misza
Polskie siatkarki pokonały Hiszpanki 3:0 w pierwszym meczu mistrzostw Europy.
Faworyzowane Polki na inaugurację mistrzostw nie miały większych kłopotów z pokonaniem Hiszpanek. Siatkarki z Półwyspu Iberyjskiego dzień wcześniej stoczyły dramatyczny bój z Bułgarkami, przegrywając 2:3. Być może to spotkanie kosztowało je sporo sił, a polskie siatkarki w hali Alverberg grały po raz pierwszy.Trener "złotek" Marco Bonitta postawił na szóstkę sprawdzoną we wcześniejszych spotkaniach. Dlatego też nie było zaskoczeniem brak Małgorzaty Glinki w wyjściowym składzie. Najlepsza zawodniczka Europy z 2003 roku na parkiecie pojawiła się dopiero w końcowych fragmentach trzeciego seta, kiedy losy spotkania były już praktycznie przesądzone.
Spotkanie rozpoczęło się po myśli Polek, który objęły prowadzenie 3:0. Trener Hiszpanek Aurelio Urena szybko porosił o czas, ale nie był w stanie zatrzymać rozpędzającej się polskiej maszyny. Dobre przyjęcie zagrywki przeciwniczek sprawiła, że Milena Sadurek łatwo rozrzucała blok Hiszpanek. Niemal bezbłędne na środku siatki były Eleonora Dziękiewicz i Maria Liktoras.
Wprawdzie rywalki doprowadziły do remisów - 19:19 i 21:21 - to finisz "złotek" był imponujący. Decydujący punkt blokiem zdobyła Dziękiewicz.
Pozostałe partie również przebiegały pod dyktando podopiecznych Marco Bonitty, choć nie zawsze odzwierciedlał to wynik pojedynku. Hiszpanki dzielnie radziły sobie w obronie, ale gorzej były już z innymi elementami. W drugim secie ambitnie obroniły trzy setbole, ale potem same, psując zagrywkę, podarowały Polsce ostatni punkt.
Hiszpanki nie rezygnowały i w ostatnim secie, przynajmniej do drugiej przerwy technicznej, mogły mieć jeszcze nadzieję na poprawę wyniku. Finisz należał do Mileny Rosner, która kończyła skutecznie niemal każdy atak. Ostatni punkt meczu zdobyły Sadurek z Dziękiewicz blokiem - w tym elemencie przewaga Polek była największa.
"Po ostatnim zdobytym punkcie powiedziałyśmy sobie, że nieważny jest styl, ale liczy się zwycięstwo. Cieszymy się, że udanie weszłyśmy w te mistrzostwa. Hiszpanek się nie obawiałyśmy, ale też nie zlekceważyłyśmy. Podeszłyśmy do spotkania maksymalnie skoncentrowane. Rywalki dobrze broniły, mądrze też atakowały ze skrzydeł" - podsumowała spotkanie Dorota Świeniewicz, kapitan polskiej reprezentacji.
W sobotę Polki zmierzą się z Czechami, które w pierwszym swoim spotkaniu, także w piątek, pokonały Bułgarię 3:2.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz