niedziela, 24 lutego 2008

Rząd planuje drugą kadencję

(© Wojciech Baczyński, Polskapresse)
Katarzyna Borowska
24.02.2008, aktualizacja: 25.02.2008, 03:26
To miało być "drugie expose premiera". I było, tylko na szczęscie krótsze i dużo konkretniejsze niż pierwsze.
Przedstawiono pomysł tego rządu na Polskę do końca roku (300 dni), swojej kadencji w 2011 roku (1500 dni) i w strategicznej perpektywie roku 2015 (3000 dni).


Ponad trzy miesiące temu mówił w Sejmie 185 minut i niewiele powiedział. Ale w ciągu ostatnich stu dni jego rządów wiele się w kraju wydarzyło (strajki służby zdrowia, protesty nauczycieli, górników i służb mundurowych, niezadowolenie środowisk prawniczych i naukowych, do tego stałe zwarcie z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Wczoraj na przedstawienie konkretnego planu zmiany Polski potrzebował 45 minut

Polska ma być nową Irlandią dopiero w 2015 r. Tusk sypnął obietnicami na studniówkę.


W Strategicznym Planie Rządzenia jego gabinet opisał co zmieni się w życiu przeciętnego Polaka w styczniu 2009 r.; jesienią 2011 r, gdy wybierać będziemy nowy parlament i za siedem lat.


Polityka społeczna. Bezrobocie ma spaść poniżej 10 procent do 2011 r. , a wskaźnik zatrudnienia wzrośnie powyżej 60 proc. Do 2015 r. długość aktywności zawodowej ma wzrosnąć do 62 roku życia, co ma przynieść 15 mld zł osczędności w budżecie i wzorst wpływów do systemu emerytalnego o 16 mld.


Polityka rodzinna. Już za rok pojawi się ulga podatkowa na zatrudnienie opiekuna do dzieci, urlopy macieżyńskie zostaną wydłużone, dostęp do żłobków i przedszkoli będzie łatwiejszy - w 2015 roku będzie tam chodziło dwa razy więcej dzieci.


Edukacja. Do konca tego roku powstanie strategia rozwoju edukacji na najbliższe siedem lat. nowy systemu wynagradzania nauczycieli i ustawę o oświacie. Do końca kadencji tego rządu wszystkie 6-latki mają już chodzić do pierwszej klasy.


Konstytucja. Tusk chce zmienić konstytucję we współpracy z prezydentem i i partiami opozycyjnymi. Przekonywał będzie do likwidacji Senatu i okręgów jednomandatowych.


- Nie spocznę dopóki polska konstytucja nie doprowadzi do sytuacji, że polski obywatel będzie wybierał swojego przedstawiciela w okręgu jednomandatowym - zapewniał Donald Tusk. Zgodnie ze Strategicznym Planem Rządzenia ordynacja wyborcza ma zmienić się już w ciągu roku

Wramach usprawnienia administracji publicznej rząd obiecuje także m.in. zniesienie obowiązku meldunkowego ( w ciągu roku), odbudowę służby cywilnej, ograniczenie roli wojewodów.


- W czasie stu dni startu dalece nie wszystko udało się nam zrobić, ale nadzieje Polaków na normalne, dostatnie życie nie zmalały, a zwiększyły się - mówił, a słuchało go ponad dwieście osób - oprócz ministrów byli to posłowie koalicji, a nawet wojewodowie. Sto dni świętowano bowiem z niespotykanym dotąd rozmachem w największej sali kancelarii premiera. Tusk dużo się uśmiechał, chwalił i dziękował.


Premier zapewnił też Polaków, że zajmie się służbami specjalnymi, tak, by przestały być bohaterem konferencji prasowych, skandali i afer. - W zaciszu i dyskrecji będą informowały odpowiednie polskie władze tak, abyśmy podejmowali najmądrzejsze ze wszystkich decyzje - mówił Tusk.

I w tym miejscu łagodny, uśmiechnięty Donald Tusk, stał się na chwilę groźny. - Zostały już podjęte kroki, których skutkiem będzie pociągnięcie do odpowiedzialności politycznej i karnej tych, którzy interes państwa i bezpieczeństwo państwa narazili na szwank.

Szereg usprawnień ma też ułatwić życie przedsiębiorocom: rejestracja firmy ma być możliwa przy jednym okienku, ograniczenie uciążliwych kontrolio, a pod koniec kadencji na założenie firmy wysarczy 10 dni.


- To pokerowa zagrywka - tak profesor Wawrzyniec Konarski, rektor Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej, ocenia podanie takich konkretnych, ograniczonych czasowo obietnic. Jego zdaniem rządzący chcieli takie konkrety, żeby aby uspokoić społeczeństwo lub spacyfikować opozycję. Jeśli jednak nie będą w stanie przedstawić istotnych sukcesów do wakacji, mogą zanotować znaczący odpływ poparcia.

Brak komentarzy: