![]() |
| PAP |
Polscy piłkarze ręczni wygrali z Chinami 33:19 (21:10) w swoim pierwszym meczu rozgrywanym na turnieju olimpijskim w Pekinie.
Nasi wicemistrzowie świata rozpoczęli niedzielne spotkanie bardzo skoncentrowani i od początku dyktowali warunki gry. Dobra obrona i skuteczne kontry sprawiły, że już po chwili prowadziliśmy 5:1. Podopieczni Bogdana Wenty nie zamierzali rezygnować - świetna postawa w naszej bramce Sławomira Szmala i szybkie ataki kończone przez Mariusza Jurasika pozwoliły nam powiększyć przewagę 12:5.Wraz z upływem czasu akcje Chińczyków zaczęły się zazębiać i rywale zmniejszyli stratę - 9:13. W tym momencie Bogdan Wenta zdecydował się wprowadzić do gry Karola Bieleckiego. Znowu nasze ataki nabrały odpowiedniego tempa i odzyskaliśmy bezpieczne prowadzenie - 21:10. W drugiej połowie Polacy już nie podkręcali tempa, choć powiększali przewagę. Trener Wenta pozwolił więcej czasu spędzić na boisku zawodnikom zazwyczaj rezerwowym i ćwiczył różne warianty gry w obronie i ataku. W 44. minucie po trafieniu Tomasza Tłuczyńskiego było 28:13. W końcówce nieco zaczęła szwankować skuteczność Polaków, a piłka po rzutach Artura Siódmiaka i Tłuczyńskiego trafiła w poprzeczkę i słupek.
Trzy i pół minuty przed końcem gry Bartłomiej Jaszka wyprowadził wicemistrzów świata na prowadzenie 33:17, ale był to ostatni gol zdobyty przez Polaków w Pekinie w niedzielny wieczór. Ostatecznie inauguracyjny występ zakończył się ich wygraną 33:19.
Polska - Chiny 33:19 (21:10)
Polska: Sławomir Szmal - Mariusz Jurasik 8, Mateusz Jachlewski 5, Tomasz Tłuczyński 5 (1 z karnego), Paweł Piwko 4, Grzegorz Tkaczyk 2, Bartłomiej Jaszka 2, Karol Bielecki 2, Marcin Lijewski 2, Krzysztof Lijewski 1, Artur Siódmiak 1, Bartosz Jurecki 1, Michał Jurecki 0.
Chiny: Long Wang, Qiang Ye - Liang Cui 3, Xiaolong Wang 3, Jianxia Tian 3, Wenxin Zhu 3 (2), Kexin Hao 3, Ji Zhang 2, Lei Cui 1, Qing Miao 1, Jie Zhu 0, Xiaojian Zhou 0,
![]() |
| Bogdan Wenta AFP |
Trener reprezentacji piłkarzy ręcznych Bogdan Wenta ocenił, że zwycięski mecz z chińską drużyną (33:19) był bardzo dobrym wejściem w olimpijski turniej. Jednak po tym udanym początku - jak zaznaczył - trzeba się już koncentrować na wielokroć trudniejszym rywalu jakim jest Hiszpania.
Po meczu powiedzieli:
Bogdan Wenta: Przystępowaliśmy do meczu z prawie nieznanym nam przeciwnikiem. Niewiele wiedzieliśmy o Chińczykach. Dostałem nawet informację, że w ich składzie są nieźli... koszykarze. My nikogo nie lekceważymy, a tym bardziej gospodarzy, bo wiadomo, że im nawet ściany pomagają. Dlatego zawodnicy rozpoczęli grę w pełni skoncentrowani. Z chwilą, kiedy zaczęła się ona układać po naszej myśli, piłkarze rozluźnili się, jednak nie na tyle, by grać nonszalancko. O tym nie ma mowy. Bardzo dobrze się stało, że na początek los przydzielił nam takiego "lekkiego" przeciwnika. Z jednej strony ten mecz pozwolił nam wejść w atmosferę olimpijskiego turnieju, zapoznać się z halą, z drugiej dał mi do analizy odpowiedni "materiał" szkoleniowy przed czekającymi nas znacznie trudniejszymi pojedynkami.
Grzegorz Tkaczyk (kapitan): - Co można powiedzieć o takim łatwym meczu? Zagraliśmy dobrze, a zwycięstwo cieszy, bo to pierwsze odniesione w turnieju olimpijskim po 28 latach. Sądziłem, że mocno dopingowani przez swych kibiców Chińczycy stawią nam większy opór. Tak się jednak nie stało i dobrze, bo mogliśmy sobie przećwiczyć kilka wariantów gry w ataku czy obronie. Ale zapominamy już o tym sukcesie, który jest małym kroczkiem do dużego. Każdy następny będzie już o wiele trudniejszy.
Michał Jurecki: - Ku mojemu zaskoczeniu Chińczycy okazali się niewiele wymagającym przeciwnikiem. Wydaje mi się, że wykorzystaliśmy wszystko, co można było w tym spotkaniu wykorzystać. To było dobre przetarcie przed pojedynkiem z byłym mistrzem świata - Hiszpanią.
Bartłomiej Jaszka: - Też tak uważam jak Michał, było to dobre przetarcie. Na początku graliśmy za bardzo spięci, może dlatego, że rywal był nam nieznany. Ale wystarczyło dziesięć minut by go rozpoznać i zacząć grać na luzie.
Artur Siódmiak: - Czy baliśmy się przed spotkaniem? No może nie baliśmy się, ale niewiele wiedzieliśmy o chińskiej drużynie. To tak, jakby iść po ciemku, zanim zapali się światło. Zawsze te kroki w ciemnościach będą stawiane ostrożnie. I tak też było na początku meczu.
Mariusz Jurasik: - Ogromna radość panuje w zespole z tego, że jesteśmy na olimpiadzie. No i jeszcze taki dobry początek. Ale tym zwycięstwem nie będziemy się długo delektowali. Wracamy do wioski, śpimy i ... koncentrujemy się na "wojnie" z Hiszpanią, która niespodziewanie uległa Chorwatom. Nasz rywal na pewno będzie w tej sytuacji mocno zmotywowany, a my? Zapewniam że super-zmotywowani.
Mecz Polska - Hiszpania rozpocznie się o godz. 15.45 pekińskiego czasu (9.45 warszawskiego), we wtorek 12 sierpnia, w Olympic Sports Center Gymnasium.
Bogdan Wenta: Przystępowaliśmy do meczu z prawie nieznanym nam przeciwnikiem. Niewiele wiedzieliśmy o Chińczykach. Dostałem nawet informację, że w ich składzie są nieźli... koszykarze. My nikogo nie lekceważymy, a tym bardziej gospodarzy, bo wiadomo, że im nawet ściany pomagają. Dlatego zawodnicy rozpoczęli grę w pełni skoncentrowani. Z chwilą, kiedy zaczęła się ona układać po naszej myśli, piłkarze rozluźnili się, jednak nie na tyle, by grać nonszalancko. O tym nie ma mowy. Bardzo dobrze się stało, że na początek los przydzielił nam takiego "lekkiego" przeciwnika. Z jednej strony ten mecz pozwolił nam wejść w atmosferę olimpijskiego turnieju, zapoznać się z halą, z drugiej dał mi do analizy odpowiedni "materiał" szkoleniowy przed czekającymi nas znacznie trudniejszymi pojedynkami.
Grzegorz Tkaczyk (kapitan): - Co można powiedzieć o takim łatwym meczu? Zagraliśmy dobrze, a zwycięstwo cieszy, bo to pierwsze odniesione w turnieju olimpijskim po 28 latach. Sądziłem, że mocno dopingowani przez swych kibiców Chińczycy stawią nam większy opór. Tak się jednak nie stało i dobrze, bo mogliśmy sobie przećwiczyć kilka wariantów gry w ataku czy obronie. Ale zapominamy już o tym sukcesie, który jest małym kroczkiem do dużego. Każdy następny będzie już o wiele trudniejszy.
Michał Jurecki: - Ku mojemu zaskoczeniu Chińczycy okazali się niewiele wymagającym przeciwnikiem. Wydaje mi się, że wykorzystaliśmy wszystko, co można było w tym spotkaniu wykorzystać. To było dobre przetarcie przed pojedynkiem z byłym mistrzem świata - Hiszpanią.
Bartłomiej Jaszka: - Też tak uważam jak Michał, było to dobre przetarcie. Na początku graliśmy za bardzo spięci, może dlatego, że rywal był nam nieznany. Ale wystarczyło dziesięć minut by go rozpoznać i zacząć grać na luzie.
Artur Siódmiak: - Czy baliśmy się przed spotkaniem? No może nie baliśmy się, ale niewiele wiedzieliśmy o chińskiej drużynie. To tak, jakby iść po ciemku, zanim zapali się światło. Zawsze te kroki w ciemnościach będą stawiane ostrożnie. I tak też było na początku meczu.
Mariusz Jurasik: - Ogromna radość panuje w zespole z tego, że jesteśmy na olimpiadzie. No i jeszcze taki dobry początek. Ale tym zwycięstwem nie będziemy się długo delektowali. Wracamy do wioski, śpimy i ... koncentrujemy się na "wojnie" z Hiszpanią, która niespodziewanie uległa Chorwatom. Nasz rywal na pewno będzie w tej sytuacji mocno zmotywowany, a my? Zapewniam że super-zmotywowani.
Mecz Polska - Hiszpania rozpocznie się o godz. 15.45 pekińskiego czasu (9.45 warszawskiego), we wtorek 12 sierpnia, w Olympic Sports Center Gymnasium.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz