niedziela, 24 lutego 2008

J. Kaczyński: Mam nadzieję, że te złe oczy Tuska się skończą

ulast
2008-02-24, ostatnia aktualizacja 2008-02-24 16:47

- Mam nadzieję, że ta agresja, te złe oczy się skończą - tak komentował dzisiejsze wystąpienie premiera Donalda Tuska prezes PiS Jarosław Kaczyński. Odpowiadając na podziękowania Tuska dla mediów i opozycji, powiedział, że również dziękuje za te słowa, ale oczekuje czynów. Podkreślił, że w tym, co mówił dziś premier, były też dobre rzeczy.

Zobacz powiekszenie
Fot. AG
Jarosław Kaczyński podczas przemówienia w Janowie Lubelskim
J.Kaczyński podkreślił podczas konwencji PiS w Janowie Lubelskim, że niezależnie "od tych wszystkich słów często obraźliwych", którymi - w jego ocenie - obrzucane jest PiS, idea przyświecająca jego partii będzie żyła i zwycięży.

Jak mówił, jest to "idea lepszego, sprawiedliwszego kształtu naszej ojczyzny". Według niego, bez jej zwycięstwa "Polska nie może się rozwijać, nie może żyć, a przede wszystkim nie może być narodem".

"PiS chciało dawać najuboższym, PO chce wspierać najbogatszych"

Prezes PiS dodał, że naród, jako wspólnotę, łączy nie tylko język, historia, kultura i miejsce zamieszkania. "Musi nas także łączyć solidarność i to nie ta w słowach, ale w czynach" - podkreślił. Jak wyjaśnił, chodzi o to, by dobra, jakie wytwarzają Polacy, były dzielone sprawiedliwe

- Polska musi być krajem innym niż dzisiaj, musi być krajem sprawiedliwszym. Bez tego Polska nie może się rozwijać, nie może żyć, nie może być narodem - mówił Kaczyński. Podkreślał, że dobra, które wspólnie wytwarzamy, muszą być dzielone sprawiedliwie, tak aby "Polska nie była krajem dwóch narodów, tego coraz zamożniejszego, szczęśliwszego i tego, który żyje w trudnej sytuacji, dla którego słońce ciągle nie zaświeciło". Powiedział, że to jest obowiązek także "wobec Najwyższego".

Kaczyński powiedział, że PiS dążyło do tego, aby środki europejskie podzielić tak, aby więcej pieniędzy trafiło na tereny uboższe, natomiast PO ma koncepcję odmienną - "wesprzeć tych, którzy są najbogatsi".

Donald może marzyć

- Pomarzyć wolno każdemu - komentował Jarosław Kaczyński plany rządu Donalda Tuska. - To nie jest zarzut. Z dobrych marzeń wyrastają dobre rzeczy. W tym, co mówił Tusk, był też dobre rzeczy - podkreślił. Jarosław Kaczyński odniósł się też do podziękowań Tuska wobec mediów. .- Ciekawe, co by mówił, gdyby był traktowany przez media tak jak my - mówił Kaczyński - Mam nadzieję, że to oznacza, że odstąpi od zamysłu przejęcia Telewizji Publicznej czy zaatakowania "Rzeczypospolitej", że skończą się próby prześladowania niezależnych dziennikarzy - dodał prezes PiS.

Podkreślił, że Tusk podziękował też opozycji za krytykę. - I ja mu wobec tego chcę podziękować, mam nadzieję, że jest to zmiana nastawienia, że te złe oczy się skończą, że to już się nigdy nie powtórzy- mówił. .

- Chcę wierzyć, że to przemówienie (...) przyniesie krajowi coś nowego, ta totalna wojna polityczna wywoływana przez PO, te niszczenie samorządów, w których współrządzi PiS, to coś w najwyższym stopniu niedobrego - krytykował Kaczyński.

Zaapelował, aby za słowami poszły czyny. - Apeluję do Donalda Tuska, żeby ze swoich słów wyciągnął wnioski i żeby za słowami poszły czyny - mówił Kaczyński.

Prezes PiS odniósł się do podziękowań Tuska dla mediów i opozycji. - Ciekawe, co by mówił, gdyby był traktowany przez media tak jak my - mówił Kaczyński.

PiS zgadza się z PO

Prezes PiS powiedział, że zdecydowanie zgadza się ze słowami Donalda Tuska, które dziś padły: "Polska zasługuje na lepsze rządzenie i na lepszą gospodarkę". - Tak zasługuje, tu całkowita zgoda - stwierdził Kaczyński i dodał, że prace obecnego rządu najlepiej ilustruje sytuacja, kiedy senat musiał odwołać obrady, bo nie miał, nad czym pracować.

Raul Castro nowym prezydentem Kuby

ulast, PAP
2008-02-24, ostatnia aktualizacja 2008-02-24 21:02
Zobacz powiększenie
Raul Castro w chwilę po wybraniu go na nowego prezydenta Kuby
Fot. POOL REUTERS

Raul Castro został formalnie wybrany na nowego prezydenta Kuby na pięcioletnią kadencję - poinformował przewodniczący parlamentu Ricardo Alarcon. Zastąpił na tym stanowisku swego chorego brata Fidela, który pięć dni temu postanowił zrezygnować z kierowania państwem, po 49 latach sprawowania rządów.

Zobacz powiekszenie
Fot. Javier Galeano AP
Mimo, że od 19 miesięcy pełnił rolę głowy państwa, to Raul Castro dziś przejmie władzę na Kubie. Na zdjęciu: Raul Castro pozdrawia uczestników Zgromadzenia Narodowego, Hawana, 24. 02. 2008
SONDAŻ
Czy rządy Raula Castro dają szansę na demokratyczne zmiany na Kubie?

Tak, powoli Kuba będzie się demokratyzowała
Nie, Raul będzie kontynuował politykę brata
Trudno powiedzieć

Kubańskie Zgromadzenie Narodowe Władzy Ludowej wyłonione w wyborach w grudniu ub. roku na swym inauguracyjnym posiedzeniu w niedzielę zaproponowało jako jedynego kandydata na stanowisko szefa państwa 76-letniego Raula Castro.

Raul formalnie zostanie wybrany na prezydenta w głosowaniu na posiedzeniu Rady Państwa, którą wybiera parlament.

Zgromadzenie (parlament) rozpoczęło posiedzenie od ponownego wyboru na swego przewodniczącego Ricardo Alarcona i podania do wiadomości, że dotychczasowy wódz naczelny rewolucji Fidel Castro głosował w miejscu swej rekonwalescencji.

Do miejsca, w którym 81-letni dotychczasowy prezydent, premier i wódz naczelny odzyskuje siły po operacji sprzed 19 miesięcy, udała się po jego głos trzyosobowa delegacja deputowanych.

Parlament wyłania 31 członków Rady Państwa, spośród których jej członkowie wybierają z kolei przewodniczącego gremium, to jest szefa państwa, a także grono jego zastępców.

Na początku obrad, które zaczęły się o godzinie 16.00 czasu polskiego deputowani zgotowali na stojąco owacje odchodzącemu szefowi państwa, Fidelowi Castro i jego następcy - Raulowi, obecnemu na sali.

Condoleeza Rice wzywa Kubę do "demokratycznych zmian"

Po otwarciu obrad nowego parlamentu w Hawanie, sekretarz stanu USA, Condoleezza Rice złożyła oświadczenie, w którym wezwała rząd kubański do "rozpoczęcia procesu pokojowych, demokratycznych zmian od uwolnienia więźniów politycznych, poszanowania praw człowieka i otwarcia drogi do wolnych, uczciwych wyborów".

Szefowa amerykańskiej dyplomacji znajduje się w drodze do Azji.

Światowe agencje w oczekiwaniu na ogłoszenie wyników głosowań w kubańskim Zgromadzeniu Narodowym cytują wypowiedzi "Kubańczyków z ulicy" na temat ich oczekiwań.

Wielu ludzi zwierza się dziennikarzom, że oczekują "przynajmniej ostrożnych" reform ekonomicznych w kierunku otwarcia na gospodarkę rynkową, które "uczniłyby życie na wyspie łatwiejsze".

Zamieszkała na emigracji w Miami córka Fidela Castro, Alina Fernandez, powiedziała w wywiadzie dla telewizji CNN: "Mój ojciec jest bardzo ciężko chory i będzie stopniowo miał coraz mniejszy wpływ na władzę". Była modelka, która wyjechała z Kuby w 1993 roku, ma wrażenie, że jej ojciec "nie pokaże się już więcej publicznie".

Rząd planuje drugą kadencję

(© Wojciech Baczyński, Polskapresse)
Katarzyna Borowska
24.02.2008, aktualizacja: 25.02.2008, 03:26
To miało być "drugie expose premiera". I było, tylko na szczęscie krótsze i dużo konkretniejsze niż pierwsze.
Przedstawiono pomysł tego rządu na Polskę do końca roku (300 dni), swojej kadencji w 2011 roku (1500 dni) i w strategicznej perpektywie roku 2015 (3000 dni).


Ponad trzy miesiące temu mówił w Sejmie 185 minut i niewiele powiedział. Ale w ciągu ostatnich stu dni jego rządów wiele się w kraju wydarzyło (strajki służby zdrowia, protesty nauczycieli, górników i służb mundurowych, niezadowolenie środowisk prawniczych i naukowych, do tego stałe zwarcie z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Wczoraj na przedstawienie konkretnego planu zmiany Polski potrzebował 45 minut

Polska ma być nową Irlandią dopiero w 2015 r. Tusk sypnął obietnicami na studniówkę.


W Strategicznym Planie Rządzenia jego gabinet opisał co zmieni się w życiu przeciętnego Polaka w styczniu 2009 r.; jesienią 2011 r, gdy wybierać będziemy nowy parlament i za siedem lat.


Polityka społeczna. Bezrobocie ma spaść poniżej 10 procent do 2011 r. , a wskaźnik zatrudnienia wzrośnie powyżej 60 proc. Do 2015 r. długość aktywności zawodowej ma wzrosnąć do 62 roku życia, co ma przynieść 15 mld zł osczędności w budżecie i wzorst wpływów do systemu emerytalnego o 16 mld.


Polityka rodzinna. Już za rok pojawi się ulga podatkowa na zatrudnienie opiekuna do dzieci, urlopy macieżyńskie zostaną wydłużone, dostęp do żłobków i przedszkoli będzie łatwiejszy - w 2015 roku będzie tam chodziło dwa razy więcej dzieci.


Edukacja. Do konca tego roku powstanie strategia rozwoju edukacji na najbliższe siedem lat. nowy systemu wynagradzania nauczycieli i ustawę o oświacie. Do końca kadencji tego rządu wszystkie 6-latki mają już chodzić do pierwszej klasy.


Konstytucja. Tusk chce zmienić konstytucję we współpracy z prezydentem i i partiami opozycyjnymi. Przekonywał będzie do likwidacji Senatu i okręgów jednomandatowych.


- Nie spocznę dopóki polska konstytucja nie doprowadzi do sytuacji, że polski obywatel będzie wybierał swojego przedstawiciela w okręgu jednomandatowym - zapewniał Donald Tusk. Zgodnie ze Strategicznym Planem Rządzenia ordynacja wyborcza ma zmienić się już w ciągu roku

Wramach usprawnienia administracji publicznej rząd obiecuje także m.in. zniesienie obowiązku meldunkowego ( w ciągu roku), odbudowę służby cywilnej, ograniczenie roli wojewodów.


- W czasie stu dni startu dalece nie wszystko udało się nam zrobić, ale nadzieje Polaków na normalne, dostatnie życie nie zmalały, a zwiększyły się - mówił, a słuchało go ponad dwieście osób - oprócz ministrów byli to posłowie koalicji, a nawet wojewodowie. Sto dni świętowano bowiem z niespotykanym dotąd rozmachem w największej sali kancelarii premiera. Tusk dużo się uśmiechał, chwalił i dziękował.


Premier zapewnił też Polaków, że zajmie się służbami specjalnymi, tak, by przestały być bohaterem konferencji prasowych, skandali i afer. - W zaciszu i dyskrecji będą informowały odpowiednie polskie władze tak, abyśmy podejmowali najmądrzejsze ze wszystkich decyzje - mówił Tusk.

I w tym miejscu łagodny, uśmiechnięty Donald Tusk, stał się na chwilę groźny. - Zostały już podjęte kroki, których skutkiem będzie pociągnięcie do odpowiedzialności politycznej i karnej tych, którzy interes państwa i bezpieczeństwo państwa narazili na szwank.

Szereg usprawnień ma też ułatwić życie przedsiębiorocom: rejestracja firmy ma być możliwa przy jednym okienku, ograniczenie uciążliwych kontrolio, a pod koniec kadencji na założenie firmy wysarczy 10 dni.


- To pokerowa zagrywka - tak profesor Wawrzyniec Konarski, rektor Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej, ocenia podanie takich konkretnych, ograniczonych czasowo obietnic. Jego zdaniem rządzący chcieli takie konkrety, żeby aby uspokoić społeczeństwo lub spacyfikować opozycję. Jeśli jednak nie będą w stanie przedstawić istotnych sukcesów do wakacji, mogą zanotować znaczący odpływ poparcia.