czwartek, 31 stycznia 2008

Ziobro i Engelking zepsuli służbowe laptopy?

awe, asz
2008-01-31, ostatnia aktualizacja 22 minuty temu

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, jego zastępca Jerzy Engelking i były szef gabinetu politycznego zdali uszkodzone komputery - podało radio RMF. Całe poprzednie kierownictwo resortu korzystało z telefonów na kartę, prawdopodobnie w obawie przed podsłuchami. Kilka telefonów w dziwnych okolicznościach zostało zniszczonych - twierdzi RMF. - Komputer Ziobry jest zniszczony - potwierdza Ministerstwo Sprawiedliwości.

Zobacz powiekszenie
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Laptopy użytkowane przez Zbigniewa Ziobro


Zobacz też, jak wygląda śmierć laptopa:



Według jednej z notatek, które cytuje radio, urzędnik ministerstwa sprawiedliwości przyznał, że telefon mu "wypadł i przejechał po nim samochód". - Nietypowe są też uszkodzenia laptopów: zniszczono tylko części z klawiaturą i rozpłatano twarde dyski - informuje RMF.

Z informacji RMF FM wynika, że cały sprzęt został przekazany Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, która prowadzi śledztwo w sprawie "gwoździa Ziobry". Słynny dyktafon miał być dowodem na to, że były minister nie poinformował Andrzeja Leppera o zbliżającej się prowokacji CBA w Ministerstwie Rolnictwa.

Prokuratorzy mają zbadać przy pomocy ABW ewentualną zawartość uszkodzonych twardych dysków laptopów i ustalić, czy zostały one uszkodzone celowo, by ukryć jakieś informacje, czy było to dzieło przypadku.

Ministerstwo potwierdza

- Prokuratura potwierdziła doniesienia o zepsutym dysku komputera Ziobry - twierdzi Radio Zet. - Uszkodzony został także twardy dysk Marcina Romanowskiego z gabinetu politycznego ministra - podaje Radio Zet. Z danych przedstawionych przez Biuro Informacji resortu sprawiedliwości wynika, że w komputerze należącym do Ziobry wymienić należy płytę główną, matrycę, obudowę LCD. Łączny koszt naprawy to ponad 4200 złotych. - Komputer w obecnym stanie nie nadaje się do użytku - powiedziano Radiu Zet.

Koszty naprawy przewyższają wartość laptopów

- W laptopie będącym na stanie Romanowskiego wymienić należy matrycę, obudowę dolna i górną i dysk. Koszty naprawy obu laptopów przewyższają ich wartość - podało Biuro Informacji. Sam były minister Ziobro nie chciał sprawy komentować. Powiedział Radiu Zet, że skandalem jest sprawdzanie jego komputera. - To inwigilacją - stwierdził. Również warszawska prokuratura nie chciała komentować doniesień RMF.

Kaczyński: To całkowita bzdura

- Nic o tym nie wiem - powiedział Jarosław Kaczyński pytany o komentarz do sprawy. - Radziłbym nie traktować tych dwóch rozgłośni poważnie. Jedna z nich jest w rękach właścicieli z krajów, którym zależy, żeby Polska nie była silna - dodał. Informację o zniszczeniach dokonanych na sprzęcie z ministerstwa sprawiedliwości podało radio RMF FM. O sprawie informowało również Radio Zet. - Twierdzenie, że w ministerstwie sprawiedliwości było coś, co trzeba ukrywać to całkowita bzdura - stwierdził Kaczyński. Niedługo będą stosowane chwyty, żeby odciąć sobie ośle uszy - dodał prezes PiS.

"Druga Wojna Libańska była porażką"

Szymon Gebert
2008-01-30, ostatnia aktualizacja 2008-01-30 19:18
Zobacz powiększenie
Izraelscy żołnierze opuszczają libańskie terytorium w drugim dniu zawieszenia ognia. 15 sierpnia 2006, okolice izraelskiego miasta Menara.
Fot. ELIANA APONTE REUTERS

Komisja Winograda, specjalnie powołana izraelska grupa do zbadania annałów wojny z Hezbollahem latem 2006 roku, ujawniła dziś swój raport końcowy, w którym padają stwierdzenia o wielkiej i poważnej straconej szansie ". Komisja nie ma uprawnień, aby wezwać premiera Olmerta do ustąpienia, ale powszechnie uważano, że jej raport może być ostatecznym ciosem dla jego politycznej kariery.

Zobacz powiekszenie
Fot. ELIANA APONTE REUTERS
Elijahu Winograd, były sędzia i przewodniczący komisji śledczej badającej wojnę w Libanie, podczas konferencji prasowej. 30 stycznia, Jerozolima.
Komisja Winograda opublikowała swój ostateczny raport w sprawie Drugiej Wojny Libańskiej stwierdzając, że decyzja o przeprowadzeniu ofensywy lądowej w ostatnich godzinach wojny była kluczowa, mimo że ofensywa okazała się nieskuteczna i nie spełniła swoich zadań.

Komisja nazwała wojnę, którą Izrael toczył z Hebzollahem od 12 lipca 2006 roku po tym jak ten porwał dwóch izraelskich żołnierzy i zabił trzech innych, "wielką i poważną straconą szansą".

- Znaleźliśmy ogromne błędy w niektórych decyzjach... zarówno politycznych, jak i militarnych - powiedział przewodniczący grupy dochodzeniowej, Elijahu Winograd.

Premier Ehud Olmert podkreślił jednak, że nie ustąpi z urzędu mimo odkryć komisji.

Silny społeczny nacisk może jednak zmusić jego koalicjantów do wystąpienia z rządu, a tym samym zostawić Olmerta w sytuacji bez wyjścia.

Ostateczny raport komisji konkluduje wojnę w całości, w tym lądową ofensywę przeprowadzoną na kilkadziesiąt godzin przed zawieszeniem broni.

Emerytowany sędzia Winograd wręczył premierowi Olmertowi kopię raportu 9 miesięcy po tym, jak jego wstępne śledztwo potępiło "potężne błędy" na samym początku 34-dniowego konfliktu.

Olmert otrzymał godzinę na zapoznanie się z raportem, zanim ten trafił do opinii publicznej na konferencji prasowej o 18 (17 czasu polskiego).

Atak "last-minute"

- Izrael wziął udział w wojnie, która przedłużała się i zakończyła bez jasnego izraelskiego zwycięstwa z militarnego punktu widzenia - powiedział Elijahu Winograd.

- Quasi-militarna organizacja przetrzymała ataki najpotężniejszej armii na Bliskim Wschodzie - dodał. - Ogień rakietowy Hezbollahu trwał przez całą wojnę, a armia nie potrafiła dostarczyć odpowiedzi - kontynuował Winograd. - Zakłócone zostało życie codzienne, mieszkańcy opuścili swoje domy na rzecz schronów. Te rezultaty doprowadziły do bardzo dużych konsekwencji dla nas i naszych wrogów.

Winograd miał też wątpliwości odnośnie celowości przeprowadzenia operacji lądowej w ostatnich 60 godzinach wojny. Przyniosła ona śmierć dziesiątek izraelskich żołnierzy, a Winograd posumował tę operację mówiąc, że "nie przyniosła ona żadnych militarnych profitów, ani nie wykorzystano jej potencjału".

- Operacja lądowa nie zmniejszyła ognia rakietowego, ani nie przyniosła żadnych kluczowych rozwiązań. Jej rola jako stabilizatora politycznego jest niejasna. Podobnie jak jej wpływ na postrzeganie zawieszenia broni przez Hezbollah i rząd Libanu.



Walki wybuchły w lipcu 2006 roku, gdy Hezbollah porwał dwóch, a zabił 8 Izraelskich żołnierzy, po wcześniejszym przekroczeniu granicy i wejściu do Izraela.

W następstwie tego wydarzenia doszło do konfliktu, w którym zginęło ponad 1000 Libańczyków, z czego około 1/3 to byli bojownicy Hezbollahu.

W walkach w Libanie, oraz w wyniku ostrzału rakietowego Izraela, zginęło 160 Izraelczyków - w większości żołnierzy.

Sikorski rozpoczyna wizytę w Waszyngtonie

awe, PAP
2008-01-30, ostatnia aktualizacja 2008-01-30 18:22

W środę wieczorem polskiego czasu minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski rozpoczyna wizytę w Stanach Zjednoczonych. Będzie rozmawiał z sekretarz stanu Condoleezzą Rice o warunkach ewentualnego umieszczenia w Polsce elementów tarczy antyrakietowej.

Zobacz powiekszenie
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Radosław Sikorski
Polska liczy, że podczas wizyty Sikorskiego w USA padnie odpowiedź na nasze propozycje dotyczące zwiększenia bezpieczeństwa Polski w związku z ewentualnym umieszczeniem w naszym kraju elementów amerykańskiej tarczy.

Szef polskiej dyplomacji przygotowuje też grunt pod zbliżającą się wizytę w USA premiera Donalda Tuska. Jak powiedział wiceszef MSZ Witold Waszczykowski, być może podczas wizyty Sikorskiego zostanie ogłoszony dokładny termin wizyty premiera, która ma się odbyć w pierwszym kwartale roku. Sikorski udał się do USA w środę przed południem. Podróżuje liniami rejsowymi przez Frankfurt i jego przylot do Waszyngtonu przewidziany jest na późny wieczór czasu polskiego.

O godz. 23.30 Sikorski spotka się doradcą prezydenta George'a W. Busha do spraw bezpieczeństwa narodowego Stephenem Hadleyem. Półtorej godziny później z - podsekretarzem stanu USA Johnem Roodem.

W czwartek Sikorski będzie rozmawiał z wiceprezydentem USA Dickiem Cheneyem, a w piątek z Condoleezzą Rice. Sikorski ma spotkać się też z przedstawicielami i doradcami Partii Demokratycznej, która zapewne przejmie władzę po jesiennych wyborach prezydenckich: Madeleine Albright oraz Richardem Holbrookiem.

- Nasze stanowisko jest podobne od wielu miesięcy. Uważamy, że amerykańska propozycja jest ciekawa i godna rozważenia. Na świecie są państwa, które rozwijają programy rakietowe i należy rozważyć wszelkie możliwości przeciwstawienia się tym ambicjom państw niedemokratycznych - powiedział Waszczykowski.

- Natomiast przed przystąpieniem ponownie do szczegółowych negocjacji nad bazą w Polsce chcielibyśmy się upewnić, w jaki sposób baza jak również współpraca ze Stanami Zjednoczonymi, która - mamy nadzieję, że się rozwinie - przyczyni się do wzrostu bezpieczeństwa Polski - zaznaczył wiceszef MSZ.

Jak dodał, "oczekujemy tu klarownej, jasnej deklaracji ze strony amerykańskiej - czy w wyniku zainstalowania bazy antyrakietowej w Polsce bezpieczeństwo polskie nie ulegnie zmniejszeniu, a wręcz - w jaki sposób zostanie zwiększone, w jaki sposób Amerykanie mogliby się przyczynić do zwiększenia efektywności naszych sił zbrojnych, w jaki sposób mogliby je doposażyć". "O tym będą również rozmowy - zaznaczył.

- Myśmy wiele miesięcy temu, na jesieni zeszłego roku przedstawili pewne propozycje konkretne współpracy wojskowej i mamy nadzieję, że w tej chwili, w czasie wizyty ministra Sikorskiego, pewne odpowiedzi ze strony amerykańskiej zostaną przedstawione - podkreślił Waszczykowski.

Obecny rząd wrócił do warunku powiązania tarczy z przekazaniem Polsce przez Amerykanów nowych systemów obrony powietrznej krótkiego i średniego zasięgu, a także z zawarciem dodatkowej umowy o współpracy wojskowej. Asystent sekretarza stanu USA ds. europejskich Daniel Fried zadeklarował na początku stycznia w Warszawie, że USA są gotowe do rozmowy na temat propozycji Warszawy.

System obrony przeciwrakietowej (Missile Defense) ma chronić USA, ich wojska stacjonujące w różnych miejscach globu oraz część terytorium Europy przed atakiem tzw. państw nieprzewidywalnych, do których USA zaliczają Iran. Amerykanie chcą w Czechach zainstalować radar, a w Polsce bazę 10 rakiet przechwytujących. Budowie systemu antyrakietowego w Europie Środkowej sprzeciwia się Rosja.

Waszczykowski podkreślił, że kwestia tarczy jest jednym z tematów niezwykle szerokiej agendy rozmów, jakie Sikorski będzie prowadził w Stanach. Dotyczyć one będą też sytuacji na Bliskim Wschodzie, w Iraku i Afganistanie, polityki wschodniej - sytuacji w Rosji, Ukrainie, Białorusi i Gruzji, a także m.in. przyszłości Kosowa.

Omówiony ma być też cały pakiet problemów NATO-wskich przed kwietniowym szczytem Paktu w Bukareszcie - w tym kwestia rozszerzenia sojuszu - zaproszenia kolejnych członków czy otworzenia ścieżki dochodzenia do NATO państwom takim jak Ukraina czy Gruzja.

W czwartek rano Sikorski będzie gościem American Enterprise Institute, gdzie wygłosi wykład "Polska a przyszłość stosunków transatlantyckich". Następnie szef polskiej dyplomacji złoży wieniec pod pomnikiem Ofiar Komunizmu.

W piątek z kolei weźmie udział w konferencji "Sojusznicy i energia - Polska i Stany Zjednoczone a bezpieczeństwo energetyczne Europy"; spotka się też z kolegium redakcyjnym wpływowego dziennika "The Washington Post". Sikorski spotka się też z przedstawicielami środowisk polonijnych.

W niedzielę minister uda się do kanadyjskiej Ottawy. Tego dnia spotka się z przedstawicielami polskich weteranów wojennych, odwiedzi Muzeum Wojny Kanady i spotka się z przedstawicielami elit politycznych Kanady.

W poniedziałek weźmie udział w szeregu spotkań roboczych, m.in. z ministrem obrony Kanady Peterem MacKey'em, szefem MSZ Maximem Bernierem. Przewidziano też krótkie spotkanie z premierem Stephenem Harperem.