środa, 9 stycznia 2008

Rzeź małych spółek na warszawskiej giełdzie

tm, PAP, ISB
2008-01-09, ostatnia aktualizacja 2008-01-09 18:00

Wczorajsze spadki w końcówce sesji na Wall Street odcisnęły w środę swoje piętno już na otwarciu notowań. WIG20 otworzył się na poziomie 3345,5 pkt, tj 0,9 proc. poniżej wczorajszego zamknięcia. Prawdopodobnie byłoby gorzej, gdyby nie wzrostowa sesja w Japonii, uważają analitycy.

Zobacz powiekszenie
Fot. Albert Zawada / AG
Mocne spadki na warszawskiej giełdzie
SERWISY
Po raz kolejny dostało się zwłaszcza spółkom małym i średnim, których indeksy mWIG40 i sWIG80 straciły odpowiednio 4,47 i 3,59 proc.

Główna przyczyna wyprzedaży akcji, to wczorajsze bardzo słabe zachowanie amerykańskiego parkietu. Wszystkie trzy główne jego wskaźniki, czyli indeksy Dow Jones, Nasdaq i S&P500 obniżyły się o ok. 2 procent, w związku z nowymi obawami, że dojdzie do recesji.

Wśród konkretnych przyczyn wtorkowego zachowania tamtejsze media wymieniały nowe dane o malejącej sprzedaży domów mieszkalnych, prognozę giganta telekomunikacyjnego AT&T, który ostrzegł przed pogorszeniem nastrojów na rynku wydatków na konsumpcję, co spowodowało spadek jego akcji o 4,8 proc., a także niepokój o przyszłość największego kredytodawcy hipotecznego Countrywide Financial Corp., którego akcje spadły we wtorek aż o 28 procent w atmosferze przypuszczeń, że będzie on musiał ogłosić bankructwo, mimo zaprzeczeń jego zarządu. Ponadto główne indeksy amerykańskiej giełdy znalazły się w pobliżu bardzo istotnych wsparć, które zatrzymały spadki w listopadzie.

"W godzinę po rozpoczęciu handlu indeks największych spółek spadał już ponad 2 proc. zaliczając lokalne minimum 3287 pkt. Był to pierwszy sygnał ostrzegawczy, że istnieje dziś duże prawdopodobieństwo przebicia wsparcia na poziomie 3300 pkt"- uważa Przemysław Psikuta, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

Przed większym spadkiem indeks ratowały spółki surowcowe dzięki wzrostowi cen surowców, zwłaszcza miedzi. Około południa WIG20 wrócił w okolice otwarcia po tym, jak futures na amerykańskie indeksy zaczęły dynamicznie zyskiwać na wartości.

W drugiej części sesji indeks blue chips zaczął ponownie osuwać się w dół i ok. godz. 14 ponownie przebita została psychologiczna bariera 3300 pkt. Jeszcze silniej spadały indeksy małych i średnich spółek - średnio o 4,5 proc., co tylko pogorszyło nastroje na rynku. Wśród spółek, które odnotowywały największe spadki były banki.

Końcówka, po pozytywnym otwarciu się giełdy nowojorskiej, przyniosła nieznaczne odbicie, a WIG20 zakończył ostatecznie dzień spadkiem 1,9 - proc., na poziomie 3313,4 pkt., co oznacza, że bykom udało się jednak obronić wsparcie 3300 pkt.

"Pozytywnym symptomem może być natomiast coraz śmielsze pojawianie się długich pozycji na kontraktach FW20, co może świadczyć, że inwestorzy coraz częściej zaczynają uważać wyceny akcji największych spółek za atrakcyjne. Póki co najbliższym wsparciem, poza oczywiście 3300, pozostaje sierpniowy dołek - 3248 pkt"- uważa Psikuta.

W środę WIG20 stracił 1,87 proc. na zamknięciu i wyniósł 3.313,38 pkt, zaś WIG spadł o 2,68 pkt do 52.419,12 pkt. Obroty na rynku akcji wyniosły 2,43 mld zł.

Brak komentarzy: