ga, mm IAR, Gazeta.pl
2008-08-05, ostatnia aktualizacja 2008-08-05 09:25
Prezydent Lech Kaczyński powiedział, że dwa lata temu Platforma Obywatelska przygotowała dokument, który przewidywał scenariusz odwołania prezydenta z urzędu. - Jego autorem jest jeden z członków obecnego rządu Donalda Tuska - powiedział prezydent w "Sygnałach Dnia". Zaznaczył jednak, że nie sądzi, by PO miała zamiar rozpocząć procedurę impeachmentu.
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Tusk: PO i koalicja nie mają krwiożerczych zamiarów wobec prezydenta (05-08-08, 15:37)
- Rostowski nie widzi potrzeby odnoszenia się sprawy impeachmentu (05-08-08, 13:54)
- Współpracownicy straszą prezydenta (05-08-08, 11:02)
- Palikot się nie poddaje: oficjalnie wystąpi o raport nt. zdrowia prezydenta (04-08-08, 13:47)
- Impeachment z Loch Ness (04-08-08, 01:00)
- Rz: PO opłaca się konfrontacja z prezydentem (02-08-08, 11:18)
- Sondaż: Rząd powinien odwołać prezydenta lub podać się do dymisji (02-08-08, 08:11)
- Komorowski: Nie dam się wciągnąć w rozważania o impeachmencie (01-08-08, 09:52)
- Schetyna: Zrobimy wszystko, żeby relacje rząd-prezydent były lepsze (31-07-08, 19:40)
- Tusk: Jeśli prezydent opanuje emocje, ministrowie będą chcieli współpracować (30-07-08, 12:35)
- Prezydent ujawni raport o stanie swego zdrowia (18-04-08, 07:42)
Prezydent głównym zagrożeniem PO?
- Jest to dokument, który stwierdza, że jestem głównym zagrożeniem dla Platformy Obywatelskiej. Jego autorem jest jeden z członków obecnego rządu Donalda Tuska - powiedział prezydent. Po chwili sprecyzował, że chodzi o ministra finansów Jacka Rostowskiego. Dokument - według prezydenta - miał powstać wiosną 2006 roku. - Tam się zakłada m.in. scenariusz odwołania mnie ze stanowiska prezydenta - dodał.
Wcześniej o istnieniu takiego dokumentu mówił prezes Telewizji Polskiej, Andrzej Urbański. Prezes TVP wspomniał o nim w wywiadzie dla "Dziennika".
Prezydent: Nie boję się odwołania
Jednak zdaniem prezydenta, PO w najbliższym czasie nie będzie próbowała przeprowadzić impeachmentu. - Nie boję się w tej chwili odwołania ze stanowiska (...). Nie biorę tego pod uwagę - powiedział.
- Zdaję sobie sprawę, że jestem zagrożeniem w tym sensie, że wypełniam swoje obowiązki konstytucyjne. Prezydent jest od oceny ustaw - tak przewiduje konstytucja - mówił Lech Kaczyński. - Pewna część Platformy Obywatelskiej nie jest w stanie tego zaakceptować - dodał. Jak przypomniał, prezydent Aleksander Kwaśniewski "miał 23 celne weta" w okresie rządów AWS-u. - Pan Kwaśniewski osiągnął swoje cele i nikt go z tego powodu nie atakował. Od stycznia tego roku jest kampania pod tytułem "prezydent nie ma żadnych uprawnień" - powiedział. Prezydent zapewnił jednak, iż dobrych ustaw nie będzie wetował.
Nie będzie raportu ws. zdrowia prezydenta
Palikot będzie walczył o raport
- Jestem przeciwnikiem takiego raportu. Dzisiaj to będzie mnie dotyczyło, jutro - każdego innego polityka, który podpadł - powiedział prezydent w "Sygnałach Dnia".
- W ciągu ostatnich paru miesięcy miałem około stu wystąpień publicznych, wyjazdy zagraniczne, spotkania poza Warszawą i proszę mi powiedzieć, czy w którymkolwiek z tych momentów widać było, że mam jakieś wady, jeżeli chodzi o stan zdrowia? - spytał prezydent. I po chwili dodał: - Nie, nie mam. Oczywiście, mam 59 lat i nie mam takiego zdrowia, jak miałem np. 39 lat.
Prezydent stwierdził, że minister Michał Kamiński zapowiedział upublicznienie raportu o stanie jego zdrowia bez porozumienia z nim.
Surmacz będzie prezydenckim doradcą
Prezydent w "Sygnałach Dnia" potwierdził, że Marek Surmacz zostanie jego doradcą. - Będzie się zajmował bezpieczeństwem - powiedział.
Lech Kaczyński odniósł się także do tego, że - jak zauważył dziennikarz - Surmacz znany jest głównie z tzw. "afery kanapkowej". W 2006 roku Surmacz - wówczas wiceminister spraw wewnętrznych i administracji - wysłał policjantów po hamburgery dla podróżującej pociągiem koleżanki z rządu. Tłumaczył później, że zrobił to w "odruchu ludzkiego współczucia". - To jest sprawa po prostu śmieszna - powiedział prezydent. - Ja nie wiem, czy wysłał, czy nie wysłał, ale to był okres walki z poprzednim rządem, gdzie najdrobniejsza sprawa traktowana, jako bardzo poważna - dodał.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz