Służba Bezpieczeństwa Ukrainy opublikowała rozmowy separatystów, w których ci informują się nawzajem o katastrofie malezyjskiego boeinga 777. - Tam leży morze ciał kobiet i dzieci - mówi jeden z rebeliantów. Z ich rozmów wynika, że samolot zestrzelili kozacy z punktu kontrolnego Czernuchino. Zginęło 298 osób. Rosjanie natychmiast ogłosili natomiast, że w okolicach Doniecka (południowy wschód Ukrainy) rozmieszczono 27 systemów kierowanych rakiet ziemia-powietrze "Buk m1", które znajdują się na uzbrojeniu ukraińskiej armii.
"O godzinie 16.40 (15.40 czasu polskiego) »Bies« raportował o zestrzelonym samolocie swemu kuratorowi, pułkownikowi Głównego Zarządu Wywiadu Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej Wasylowi Nikołajewiczowi Gieraninowi" – głoszą napisy, po których następuje nagranie rozmowy, którą opublikowała SBU.
"Dopiero co zestrzelili samolot. Grupa »Minera«. Spadł za Jenakijewo (miasto w obwodzie donieckim)" – mówi Biezlier. Jego rozmówca dopytuje się, gdzie są piloci samolotu i kiedy dokładnie to nastąpiło.
Następnie słychać rozmowę z godziny 16.33, w której występują osoby o pseudonimach "Major" i "Grek". Pierwszy mówi, że samolot zestrzelili kozacy z punktu kontrolnego w miejscowości Czernuchino, na północ od okolic miast Szachtarsk i Torez, gdzie spadła maszyna. "Major" relacjonuje "Grekowi", że wśród szczątków znaleziono pierwszą ofiarę.
"To cywil" – mówi. "Jest to na sto procent samolot pasażerski" – dodaje. "Major" oświadcza potem, że znaleziono także dokumenty indonezyjskiego studenta.
Kolejna rozmowa toczy się między osobą, która przedstawiona została jako "bojownik" a człowiekiem o nazwisku Kozicyn. "Okazało się, że jest to samolot pasażerski. Spadł w rejonie Hrabowo, jest tam morze trupów kobiet i dzieci. Kozacy teraz to tam oglądają" – mówi "bojownik".
"W telewizji mówią, że jest to niby ukraiński An-26, transportowiec, ale mówią, że ma napis »Malezyjskie linie lotnicze«. I co on robił na terytorium Ukrainy?" – kontynuuje.
"To oznacza, że przywozili szpiegów. Nie ma co latać teraz, teraz idzie wojna" – odpowiada na to Kozicyn.
Reakcja USA
Głos w sprawie zdarzenia zabrały już Stany Zjednoczone. USA uważają, że malezyjski samolot, który rozbił się na wschodzie Ukrainy, został strącony rakietą ziemia-powietrze - powiedzieli agencji Reuters dwaj wyżsi przedstawiciele amerykańskich władz.
Jak zaznaczył jeden z nich, pochodzenie rakiety nie jest jasne. Odmówił jednocześnie dalszego komentowania tej sprawy i zastrzegł, by nie ujawniano jego tożsamości.
Natomiast drugi z rozmówców Reutera zadeklarował, iż Waszyngton ma silne podejrzenia, że rakietę wystrzelili wspierani przez Rosję ukraińscy separatyści. Dodał, że nie ma żadnych dowodów na to, by rakietę wystrzeliły ukraińskie siły rządowe lub by zaginął im jakikolwiek system rakietowy.
Oświadczenie MON Rosji
Rosyjskie systemy obrony przeciwrakietowej 17 lipca nie były aktywne w graniczących z Ukrainą regionach, samoloty Sił Powietrznych Rosji nie przeprowadzały tego dnia lotów – podano w oświadczeniu Ministerstwa Obrony Rosji, które otrzymała agencja RIA Nowosti.
W oświadczeniu podano także, że Ministerstwo Obrony weszło w posiadanie informacji, z których wynika, że w okolicach Doniecka (południowy wschód Ukrainy) rozmieszczono 27 systemów kierowanych rakiet ziemia-powietrze "Buk m1", które znajdują się na uzbrojeniu ukraińskiej armii. Mogą one niszczyć cele, które lecą na wysokości ponad 30 kilometrów - podaje radio Głos Rosji.
Boeing 777 malezyjskich linii lotniczych został zestrzelony wczoraj późnym popołudniem na terytorium Ukrainy, niedaleko od granicy z Rosją. Na pokładzie samolotu znajdowało się prawdopodobnie 298 osób - nikt nie przeżył. Doradca szefa MSW Ukrainy oznajmił, że malezyjski samolot został zestrzelony rakietą ziemia-powietrze.
Putin obarcza winą Ukrainę
Prezydent Rosji Władimir Putin obciążył Ukrainę odpowiedzialnością za katastrofę na jej terytorium, twierdząc, że nie doszłoby do tego, gdyby Kijów nie wznowił działań zbrojnych przeciwko separatystom.
- Bezwarunkowo państwo, na którego terytorium to się stało, ponosi odpowiedzialność za tę straszną tragedię - zadeklarował Putin w transmitowanej przez telewizję wypowiedzi.
- Do tej tragedii nie doszłoby, gdyby na tej ziemi był pokój, gdyby nie wznowiono działań bojowych na południowym wschodzie Ukrainy - zaznaczył rosyjski prezydent.
Dodał jednocześnie, że polecił rosyjskim władzom wojskowym, "by udzieliły niezbędnej pomocy w śledztwie dotyczącym tego przestępstwa.
Poroszenko: to akt terrorystyczny
Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko uznał katastrofę w obwodzie donieckim na wschodzie Ukrainy za akt terrorystyczny – poinformował rzecznik szefa państwa Swiatosław Cehołko.
"Poroszenko o zestrzelonym samolocie: to nie jest incydent, nie katastrofa, lecz akt terrorystyczny" – napisał rzecznik na Twitterze.
(PAP; RC; JM)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz