czwartek, 8 listopada 2007

J. Kaczyński: Pozwę "Gazetę Wyborczą" za artykuł o niszczeniu akt w ABW

ulast
2007-11-08, ostatnia aktualizacja 2007-11-08 17:51

Jarosław Kaczyński zapowiedział, że wytoczy proces "Gazecie Wyborczej" za artykuł o niszczeniu akt z ABW. Premier uważa, że "Gazeta" zarzuciła mu przestępstwo. Zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Piotr Stasiński mówi, że gazeta przyjmuje zapowiedź premiera "ze spokojem".

Zobacz powiekszenie
Fot. Krzysztof Miller / AG
Jarosław Kaczyński
ZOBACZ TAKŻE
W środę "Gazeta Wyborcza" w artykule "Czy w ABW niszczą dokumenty CBA?" napisała, że dwa dni po przegranych wyborach premier wydał zarządzenie o niszczeniu dokumentów przez ABW. Dziennikarze napisali, że może to być sposób na pozbycie się dowodów nielegalnych operacji służb specjalnych. Jarosław Kaczyński zapowiedział, że zaskarży "Gazetę Wyborczą". Dodał, że miał obowiązek podpisać dokumenty ws. ABW.



Na pytanie, dlaczego skarży "Gazetę Wyborczą", a nie "Dziennik", który też pisał o niszczeniu akt w ABW, Jarosław Kaczyński odpowiedział, że dopiero zdążył skonsultować z prawnikami sprawę "Wyborczej".

- To przygotowanie do przejęcia ABW przez ludzi z lat 90. To jest hucpa, że "Dziennik" w tym uczestniczy - mówił premier.

Tłumaczył też, że złożenie kilku pozwów może być dla niego zbyt kosztowne. - Choć premier zarabia dobrze, to usługi prawnicze są w Warszawie bardzo drogie. Na płacenie 500 czy 600 zł na godzinę po prostu go nie stać - mówił J. Kaczyński.



To realizacja kontrolnych uprawnień prasy

- Nie wierzę by znalazł się prawnik, który mógłby sugerować premierowi wystąpienie na drogę sądową - powiedział radca prawny Agory, wydawcy "GW" mec. Piotr Rogowski. Oświadczył, że artykuł "GW" jest oparty na faktach, stanowi "realizację kontrolnych uprawnień prasy" i nie ma w nim nic, co dałoby się odczytać jako naruszenie jakichkolwiek dóbr osobistych. - Na Zachodzie żaden szanujący się polityk nawet by się w takiej sprawie nie odważył grozić prasie sądem - dodał prawnik.

- W naszym tekście jest opinia eksperta od służb specjalnych, którego nazwiska na jego prośbę nie podajemy - powiedział Stasiński. - On stwierdza, że premier nie miał prawa wydać takiego zarządzenia, ponieważ ustawa o ABW i ustawa o archiwach nie dają tzw. delegacji ustawowej do wydawania tego rodzaju zarządzeń. W związku z tym jest to spór prawny. Sądzimy, że my mamy rację. Czy premier będzie umiał dowieść że on ma rację - to się okaże - dodał. PAP dowiedziała się w "GW", że ekspert ten zgodził się wystąpić przed sądem, gdyby doszło do procesu.

Brak komentarzy: