środa, 21 listopada 2007

Koniec świata na Wembley!

Michał Szadkowski, ACM
2007-11-21, ostatnia aktualizacja 2007-11-21 23:04

Zobacz powiększenie
Fot. KIERAN DOHERTY REUTERS

Tylko przez 8 minut pierwszej i 12 minut drugiej połowy Anglia remisowała z Chorwacją i była pewna awansu na Euro 2008. Skończyło się 2:3 i do Austrii i Szwajcarii pojadą Rosjanie, którzy pokonali Andorę 1:0

SERWISY
Anglików zabraknie na mistrzostwach Europy pierwszy raz od 1984 r. Ale te eliminacje były dla nich fatalne. Skompromitowali się remisując z Macedonią i Izraelem, przegrali z Chorwacją i Rosją. Niemal od pierwszego meczu prasa domaga się zwolnienia trenera Steve'a McClarena. W środę szkoleniowiec zrobił to, czego domagali się jego krytycy - odesłał na trybuny bramkarza Paula Robinsona, na ławce usiadł David Beckham, który słabo spisał się w piątkowym meczu z Austrią (słabo, ale miał asystę przy golu Croucha). Wyrzucenia pierwszego od wielu miesięcy domagała się prasa. To przez jego błędy Anglia przegrała mecz z Chorwacją w Zagrzebiu (0:2) i rewanż z Rosją w Moskwie (1:2). McClaren stracił cierpliwość na bramkarza Tottenhamu dopiero, gdy ten... zaczął popełniać fatalne błędy na treningach. Zastąpił go Scott Carson, który kilka dni temu zadebiutował w reprezentacji, w meczu z Austrią. Kibice odetchnęli z ulgą, ale tylko do 9 minuty środowego spotkania. Wtedy Niko Kranjcar niezbyt mocno strzelił, a bramkarz Aston Villi (ponoć wart ok. 9 mln funtów) wrzucił ją sobie do bramki. Przez całą pierwszą połowę angielska obrona pozbawiona kontuzjowanych Johna Terry'ego, Rio Ferdinanda, Gary'ego Neville'a i Ashleya Cole'a popełniała kardynalne błędy.

Beckham wszedł po przerwie i zaczął od przestrzelenia rzutu wolnego. Kilka chwil później Anglicy strzelili gola. Frank Lampard wykorzystał rzut karny po faulu na Jermain'ie Defoe, którego nie było. Kilkanaście minut później rozgrywający 99 mecz w reprezentacji Beckham dośrodkował, a bramkę zdobył Peter Crouch.

Gdy wydawało się, że Anglicy wywalczą remis, z 25 metrów strzelił Mladen Petrić. Carson próbował interweniować, ale nie zdążył. Do końca Anglicy próbowali zdobyć gola na wagę awansu, ale mimo piłkarzy, którzy zachwycają w Lidze Mistrzów, nie mieli już okazji.

A jeszcze w sobotę wydawało się, że awans na Euro 2008 Anglikom wywalczą Izraelczycy. Rosjanie po porażce w Tel Awiwie mieli tylko teoretyczne szanse na awans. Musieli wygrać z Andorą i liczyć, że nie grający już o nic Chorwaci wygrają na wyjeździe z Anglią. By obie drużyny grające w środę na Wembley zagrały na Euro 2008, wystarczył remis.

Tym meczem najprawdopodobniej skończyła się kadencja najgorszego trenera Anglików w historii. Faworytem mediów do pracy z kadrą jest Martin O'Neill, bukmacherzy stawiają na byłego trenera Chelsea Jose Mourinho.

Turcja, Portugalia i Szwecja też jadą

Choć szansę na awans w grupie III miała jeszcze Norwegia, nic nie dało jej nawet zwycięstwo 4:1 z Maltą. Turcy skromnie pokonali u siebie Bośnię i Hercegowinę 1:0 i kosztem "Wikingów" awansowali do finałów ME.

W "polskiej" grupie I sytuację wyjaśniły dwa remisy - Serbii z Polską 2:2 i Portugalii z Finlandią 0:0. W przypadku zwycięstwa Polski, która na Marakanie prowadziła już 2:0, przy remisie w Lizbonie awansowałaby Finlandia. Serbowie jednak wyrównali w dwie minuty, a upragniony awans wywalczyła w ten sposób Portugalia.

Z grupy VI dość przewidywalnie obok Hiszpanów awansowali Szwedzi, którzy pokonali u siebie Łotwę 2:1. Irlandia Północna, która miała przed meczem teoretyczne szanse awansu, przegrała 0:1 z Hiszpanią.

Wyniki dzisiejszych meczów el. ME:

Grupa I:

Armenia - Kazachstan 0:1 (0:0)
Azerbejdżan - Belgia 0:1 (0:0)
Portugalia - Finlandia 0:0 (0:0)
Serbia - Polska 2:2 (0:1)

Grupa II:

Gruzja - Litwa 0:2 (0:0)
Włochy - Wyspy Owcze 3:1 (3:0)
Ukraina - Francja 2:2 (1:2)

Grupa III:

Turcja - Bośnia i Hercegowina 1:0 (1:0)
Malta - Norwegia 1:4 (0:0)
Węgry - Grecja 1:2 (1:1)

Grupa IV:

Cypr - Czechy 0:2 (0:1)
Niemcy - Walia 0:0 (0:0)
San Marino - Słowacja 0:5 (0:1)

Grupa V:

Izrael - Macedonia 1:0 (1:0)
Andora - Rosja 0:1 (0:1)
Anglia - Chorwacja 2:3 (0:2)

Źródło: Gazeta Wyborcza

Brak komentarzy: