tan, gazeta.pl
2008-04-14, ostatnia aktualizacja 2008-04-14 17:24
Gdy rozpoczynało się spotkanie prezydenta Kaczyńskiego i Juszczenki z przedstawicielami społeczności ukraińskiej, w Pałacu Prezydenckim Mariusz Handzlik z Kancelarii odczytywał nazwiska zaproszonych gości. Wyczytał z osobna każdego z przedstawicieli Kościoła grekokatolickiego, pominął jednak delegację Cerkwi prawosławnej - ci, na znak protestu, opuścili budynek.
ZOBACZ TAKŻE
- Juszczenko: Zdążymy z pracami na Euro 2012 (14-04-08, 12:47)
- Abp Abel: Zaprosili nas, ale nas nie chciano (14-04-08, 17:41)
Kilka godzin po incydencie Kancelaria Prezydenta wystosowała oświadczenie, w którym stwierdzono, że "Kancelaria RP wyraża głęboki żal z powodu zaistniałej sytuacji". W oświadczeniu nie padło słowo przepraszam, jednak zapewniono, że incydent nie był zamierzony. - Nie wymienienie dostojników z imienia i funkcji wynikało z niepełnej informacji, uzyskanej przed spotkaniem przez osobę witającą uczestników spotkania - napisano w liście do prawosławnych.
Jednocześnie Anna Fotyga wystosowała do hierarchów Cerkwi w Polsce list w tej sprawie, w którym, jak informuje internetowa strona prezydenta, "podkreślono głębokie więzi łączące Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego z Chrześcijanami obrządku Prawosławnego".
Pominięcie prawosławnych
Mariusz Handzlik, szef Departamentu Spraw Zagranicznych Kancelarii Prezydenta, początkowo w ogóle nie zauważył, stojąc przed mikrofonem, przedstawicieli Cerkwi. Gdy skończył czytać nazwiska delegacji grekokatolickiej, chciał oddać głos prezydentowi. Nie skończył jednak zdania, bo ktoś zwrócił mu uwagę, że zapomniał o prawosławnych - wówczas ich też przywitał, ale już nie z nazwiska.
Delegacja Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, na czele z arcybiskupem lubelskim i chełmskim Ablem uznała najwyraźniej, że chodziło o zdyskredytowanie ich religii i na znak protestu opuścili budynek Kancelarii.
Szef Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma podkreślił, że za listę gości duchownych oraz ich zaproszenie odpowiada Kancelaria Prezydenta.
- Wydaje mi się, że jest to poważna niezręczność przy przywitaniu, zwłaszcza, że nie jest to pierwszy raz. Podejrzewam, że to się nawarstwiło przez kilka ostatnich lat i taka był też reakcja duchownych, bo mają taką a nie inną wrażliwość - powiedział Tyma.
Jak wyjaśnił, już rok temu "były pewne nieporozumienia" w trakcie przygotowań do obchodów Akcji Wisła. Nie podał jednak szczegółów. Według Tymy, spotkanie opuścili m.in. biskup lubelsko-chełmski oraz kilku księży.
Spotkanie ze społecznością ukraińską było jednym z punktów jednodniowej wizyty prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki w Polsce. Głównym punktem było spotkanie z Lechem Kaczyńskim i rozmowa na temat organizacji Euro 2012.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz