sobota, 8 maja 2010

Komorowski: W trakcie rozmowy z Miedwiediewem nie dostałem nowych szczegółów ws. katastrofy

awe, rik, PAP
2010-05-08, ostatnia aktualizacja 2010-05-08 16:19

- Prezydent Miedwiediew nie ma wiedzy na temat śledztwa ws. katastrofy. To jest badane przez komisje rosyjską i polską. - powiedział Bronisław Komorowski pytany o rozmowy w Moskwie ws. katastrofy smoleńskiej. Komorowski, który wziął udział w czacie przyznał, że strona rosyjska nie przekazała mu żadnych dodatkowych szczegółów.

Bronisław Komorowski
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Bronisław Komorowski
- Strona rosyjska może mieć wiedzę z analizy czarnych skrzynek - zaznaczył p.o prezydenta w rozmowie z internautami. Według niego Rosjanie nie widzą problemu, żeby udostępnić te zapisy. - Ja nie dostałem, żadnych dodatkowych szczegółów - odpowiedział Komorowski pytany o nowe ustalenia ze śledztwa.

Marszałek Sejmu poinformował również, że prezydent Rosji obiecał zatelefonować do gubernatora Smoleńska z prośbą o zabezpieczenie terenu katastrofy prezydenckiego samolotu.

- Prezydent Miedwiediew obiecał wykonać telefon do gubernatora Smoleńska, tak aby ten teren katastrofy był mocniej chroniony, prawdopodobnie poprzez ogrodzenie tego terenu, aby osoby postronne tam nie mogły wchodzić - powiedział Komorowski odpowiadając na pytania zadane mu przez internautów na wideoczacie.

"To był zły sygnał"

Marszałek Sejmu pytany o ocenę prezydentury Lecha Kaczyńskiego po jego śmierci zaznaczył, że "nie musi zmieniać ani jednego słowa" ze swoich dotychczasowych opinii o w tej sprawie.

- Prezydent Lech Kaczyński miał wiele walorów, wiele zalet, ale niewątpliwie był bardzo uwikłany w lojalność wobec własnego brata - powiedział kandydat PO na prezydenta.

- Wielokrotnie oceniałem ją krytycznie, głównie w tych aspektach, które wiązały się z wpływem jego brata, Jarosława Kaczyńskiego na prezydenta- powiedział marszałek. Przypomniał, że Lech Kaczyński rozpoczął swą prezydenturę od złożenia "słynnego raportu": "panie prezesie, melduję wykonanie zadania". Słowa te Lech Kaczyński skierował do swojego brata, szefa PiS. - To był zły sygnał i złe tego skutki - mówił Komorowski.

"Zakładam absolutnie szczerą żałobę"

Pytany przez internautkę, jak zdjąć z kandydata PiS Jarosława Kaczyńskiego "nieprawdziwą maskę cierpiętnika", Komorowski odparł: - Trochę się to dokonuje ze względu na rosnące zaangażowanie pana Jarosława Kaczyńskiego w wybory, aczkolwiek ja zakładam absolutnie szczerą żałobę

Dodał, że "logika kampanii wyborczej jest taka, jaka jest". - Już widać, że w tej roli czysto wyborczej pan Jarosław Kaczyński ma się coraz lepiej - podkreślił.

"Potrafię współpracować z innymi"

Komorowski przyznał także, że w trakcie sprawowania urzędu prezydenta nie będzie miał problemu we współpracy z opozycją. - Całym swoim życiem udowadniałem, że potrafię współpracować z innymi i szukać kompromisu. Wiele większe problemy będzie z tym miał mój główny konkurent, bo on "traktuje przeciwników jak wrogów". - Ja nie mam z tym problemu. Będę się wznosił poza proste interesy partyjne - dodał.

W trakcie czatu padło też pytanie o to, czy "ważniejsza jest polityka gospodarcza czy historyczna". - To pytanie, czy warto raczej myć ręce czy nogi - odpowiedział. Według niego polityka historyczna "może być czymś pięknym, pod warunkiem że nie jest wykorzystywana przeciwko komuś".

Brak komentarzy: