ŁW/PAP /28.09.2007 20:55
![]() |
| PAP/ Andrzej Grygiel PAP |
Sensacyjnie zakończył się pierwszy mecz 9. kolejki Orange Ekstraklasy. Na stadionie Ruchu przy ul. Cichej w Chorzowie występująca w roli gospodarza Polonia Bytom pokonała 1:0 (1:0) broniące tytułu mistrza Polski Zagłębie Lubin.
Beniaminek z Bytomia w ostatnich pięciu ligowych meczach nie zdobył ani bramki ani punktu, tracąc przy tym 16 goli. Miłym "przerywnikiem" w tej smutnej serii dla bytomian był mecz Pucharu Ekstraklasy, w którym pokonali w Chorzowie właśnie mistrzów Polski. Po cichu więc kibice Polonii liczyli na powtórkę tego pucharowego wyniku.W 11. minucie czarna seria spotkań ligowych bez zdobytych bramek została przez podopiecznych trenera Dariusza Fornalaka przerwana. Po dośrodkowaniu Jacka Trzeciaka z rzutu wolnego Grzegorz Podstawek głową pokonał Michala Vaclavika. Mistrzowie Polski, mimo niekorzystnego wyniku, atakowali do przerwy dość anemicznie i tylko dwa silne strzały Macieja Iwańskiego z rzutów wolnych sprawiły kłopot Marcinowi Suchańskiemu. Efektem ich optycznej przewagi było tylko dziewięć rzutów rożnych w pierwszej połowie.
Po przerwie także nie doszło do huraganowego ataku mistrzów Polski. Mało tego, groźniejsze były akcje gospodarzy, które z chmurną miną obserwował trener Zagłębia Czesław Michniewicz. "Jeszcze jeden" - nieśmiało zaśpiewali kibice Polonii widząc niemoc rywala. Dopiero silne uderzenie Piotra Włodarczyka z 66. minuty zmusiło bramkarza do dużego wysiłku. W końcówce Michniewicz wzmocnił atak swojej drużyny wprowadzając Andre Nunesa za obrońcę Michała Stasiaka. I rzeczywiście goście zamknęli bytomian na ich połowie, kilka razy w polu karnym Polonii się "zakotłowało"ale Suchański obronił nawet przypadkowy strzał wprowadzonego chwilę wcześniej do gry klubowego kolegi Wojciecha Mroza. Już w doliczonym czasie gry po uderzeniu Manuela Arboledy piłkę sprzed pustej bramki wybili obrońcy.
Bytomianie sprawili ogromną niespodziankę grając bez dwóch bardzo doświadczonych zawodników - Marcina Radzewicza i Janusza Wolańskiego. Bytomianie nie egzekwowali w tym spotkaniu ani jednego rogu, przy 14 gości.
Po meczu powiedzieli:
Trener Zagłębia Czesław Michniewicz: - To dla mnie najtrudniejszy moment od czasu podjęcia pracy w klubie. Mogę tę porażkę porównać do przegrania meczu w Łęcznej w poprzednim sezonie. Tyle, że wtedy zostaliśmy mistrzami Polski. Polonia była dziś skuteczniejsza. Nam skuteczności zabrakło. Nie mam zastrzeżeń do zaangażowania moich piłkarzy, stworzyliśmy sytuacje bramkowe. O posadę się nie boję. Taki jest zawód trenera. Nie ja się zatrudniałem i nie ja się zwolnię.
Trener Polonii Dariusz Fornalak: - Trzeba pochylić głowę przed zawodnikami, którzy po laniu, jakie dostaliśmy w ostatnich meczach potrafili się podnieść. Zwycięstwo dedykujemy naszym dzisiejszym jubilatom - kierownikowi Wacławowi Kruczkowskiemu (75. urodziny) i Irkowi Marcinkowskiemu (30). Udowodniliśmy chyba dzisiaj, że nie powinno się nas skreślać.
Polonia Bytom - Zagłębie Lubin 1:0 (1:0)
Bramka - Grzegorz Podstawek (11).
Żółte kartki: Jacek Trzeciak, Hubert Robaszek - Grzegorz Bartczak, Sreten Sretenovic, Andre Nunes.
Sędziował: Włodzimierz Milczarek (Piotrków Tryb.).
Widzów: 1500.
Polonia: Marcin Suchański - Tomasz Owczarek, Grzegorz Jurczyk, Jakub Dziółka (85-Pavol Stanov), Ireneusz Marcinkowski (71-Rafał Jabłoński) - Arkadiusz Sojka, Jacek Trzeciak, Rafał Grzyb, Hubert Robaszek (90-Wojciech Mróz) - Michał Zieliński, Grzegorz Podstawek.
Zagłębie: Michal Vaclavik - Grzegorz Bartczak, Michał Stasiak (77-Andre Nunes), Sreten Sretenovic, Manuel Arboleda - Rui Miguel, Mateusz Bartczak (46-Szymon Pawłowski), Maciej Iwański, Wojciech Łobodziński (63-Robert Kolendowicz) - Piotr Włodarczyk, Michał Chałbiński.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz