niedziela, 10 sierpnia 2008

RĘCZ: Polscy piłkarze ręczni rozgromili gospodarzy!

mh (inf. wł.) /13:52
PAP
Polscy piłkarze ręczni wygrali z Chinami 33:19 (21:10) w swoim pierwszym meczu rozgrywanym na turnieju olimpijskim w Pekinie.
Nasi wicemistrzowie świata rozpoczęli niedzielne spotkanie bardzo skoncentrowani i od początku dyktowali warunki gry. Dobra obrona i skuteczne kontry sprawiły, że już po chwili prowadziliśmy 5:1. Podopieczni Bogdana Wenty nie zamierzali rezygnować - świetna postawa w naszej bramce Sławomira Szmala i szybkie ataki kończone przez Mariusza Jurasika pozwoliły nam powiększyć przewagę 12:5.

Wraz z upływem czasu akcje Chińczyków zaczęły się zazębiać i rywale zmniejszyli stratę - 9:13. W tym momencie Bogdan Wenta zdecydował się wprowadzić do gry Karola Bieleckiego. Znowu nasze ataki nabrały odpowiedniego tempa i odzyskaliśmy bezpieczne prowadzenie - 21:10. W drugiej połowie Polacy już nie podkręcali tempa, choć powiększali przewagę. Trener Wenta pozwolił więcej czasu spędzić na boisku zawodnikom zazwyczaj rezerwowym i ćwiczył różne warianty gry w obronie i ataku. W 44. minucie po trafieniu Tomasza Tłuczyńskiego było 28:13. W końcówce nieco zaczęła szwankować skuteczność Polaków, a piłka po rzutach Artura Siódmiaka i Tłuczyńskiego trafiła w poprzeczkę i słupek.

Trzy i pół minuty przed końcem gry Bartłomiej Jaszka wyprowadził wicemistrzów świata na prowadzenie 33:17, ale był to ostatni gol zdobyty przez Polaków w Pekinie w niedzielny wieczór. Ostatecznie inauguracyjny występ zakończył się ich wygraną 33:19.

Polska - Chiny 33:19 (21:10)
Polska: Sławomir Szmal - Mariusz Jurasik 8, Mateusz Jachlewski 5, Tomasz Tłuczyński 5 (1 z karnego), Paweł Piwko 4, Grzegorz Tkaczyk 2, Bartłomiej Jaszka 2, Karol Bielecki 2, Marcin Lijewski 2, Krzysztof Lijewski 1, Artur Siódmiak 1, Bartosz Jurecki 1, Michał Jurecki 0.
Chiny: Long Wang, Qiang Ye - Liang Cui 3, Xiaolong Wang 3, Jianxia Tian 3, Wenxin Zhu 3 (2), Kexin Hao 3, Ji Zhang 2, Lei Cui 1, Qing Miao 1, Jie Zhu 0, Xiaojian Zhou 0,

Bogdan Wenta
AFP
Trener reprezentacji piłkarzy ręcznych Bogdan Wenta ocenił, że zwycięski mecz z chińską drużyną (33:19) był bardzo dobrym wejściem w olimpijski turniej. Jednak po tym udanym początku - jak zaznaczył - trzeba się już koncentrować na wielokroć trudniejszym rywalu jakim jest Hiszpania.
Po meczu powiedzieli:

Bogdan Wenta: Przystępowaliśmy do meczu z prawie nieznanym nam przeciwnikiem. Niewiele wiedzieliśmy o Chińczykach. Dostałem nawet informację, że w ich składzie są nieźli... koszykarze. My nikogo nie lekceważymy, a tym bardziej gospodarzy, bo wiadomo, że im nawet ściany pomagają. Dlatego zawodnicy rozpoczęli grę w pełni skoncentrowani. Z chwilą, kiedy zaczęła się ona układać po naszej myśli, piłkarze rozluźnili się, jednak nie na tyle, by grać nonszalancko. O tym nie ma mowy. Bardzo dobrze się stało, że na początek los przydzielił nam takiego "lekkiego" przeciwnika. Z jednej strony ten mecz pozwolił nam wejść w atmosferę olimpijskiego turnieju, zapoznać się z halą, z drugiej dał mi do analizy odpowiedni "materiał" szkoleniowy przed czekającymi nas znacznie trudniejszymi pojedynkami.

Grzegorz Tkaczyk (kapitan): - Co można powiedzieć o takim łatwym meczu? Zagraliśmy dobrze, a zwycięstwo cieszy, bo to pierwsze odniesione w turnieju olimpijskim po 28 latach. Sądziłem, że mocno dopingowani przez swych kibiców Chińczycy stawią nam większy opór. Tak się jednak nie stało i dobrze, bo mogliśmy sobie przećwiczyć kilka wariantów gry w ataku czy obronie. Ale zapominamy już o tym sukcesie, który jest małym kroczkiem do dużego. Każdy następny będzie już o wiele trudniejszy.

Michał Jurecki: - Ku mojemu zaskoczeniu Chińczycy okazali się niewiele wymagającym przeciwnikiem. Wydaje mi się, że wykorzystaliśmy wszystko, co można było w tym spotkaniu wykorzystać. To było dobre przetarcie przed pojedynkiem z byłym mistrzem świata - Hiszpanią.

Bartłomiej Jaszka: - Też tak uważam jak Michał, było to dobre przetarcie. Na początku graliśmy za bardzo spięci, może dlatego, że rywal był nam nieznany. Ale wystarczyło dziesięć minut by go rozpoznać i zacząć grać na luzie.

Artur Siódmiak: - Czy baliśmy się przed spotkaniem? No może nie baliśmy się, ale niewiele wiedzieliśmy o chińskiej drużynie. To tak, jakby iść po ciemku, zanim zapali się światło. Zawsze te kroki w ciemnościach będą stawiane ostrożnie. I tak też było na początku meczu.

Mariusz Jurasik: - Ogromna radość panuje w zespole z tego, że jesteśmy na olimpiadzie. No i jeszcze taki dobry początek. Ale tym zwycięstwem nie będziemy się długo delektowali. Wracamy do wioski, śpimy i ... koncentrujemy się na "wojnie" z Hiszpanią, która niespodziewanie uległa Chorwatom. Nasz rywal na pewno będzie w tej sytuacji mocno zmotywowany, a my? Zapewniam że super-zmotywowani.

Mecz Polska - Hiszpania rozpocznie się o godz. 15.45 pekińskiego czasu (9.45 warszawskiego), we wtorek 12 sierpnia, w Olympic Sports Center Gymnasium.

Brak komentarzy: