28 października 2012, 17:06

Nie żyje Remigiusz M., technik pokładowy Jaka-40, który 10 kwietnia 2010 roku lądował na lotnisku w Smoleńsku.
Ciało technika znalazła jego żona wczoraj ok. godz. 22.30 w piwnicy ich domu w Piasecznie. Jak powiedział tvn24.pl Dariusz Ślepokura z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, wiele wskazuje na samobójstwo.
- Zwłoki były umieszczone na linie żeglarskiej. Po oględzinach nie znaleziono na ciele mężczyzny żadnych obrażeń, poza bruzdą wisielczą- powiedział rzecznik.
"Dostaliśmy zgodę na 50 metrów. Tu-154 i Ił też"
- Śledztwo w sprawie śmierci Remigusza M. poprowadzi prokuratura w Piasecznie - dodał rzecznik.
Kim był?
Remigiusz M., technik pokładowy z załogi Jaka-40, który 10 kwietnia wylądował w Smoleńsku przed katastrofą polskiego tupolewa, mówił w wywiadzie dla tvn24.pl, że kontroler z wieży w Smoleńsku zezwolił załodze prezydenckiego samolotu na zejście do wysokości 50 m - podczas gdy z opublikowanego stenogramu wynika, że kontroler miał zezwolić na zejście do stu metrów.

"Zabrakło umiejętności mówienia: spadaj"
W wywiadzie technik potwierdzał, że polskie załogi wiedziały, iż na lotnisku w Smoleńsku obowiązuje 100 m jako wysokość decyzji. Określona jest ona w tzw. "karcie podejściowej".


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz