środa, 28 listopada 2007

Adam Michnik jedzie mediować do Gruzji

Jacek Pawlicki
2007-11-28, ostatnia aktualizacja 2007-11-28 07:22

Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik ma zostać rzecznikiem wolności mediów w Gruzji. Do Tbilisi pojedzie być może już jutro

Zobacz powiekszenie
Fot. SHAKH AIVAZOV AP
Niedzielna demonstracja w obronie jedynej opozycyjnej telewizji Imedi zgromadziła w Tbilisi 30 tys. osób. Telewizja wciąż nie nadaje
Po 13 dniach zabiegów dyplomatycznych między Waszyngtonem, Brukselą, Warszawą i Tbilisi wyjaśnia się sprawa polskiej mediacji w Gruzji, którą wstrząsa spór między prezydentem Micheilem Saakaszwilim a opozycją.

Adam Michnik ma w imieniu UE i polskiego MSZ pilnować gruzińskich mediów, by przestrzegały demokratycznych zasad gry przed przedterminowymi wyborami prezydenckimi planowanymi na 5 stycznia.

W minioną niedzielę na ulice gruzińskiej stolicy wyszło 30 tys. ludzi żądających wznowienia emisji przez prywatną telewizję Imedi. Została ona na polecenie prezydenta zamknięta po wprowadzeniu stanu wyjątkowego 7 listopada, a jej siedzibę splądrowało wojsko.

Saakaszwili doszedł do władzy w 2003 r. w wyniku rewolucji róż i obalenia skorumpowanego rządu Eduarda Szewardnadzego. Zdecydował się na wybory prezydenckie w odpowiedzi na antyrządowe demonstracje opozycji domagającej się przyspieszenia elekcji do parlamentu.

Będący do niedawna faworytem Zachodu Saakaszwili oskarżył opozycję o konszachty z Rosją, rozkazał policji brutalnie rozpędzić wiece przed parlamentem, ogłosił stan wyjątkowy i wprowadził cenzurę.

Choć stan wyjątkowy został już odwołany, władze wciąż nie pozwalają nadawać telewizji Imeda. W ten sposób gruzińska opozycja straciła główny kanał kontaktu z wyborcami.

Z kolei prezydent twierdzi, że media mogą się stać orężem obalenia legalnych władz. Dlatego też rzecznik wolności mediów ma obserwować i rządowe, i opozycyjne media. Gruzini mogliby mu zgłaszać przypadki naruszenia standardów.

Raporty rzecznika mają dyscyplinować obie strony, ale nie będą miały charakteru rozstrzygnięcia prawnego. Mocy ma im dodać to, że reagować będą na nie zarówno UE, jak i USA.

Koncepcja rzecznika wolności mediów zrodziła się w rozmowach Waszyngtonu z Brukselą i została dopasowana do doświadczeń i międzynarodowej renomy Michnika.

Przedstawiciel UE ds. Kaukazu Szwed Peter Semneby po raz pierwszy rozmawiał z naczelnym "Gazety" o misji w połowie listopada. Jednak gruziński prezydent długo zwlekał z oficjalnym zaproszeniem. Dotarło ono do polskiego MSZ w ostatni weekend.

Michnik pojedzie do Gruzji z poparciem MSZ. "Zarówno ja, jak i resort, którym kieruję, będziemy Pana w tej misji wspierać z całą życzliwością" - czytamy w liście min. Radka Sikorskiego do Adama Michnika.

Do Gruzji został zaproszony także medioznawca Karol Jakubowicz, ale nie wiadomo jeszcze, czy pojedzie.

W Tbilisi był w ostatni piątek prezydent Lech Kaczyński. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że prezydent i jego doradcy niechętnie odnosili się do pomysłu, by to akurat naczelny "Gazety" jechał do Gruzji. Jednak zdaniem ministra Michała Kamińskiego z Kancelarii Prezydenta "Pan Prezydent odnosi się pozytywnie do każdej konstruktywnej działalności polskich obywateli w Gruzji, która przyczynia się do stabilizacji w tym kraju i wspiera Gruzję w jej europejskich i atlantyckich aspiracjach".

Czy Lech Kaczyński udzieli instrukcji bądź mandatu negocjacyjnego Michnikowi? Kamiński napisał: "Prezydent nie był proszony przez Prezydenta Gruzji o udzielenie komukolwiek mandatu negocjacyjnego".

Brak komentarzy: