3309 pkt; WIG zniżkował o 2,73 proc. i notowany był na poziomie 52391 pkt. Większe straty notują mniejsze spółki na GPW. Indeks mWIG40 traci 4,25 proc.; sWIG80 zniżkuje o 3,2 proc.


Więcej z GPW

Sprawdź notowania:

Zobacz także statystykę sesji giełdowej



Londyński FTSE 100 znajduje się 1,18 proc. poniżej wczorajszego zamknięcia, CAC 40 0,80 proc., DAX 0,45%.

Negatywne nastroje wśród europejskich inwestorów są potęgowane przez sytuacja w USA. Główne amerykańskie indeksy znajdują się bardzo blisko istotnych wsparć. Dow Jones zniżkował o 1,90%, S&P 500 -1,80%. Silne wyprzedaż miała miejsce pod koniec sesji, kiedy to spółka AT&T podała informacje o prawdopodobnym gorszym wyniku finansowym aniżeli prognozowany. Dodatkowo zwrócono uwagę, iż spowodowane jest to właśnie zwalniającym wzrostem gospodarczym co wiąże się ze zmniejszonym popytem na usługi.

Na rynku panuje pesymizm i ruch na południe zapewne będzie kontynuowany. Krótkoterminowy opór stanowią okolice 3400 pkt a następnie 3500 pkt. Jeżeli chodzi o wsparcia nie pozostało ich już przed nami wiele, a jedynym naprawdę znaczącym jest rejon 3250 pkt stanowiący minima z połowy sierpnia. Ich pokonanie może realnie zagrozić spadkiem indeksu WIG20 poniżej psychologicznego poziomu 3000 pkt.

W dzisiejszym dniu brak istotnych danych makroekonomicznych. Inwestorzy oczekują na jutrzejszą decyzję Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Również w dniu jutrzejszym o godzinie 14:30 przemawiał będzie prezes ECB. Zapewne w pewien sposób nakreśli dalszą politykę banku centralnego w tak ważnym dla gospodarki momencie.

Kosowo wybrało rząd i prezydenta. Teraz chce niepodległości

gaw 09-01-2008, ostatnia aktualizacja 09-01-2008 19:51

Parlament Kosowa zaaprobował w środę dawnego przywódcę kosowskiej partyzantki Hashima Thaciego na stanowisko premiera i zaakceptował skład jego rządu. Zatwierdził też prezydenta Fatima Sejdiu na stanowisku szefa państwa.

Od lewej: prezydent Fatmir Sejdiu, dowódca misji ONZ w Kosowie Joachim Rucker i premier Hashim Thaci
źródło: AFP
Od lewej: prezydent Fatmir Sejdiu, dowódca misji ONZ w Kosowie Joachim Rucker i premier Hashim Thaci

Parlament wybrał też Jakupa Krasniqi na stanowisko przewodniczącego.

Wybory parlamentarne w Kosowie odbyły się w listopadzie ubiegłego roku. Wygrała je Demokratyczna Partia Kosowa (DPK) Thaciego. Na drugim miejscu był jej główny konkurent - Demokratyczny Związek Kosowa (LDK), tradycyjnie dotąd najsilniejsze ugrupowanie polityczne Kosowa, stworzone i przewodzone przez wiele lat przez Ibrahima Rugovę, głównego przywódcę Albańczyków kosowskich i prezydenta Kosowa od 2002 roku do śmierci w 2006 roku.

- Przygotowujemy się, aby w początkach roku Kosowo stało się niepodległym i suwerennym państwem oferującym wszystkim jednakowe możliwości. Szybko przekształcimy nasze marzenia w rzeczywistość. Niepodległość Kosowa nie rozwiąże wszystkich problemów. Będzie mu towarzyszyć wiele porażek, wobec których razem staniemy - zapowiedział w expose Thaci.

- Zapewniam was, że w ciągu kilku tygodni ogłosimy niepodległość -dodał premier na konferencji prasowej po zatwierdzeniu przez parlament koalicyjnego rządu.

Przed środowym głosowaniem Sejdiu, który zajmował stanowisko prezydenta Kosowa od śmierci Rugovy, podał się do dymisji, aby otworzyć drogę do swej reelekcji.

- Niepodległe Kosowo będzie głównie zajmować się rozwojem dobrosiąsiedzkich stosunków ze wszystkimi krajami regionu i będzie czynnikiem stabilizującym w tej części Europy - zapowiedział Sejdiu po wyborze w parlamencie.

Podkreślił, że "kosowskie instytucje zagwarantują prawa wszystkich mniejszości etnicznych". "Szczególna uwaga ma być poświęcona wspólnocie serbskiej i jej pełnej integracji w ramach Kosowa" - dodał.

