piątek, 28 grudnia 2007

Coraz więcej ofiar zamieszek w Pakistanie

mar, man, PAP
2007-12-28, ostatnia aktualizacja 2007-12-28 15:39
Zobacz powiększenie
Zamieszki w indyjskim Kaszmirze. Demonstranci starli się ze służbami porządkowymi w miejscowości Srinagar (28 grudnia 2007)
Fot. Dar Yasin AP

Przez Pakistan przetacza się fala demonstracji i zamieszek po czwartkowym zamachu, w którym w Rawalpindi zginęła była premier, przywódczyni opozycji - Benazir Bhutto. W piątek po południu władze poinformowały, że zginęło co najmniej 23 ludzi. Włoski dziennik "Avvenire" pisze w, że zabójstwo Bhutto może wywołać "polityczne tsunami" w Pakistanie.

Zobacz powiekszenie
Fot. Dar Yasin AP
Zamieszki w indyjskim Kaszmirze. Policja użyła gazu łzawiącego. 28 grudnia 2007, Srinagar
Zobacz powiekszenie
Fot. Emilio Morenatti AP
Demonstracja w Islamabadzie po zamachu na byłą premier Pakistanu. Manifestanci rzucają kamieniami w służby porządkowe
Zobacz powiekszenie
Fot. STR/PAKISTAN Reuters
Zwolennicy Benazir Bhutto zatrzymali pociąg w miejscowości Naudero. Po śmierci byłej premier 27 grudnia 2007 w całym Pakistanie wybuchły zamieszki.
Przed chaosem politycznym ostrzega też prasa brytyjska, amerykańska, francuska. Doniesienia o rozruchach i manifestacjach z udziałem tysięcy osób napływają z całego kraju.

"Spodziewamy się, iż sytuacja może się pogorszyć"

W południowo-wschodniej prowincji Sindh, gdzie w piątek pochowano panią Bhutto, rząd wezwał armię do pomocy w utrzymaniu porządku w kilku miastach, w których wybuchły zamieszki.

Siły bezpieczeństwa otrzymały rozkaz strzelania do uczestników zamieszek. - Tak, trzeba od razu strzelać do każdego, kto chce zagrażać życiu niewinnych ludzi i niszczyć własność publiczną - powiedział Zaman.

W ubogiej dzielnicy portu Karaczi, największego miasta Pakistanu i stolicy prowincji Sindh, nieznany sprawca zastrzelił policjanta. Bezpośrednie relacje z okolic Karaczi mówią o napięciu i aktach przemocy w wielu mniejszych miejscowościach oraz o setkach wypalonych samochodów przy drodze łączącej Karaczi z miastem Larkana, gdzie podpalono kilka domów, splądrowano sklepy i banki.

Z kolei podczas wiecu wyborczego w dolinie Swat w północno-zachodnim Pakistanie wybuch zabił w piątek trzech ludzi, w tym kandydata partii, popierającej prezydenta Perveza Musharrafa - poinformowała policja.

MSZ do Polaków: Nie jedźcie do Pakistanu

- W związku z napiętą sytuacją na terytorium Pakistanu spowodowaną zamachem terrorystycznym na byłą premier tego kraju panią Benazir Bhutto Ministerstwo Spraw Zagranicznych sugeruje obywatelom polskim ograniczenie do niezbędnego minimum podróży do Pakistanu - czytamy w piątkowym komunikacie resortu.

MSZ zaleca też zachowanie szczególnej ostrożności w sytuacji, gdy wyjazd do Pakistanu jest konieczny.

Niespokojnie też w Kaszmirze

Do zamieszek doszło również w Srinagarze, stolicy Kaszmiru. Setki mieszkańców tego regionu wyrażało w centrum miasta swój gniew z powodu śmierci przywódczyni pakistańskiej opozycji Benazir Bhutto. Rozruchy zostały stłumione przez policję.

Demonstranci, którzy zgromadzili się przy głównym meczecie w Śrinagarze, wznosili okrzyki "Niech żyje Pakistan!", "Niech żyje Bhutto!". Gdy w okolicy pojawiły się oddziały policji, poleciały kamienie. Policja odpowiedziała gazem łzawiącym.

Bhutto pochowana w rodzinnym mauzoleum

Bhutto została pochowana w piątek w rodzinnym mauzoleum. Zginęła w czwartek w wyniku zamachu terrorystycznego w Rawalpindi. W wyniku eksplozji, do której doszło w czasie wiecu opozycji, zginęło - oprócz niej - co najmniej 20 osób. Bombę podczas spotkania z przywódczynią opozycji zdetonował terrorysta-samobójca. Do zamachu przyznała się Al-Kaida.

Wkrótce po zamachu ogłoszono trzydniową żałobę narodową. Prezydent Pakistanu Perwez Musharraf zaapelował do narodu o zachowanie spokoju. Musharraf, który na wieść o śmierci Bhutto zwołał naradę swych najbliższych współpracowników, powiedział w telewizyjnym orędziu, że "złowrogie przejawy terroryzmu mogą zostać zwalczone".

Brak komentarzy: