poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Wojciech Fibak: Radwańska w pełni wykorzystała swój potencjał

PAP, jb
2011-08-08, ostatnia aktualizacja 2011-08-08 16:35
Wojciech Fibak
Wojciech Fibak
 Fot. Fot: Kuba Atys / AG

Najlepszy polski tenisista w historii Wojciech Fibak uważa, że w zakończonym zwycięstwem turnieju w Carlsbadzie Agnieszka Radwańska w pełni wykorzystała swój potencjał. - To także dowód, że dobrze czuje się bez ojca Roberta w roli trenera, chociaż bez niego nic by nie osiągnęła - podkreślił.

Jak pan ocenia postawę Agnieszki Radwańskiej w finale zawodów w Carlsbad? Co było kluczem do zwycięstwa nad Wierą Zwonariewą?

Wojciech Fibak: Agnieszka rozegrała "mecz życia". W końcu wykorzystała sto procent swojego potencjału i bardzo się z tego cieszę, bo zawsze wierzyłem w jej możliwości. Bardzo szybko się poruszała po korcie i pokazała olbrzymi repertuar technicznych zagrań. Posyłała piłki przy samej linii, co zapierało dech w piersiach. Po zdobyciu przez nią ostatniego punktu od razu wysłałem sms z gratulacjami. Cieszę się, że sukces odniosła w Stanach Zjednoczonych, gdzie jest tylu koneserów tenisa. Ten triumf udowodnił jej klasę. Ze wszystkich pięciu jej dotychczasowych zwycięstw w turniejach, ten uważam - na równi z Eastbourne - za najbardziej prestiżowy.

Jak prezentowała się jej przeciwniczka?

Rosjanka też zagrała na wysokim poziomie, ale Agnieszka zmuszała ją do błędów swoją regularnością. Dla mnie ten pojedynek był wyjątkowo ciekawy, bo pokazał, że można wygrać technicznym, delikatnym stylem i nie trzeba mieć 185 centymetrów wzrostu jak przesądzają niektórzy znawcy tenisa.

Radwańską czeka jeszcze kilka startów w USA...

W Toronto wystartował jeszcze bardziej prestiżowe zawody niż w Carlsbadzie, z całą czołówką. Agnieszce będzie trudniej, bo rywalki zawsze chcą pokonać zwyciężczynię ostatniego turnieju. Jednak po tym, co widziałem w meczu ze Zwonariewą, jestem spokojny, że wytrzyma presję. Wcześniej nie udawało jej się kończyć gier, w których była o krok od zwycięstwa. Teraz pokazała dojrzałość.

Uważa pan, że rozłąka z ojcem-trenerem dobrze wpłynęła na formę Radwańskiej? 

Już dawno sugerowałem, że ten układ się wypalił. W ich kontaktach było za dużo niepotrzebnych napięć. Oczywiście, trzeba pamiętać, że bez ojca nic by nie osiągnęła. To jemu siostry Radwańskie zawdzięczają wprowadzenie do wielkiego sportu, jednak ten etap już się skończył. Teraz trenuje pod okiem Tomasza Wiktorowskiego. To spokojny, dobrze wychowany człowiek. Jest jej przyjacielem i świetne się dogadują. Ponadto widziałem, że ma dobre kontakty i jest lubiany na tenisowych salonach.

Czy nie ma pan obaw, że start krakowianki w pięciu turniejach przed US Open to zbyt duże obciążenie? 

Zawsze może się z którejś imprezy wycofać. Myślę, że występ we wszystkich zawodach byłby szaleństwem. Na kortach trawiastych jest to wysiłek głównie psychiczny, jednak na twardych to również bardzo męczące dla organizmu. Do tego dochodzą ogromne upały. Przed Wielkim Szlemem powinna odpocząć, zwłaszcza, że nawierzchnia na US Open sprzyja szybkiej grze.

Jakie to ma dla niej znaczenie? 

Powinno jej to odpowiadać, ona znakomicie się czuje na takich obiektach. Jeśli będzie grać w pełni skoncentrowana i nie będzie miała psychicznych "wahnięć", to zajdzie daleko. O jej umiejętności i formę się nie obawiam. Ważne by była dobrze przygotowana mentalnie. A właśnie tak prezentowała się w Carlsbadzie - bez strachu i przesadnego respektu dla rywalek. To ona rządziła na korcie od początku do końca.



Turniej WTA w Carlsbad. Radwańska: Bardzo zależało mi na wygraniu tego turnieju


tennis.com, wtatour.com, wm
2011-08-08, ostatnia aktualizacja 2011-08-08 16:32

07.08.2011, godzina 23:00

 A.Radwańska

2
0
  • 03 S0
  • 62 S4
  • 61 S3
Agnieszka Radwańska pokonała Wierę Zwonariewą w finale Carlsbad
Agnieszka Radwańska pokonała Wierę Zwonariewą w finale Carlsbad
 Fot. DENIS POROY REUTERS

Agnieszka Radwańska wygrała w niedzielę swój piąty turniej w karierze. Po zwycięstwie 6:3, 6:4 w Carlsbad z Wierą Zwonariewą Polka nie kryła radości. - Triumf w tym miejscu, z taką obsadą jest dla mnie naprawdę specjalny - powiedziała po meczu.

Tak relacjonowaliśmy na żywo mecz Radwańska - Zwonariewa

Polska tenisistka czekała na zwycięstwo od trzech lat. Ostatni raz triumfowała na trawiastych kortach w Eastbourne w 2008 roku. Sądząc po obsadzie turnieju w Carlsbad, niedzielną wygraną ze Zwonariewą można uznać za największy sukces w karierze krakowianki.

- Wszystko świetnie działało - powiedziała tuż po meczu szczęśliwa Radwańska. - Mimo, że w ćwierćfinale i półfinale miałam dwa bardzo trudne mecze, zagrałam dziś dobrze. Bardzo zależało mi na wygraniu tego turnieju. - Triumf w tym miejscu, z taką obsadą jest naprawdę dla mnie specjalny.

Szczególnie cieszy świetna forma Polki w przeciągu całego turnieju, w którym musiała rozegrać 5 meczów. - Zawsze dobrze grało mi się na tych kortach. W ostatnim roku byłam bliska zwycięstwa, dziś znowu mogłam się cieszyć z występu w finale. Oczywiście zwycięstwo smakuje dużo lepiej niż drugie miejsce, starałam się o tym pamiętać przez cały mecz - dodała.

- To był dobry, czysty mecz w wykonaniu Agnieszki. Grała tak jak zwykle, ale nie popełniała niewymuszonych błędów. Było kilka momentów, w których mogłam wrócić do gry i kilka szans na odwrócenie złej passy, ale za dużo ryzykowałam. Gdy Agnieszkagra dobrze, a ty robisz błędy, ciężko jest o sukces - relacjonowała po meczu Zwonariewa.

Polska tenisistka bardzo dobrze serwowała - aż 71 procent pierwszych serwisów trafiło w niedzielę w kort. Skuteczność podania jej przeciwniczki była mniejsza - 59 procent. - Sama byłam zdziwiona, że ani razu nie straciłam serwisu. To imponujące - cieszyła się Radwańska. - Jej serwis nie sprawił mi wiele problemów, ale był zdecydowanie inny niż dwóch ostatnich przeciwniczek. Nie miałam czasu się dostosować i znaleźć swojego rytmu przy returnach - przyznała Zwonariewa.

Radwańska wygrała turniej w Carlsbad [GALERIA]


Polka za zwycięstwo w Carlsbad zarobiła 111 tysięcy dolarów. W rankingu WTA awansuje z 13. na 12. pozycję.

Po turnieju w Carlsbad Polka leci do Toronto (6 sierpnia, przed rokiem był Montreal), Cincinnati (14 sierpnia) i New Haven (21 sierpnia). Tydzień później w Nowym Jorku zaczyna się US Open.



niedziela, 7 sierpnia 2011

Kołodko: Nowy plan gospodarczy dla Polski (czerwiec 2011)

26 cze, 10:25
fot. Iza Procyk-Lewandowska/Onet

Czas biegnie. Paradoksalne dla jednych jest to, że znowu nastał okres, kiedy piętrzą się nierozwiązane problemy, gdyż więcej ich przybywa, niż ubywa. Paradoksalne dla innych jest to, że teraz sami muszą przyznać, że mechanizmy rynkowe nie są w stanie ich rozwiązać.

Potrzebna jest dobrze skoordynowana ingerencja państwa. W obecnej sytuacji jej konwencjonalna forma jest już niewystarczająca. Potrzebne są specjalne działania wykraczające poza tradycyjne ramy, zawodzą bowiem zwykłe mechanizmy demokracji. Z punktu widzenia ekonomicznej racjonalności okazują się one mało skuteczne.

Konieczne jest przerwanie dryfu, w którym utkwiła polska gospodarka. Nie ma co dalej udawać, że mniej czy bardziej rutynowe działania samego rządu tu wystarczą. Tak nie jest i nie będzie, nawet jeśli po jesiennych wyborach uda się stworzyć układ bardziej pragmatyczny i postępowy. Pożądany jest impuls z zewnątrz - inicjujący potrzebne zmiany strukturalne, które mogłyby naszej gospodarce przywrócić zdolności do dynamicznego i w miarę zrównoważonego rozwoju. Kierując się takim imperatywem, dwa miesiące temu spotkałem się z prezydentem Rzeczypospolitej i przedłożyłem "Plan dla Polski", składający się z zarysu długookresowej strategii rozwoju oraz średniookresowego programu dostosowań fiskalnych. Impuls taki bowiem wyjść powinien od prezydenta.

Polska, kontynuując dzieło transformacji, powinna powrócić na ścieżkę szybkiego wzrostu gospodarczego rzędu 5-7 proc. rocznie. Aby taka dynamika była długookresowa, rozwój społeczno-gospodarczy musi opierać się na czterech filarach: szybkim wzroście, sprawiedliwym podziale, korzystnej integracji i skutecznym państwie.

Kroczenie taką ścieżką może doprowadzić do dochodu na mieszkańca ok. 35 tys. dol. (wg parytetu siły nabywczej) już w połowie następnej dekady. Wymaga to wszakże konsekwentnie realizowanej strategii zrównoważonego rozwoju, przy czym chodzi o równowagę w trzech fundamentalnych aspektach: równowaga ekologiczna (imperatyw przechodzenia na technologiemateriało- i energooszczędne), równowaga społeczna (imperatyw mniejszego zróżnicowania w podziale dochodów i radykalnego ograniczenia zakresu wykluczenia społecznego, w tym bezrobocia), równowaga ekonomiczna (imperatyw kontrolowanego deficytu na rachunku obrotów bieżących oraz limitowany deficyt budżetu i zadłużenia publicznego).

Polska nie odzyska zdolności do szybkiego rozwoju bez względnego zrównoważenia inansów publicznych. Niezbędne są więc zmiany strukturalne w ramach sektora finansowego, bez ograniczania pozycji samorządów. Poprawa koniunktury wewnętrznej i zewnętrznej nie rozwiąże problemu. Niezbędne jest zwiększenie dochodów i zmniejszenie wydatków. Oznacza to konieczność podniesienia w najbliższych latach podatków oraz redukcji wydatków publicznych. Niezbędna z ekonomicznego i społecznego punktu widzenia skala tych zmian jest niewykonalna w obecnym układzie politycznym. Dlatego pożądana jest inicjatywa prezydenta, umożliwiająca kompromis. Powinien on powołać panel ekspertów, który przedłoży ramowe propozycje dostosowania fiskalnego. Jego dziewięć punktów granicznych to:

1. Rok 2015 jako granica zakończenia reform.
2. Określenie celu dostosowania (zrównoważenie bieżących wydatków i dochodów, nie licząc kosztów obsługi długu publicznego, lub maksymalny poziom pierwotnego deficytu w 2015 r. nie większy niż 1 proc. PKB).
3. Określenie skali dostosowania, nieodzownego po uwzględnieniu postępu w sferze koniunktury i poszerzania bazy podatkowej, w odniesieniu do wzrostu dochodów (ok. 30-40 proc. dostosowania) i po stronie obniżenia wydatków (ok. 60-70 proc.).
4. Systemowa eliminacja wszystkich ulg podatkowych.
5. Wskazanie konkretnych podatków, które mają być podniesione lub wprowadzone, by uzyskać stabilny wzrost przychodów.
6. Wskazanie konkretnych grup wydatków, które mają być strukturalnie ograniczone.
7. Jak najdalej posunięta likwidacja mechanizmów indeksacyjnych usztywniających wydatki budżetowe bez względu na zasobność kasy państwa.
8. Sukcesywne zmniejszenie udziału podmiotów zagranicznych w finansowaniu polskiego długu publicznego.
9. Zasygnalizowanie roku gotowości przystąpienia Polski do strefy euro.

Panel ekspertów, mający do dyspozycji aparat administracyjny rządu i NBP, powinien liczyć nie więcej niż dziewięć osób, w tym mieć niezależnego, w pełni kompetentnego przewodniczącego i trzech członków mianowanych przez prezydenta oraz pięciu ekspertów uzgodnionych z prezydentem delegowanych przez partie polityczne zasiadające w Sejmie.

Partie te po wstępnych konsultacjach z prezydentem powinny ex ante zdeklarować publicznie, że po przyjęciu raportu panelu przez prezydenta będą działały w parlamencie na rzecz szybkiego przyjęcia rekomendacji panelu. Prezydent wystąpić powinien z inicjatywą ramowej ustawy dostosowawczej, która - w oparciu o rekomendacje panelu, przyjęte większością co najmniej siedmiu głosów - wyznaczy zasady, kierunki i terminy wprowadzania określonych rozwiązań.

W dalszym etapie ustalenia ekspertów zostaną rozpisane przez rząd oraz komisje sejmowe na konkretne projekty ustaw, które powinny być w formie pakietowej przyjęte przez parlament i wdrożone w życie.

Grzegorz Kołodko

Plan gospodarczy dla Polski autorstwa Grzegorza Kołodki jest:
Ogółem oddano głosów: 29855
 
słuszny, trzeba go wprowadzić w życie8444 28%
 
słuszny, ale nie do zrealizowania 457216%
 
błędny, jego wprowadzenie wywoła więcej szkód590219%
 
czysto teoretyczny, oderwany od rzeczywistości9087 31%
 
nie mam zdania 18506%