Wybór Thaciego na premiera i Sejdiu na prezydenta Kosowa jest owocem umowy koalicyjnej podpisanej w poniedziałek przez dwie największe partie Kosowa DPK (37 miejsc) i LDK (25 miejsc) w 120-osobowym parlamencie.

Kosowscy Albańczycy, wspierani przez Waszyngton i część państw Unii Europejskiej, chcą jak najszybciej proklamować niepodległość swej należącej formalnie do Serbii prowincji, czemu kategorycznie sprzeciwia się wspierany przez Rosję Belgrad.

Rzeź małych spółek na warszawskiej giełdzie

tm, PAP, ISB
2008-01-09, ostatnia aktualizacja 2008-01-09 18:00

Wczorajsze spadki w końcówce sesji na Wall Street odcisnęły w środę swoje piętno już na otwarciu notowań. WIG20 otworzył się na poziomie 3345,5 pkt, tj 0,9 proc. poniżej wczorajszego zamknięcia. Prawdopodobnie byłoby gorzej, gdyby nie wzrostowa sesja w Japonii, uważają analitycy.

Zobacz powiekszenie
Fot. Albert Zawada / AG
Mocne spadki na warszawskiej giełdzie
SERWISY
Po raz kolejny dostało się zwłaszcza spółkom małym i średnim, których indeksy mWIG40 i sWIG80 straciły odpowiednio 4,47 i 3,59 proc.

Główna przyczyna wyprzedaży akcji, to wczorajsze bardzo słabe zachowanie amerykańskiego parkietu. Wszystkie trzy główne jego wskaźniki, czyli indeksy Dow Jones, Nasdaq i S&P500 obniżyły się o ok. 2 procent, w związku z nowymi obawami, że dojdzie do recesji.

Wśród konkretnych przyczyn wtorkowego zachowania tamtejsze media wymieniały nowe dane o malejącej sprzedaży domów mieszkalnych, prognozę giganta telekomunikacyjnego AT&T, który ostrzegł przed pogorszeniem nastrojów na rynku wydatków na konsumpcję, co spowodowało spadek jego akcji o 4,8 proc., a także niepokój o przyszłość największego kredytodawcy hipotecznego Countrywide Financial Corp., którego akcje spadły we wtorek aż o 28 procent w atmosferze przypuszczeń, że będzie on musiał ogłosić bankructwo, mimo zaprzeczeń jego zarządu. Ponadto główne indeksy amerykańskiej giełdy znalazły się w pobliżu bardzo istotnych wsparć, które zatrzymały spadki w listopadzie.

"W godzinę po rozpoczęciu handlu indeks największych spółek spadał już ponad 2 proc. zaliczając lokalne minimum 3287 pkt. Był to pierwszy sygnał ostrzegawczy, że istnieje dziś duże prawdopodobieństwo przebicia wsparcia na poziomie 3300 pkt"- uważa Przemysław Psikuta, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

Przed większym spadkiem indeks ratowały spółki surowcowe dzięki wzrostowi cen surowców, zwłaszcza miedzi. Około południa WIG20 wrócił w okolice otwarcia po tym, jak futures na amerykańskie indeksy zaczęły dynamicznie zyskiwać na wartości.

W drugiej części sesji indeks blue chips zaczął ponownie osuwać się w dół i ok. godz. 14 ponownie przebita została psychologiczna bariera 3300 pkt. Jeszcze silniej spadały indeksy małych i średnich spółek - średnio o 4,5 proc., co tylko pogorszyło nastroje na rynku. Wśród spółek, które odnotowywały największe spadki były banki.

Końcówka, po pozytywnym otwarciu się giełdy nowojorskiej, przyniosła nieznaczne odbicie, a WIG20 zakończył ostatecznie dzień spadkiem 1,9 - proc., na poziomie 3313,4 pkt., co oznacza, że bykom udało się jednak obronić wsparcie 3300 pkt.

"Pozytywnym symptomem może być natomiast coraz śmielsze pojawianie się długich pozycji na kontraktach FW20, co może świadczyć, że inwestorzy coraz częściej zaczynają uważać wyceny akcji największych spółek za atrakcyjne. Póki co najbliższym wsparciem, poza oczywiście 3300, pozostaje sierpniowy dołek - 3248 pkt"- uważa Psikuta.

W środę WIG20 stracił 1,87 proc. na zamknięciu i wyniósł 3.313,38 pkt, zaś WIG spadł o 2,68 pkt do 52.419,12 pkt. Obroty na rynku akcji wyniosły 2,43 mld zł.