środa, 2 kwietnia 2008

Kiedy ma być karane znieważenie funkcjonariusza publicznego?

Data: 02.04.2008 r.

Senacki projekt ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny jest obecnie przedmiotem prac w Sejmie.

Jakie przepisy Kodeksu karnego zostały uznane przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodne z Konstytucją?

Projektowana ustawa stanowi wykonanie obowiązku dostosowania systemu prawa do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r. (sygn. akt P 3/06), stwierdzającego niezgodność przepisu kodeksu karnego z Konstytucją. Zgodnie z art. 190 ust. 1 Konstytucji, orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne.

Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności z Konstytucją art. 226 § 1 Kodeksu karnego (dalej także jako k.k.) w zakresie, w jakim przepis ten „penalizuje znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej dokonane niepublicznie lub dokonane publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych".

Technika orzecznicza zastosowana w tym przypadku przez Trybunał (tzw. wyrok zakresowy) spowodowała, że z kodeksu karnego uchylona została norma prawna zawarta w zaskarżonym przepisie (w brzmieniu określonym w sentencji wyroku), w treści Kodeksu karnego pozostawiony został natomiast sam przepis (jednostka redakcyjna tekstu), który był podstawą do rekonstrukcji normy.

Artykuł 226 § 1 k.k. obowiązuje wyłącznie w zakresie, w jakim Trybunał nie stwierdził jego niekonstytucyjności (częściowa niekonstytucyjność przepisu).

Jakie zmiany przewidziano w projekcie?

Zmieniany przepis przewiduje odpowiedzialność karną z tytułu znieważenia funkcjonariusza publicznego albo osoby do pomocy mu przybranej, podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. Wedle projektowanej nowelizacji art. 226 § 1 Kodeksu karnego ma brzmieć: "§ 1. Kto znieważa funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną, podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku."

Zgodnie z proponowanym brzmieniem art. 226 § 1 ustawy zmienianej, warunkiem karalności przestępstwa zniewagi funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej będzie więc łączne spełnienie dwóch przesłanek określonych w tym przepisie (tj. sprawca popełnia czyn zabroniony podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych).

Proponowana ustawa ma wejść w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia jej w Dzienniku Ustaw.

Czemu ma służyć proponowana nowelizacja?

Jak wskazują projektodawcy, nowelizacja art. 226 § 1 k.k. za punkt wyjścia przyjmuje konieczność ograniczenia zakresu penalizacji przestępstwa zniewagi funkcjonariusza publicznego. Pozwoli to - stosownie do ustaleń Trybunału Konstytucyjnego - wyeliminować te elementy aktualnego unormowania, które wbrew dyspozycjom art. 54 ust. 1 i art. 31 ust. 3 Konstytucji nadmiernie ograniczają swobodę wypowiedzi w sferze publicznej i prywatnej.

Proponowane brzmienie przepisu ma wyłączyć możliwość inicjowania odpowiedzialności karnej z oskarżenia publicznego w wypadkach zniewagi funkcjonariusza publicznego, która nie miała miejsca podczas wykonywania przez niego obowiązków służbowych, ani też nie pozostawała z nimi w związku. Zmiana polegałaby więc na tym, że sprawca karany byłby tylko wówczas, gdy dopuścił się zniewagi podczas pełnienia przez funkcjonariusza publicznego (osoby przybranej mu do pomocy) obowiązków służbowych i zarazem znieważenie to miało związek z ich pełnieniem. Zawsze musiałaby więc nastąpić kumulacja obu przesłanek prawnych z art. 226 § 1 k.k.

Ograniczenia zakresu penalizacji przestępstwa zniewagi funkcjonariusza publicznego zachowuje podstawowe cele prawne art. 226 § 1 k.k., to znaczy - z jednej strony - chroni godność osobistą i dobre imię osoby pełniącej funkcję funkcjonariusza publicznego (osoby przybranej mu do pomocy), a z drugiej strony - dba o zachowanie autorytetu władzy publicznej, który funkcjonariusz publiczny uosabia - uzasadniają autorzy projektu.

Podstawa prawna:

  • Senacki projekt ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny (sejmowy druk nr 260);
  • Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz. U. 1997 r., Nr 88, poz. 553, ze zmianami);
  • Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2006 r. (sygn. akt P 3/06; Dz. U. 2006 r., Nr 190, poz. 1409)


LM: Fenerbahce - Chelsea 2:1

Bramki:

Kazım (65.), Deivid (80.)

Skład:

Demirel - Turaci, Lugano, Edu, Vederson; Maldonado, Aurelio, Boral (54. Kazım); Deivid, Kezman (72. Senturk), Alex

Trener: Zico


2 : 1

0
:
1


2 kwietnia 2008 godz. 20:45
Sukru Saracoglu
Sędzia: Claus Bo Larsen

Bramki:

Deivid (13. - samobój)

Skład:

Cudicini - Essien, Terry, Carvalho, Cole; Ballack, Makelele, Lampard (76. Mikel); Malouda, Drogba, Cole (86. Anelka)

Trener: Abraham Grant



Sen Fenerbahce trwa
misza
W tym sezonie w Stambule przegrywały Inter, PSV i Sevilla, w środę Fenerbahce nie dało także rady Chelsea.
Bitwa o Anglię Z czuba, ale na żywo

A przez większość spotkania to ona atakowała, ale świetnych okazji nie wykorzystali Drogba i Lampard. Fenerbahce długo głównie się broniło. Pozbawione kontuzjowanego Roberto Carlosa skrzydła praktycznie nie istniały. Niewidoczny był Mateja Kezman, Aleksa stać było tylko na niecelne strzały. Trzeci z ofensywnego tercetu Fenerbahce - Deivid w pierwszej połowie pokazał się raz. W 13 minucie po dośrodkowaniu Florenta Maloudy Brazylijczyk próbował wybić piłkę, ale nie trafił w nią czysto i pokonał zaskoczonego Demirela.

Ale im bliżej było do końca meczu, tym Turcy więcej atakowali. W pierwszej połowie nie oddali ani jednego celnego strzału, w drugiej - cztery. To wtedy Mehmet Aurelio fantastycznie zagrał do Colin Kazim Richards, a ten urodzony w Anglii Turek pokonał Carlo Cudiciniego. Dla Richardsa to najważniejszy gol w życiu. W Anglii grał w Brighton i Sheffield United. Od środy w Turcji jest bohaterem.

Ale nie takim jak Deivid. Brazylijczyk, po strzeleniu gola samobójczego zupełnie zgasł. Gdy się obudził, strzelił prawdopodobnie najładniejszego gola tej edycji Ligi Mistrzów. Na kilka minut przed końcem stojąc 30 metrów przed bramką uderzył fantastycznie. Nie było przy nim ani jednego obrońcy Chelsea, chyba żaden z nich nie wierzył, że z takiej odległości można strzelić gola. Cudicini był bez szans.

Za tydzień w Londynie do awansu wystarczy Fenerbahce bezbramkowy remis. Chelsea będzie grała o uratowanie sezonu, w którym przegrało finał Pucharu Ligi, odpadło z Pucharu Anglii i ma małe szanse na mistrzostwo. Jeśli się nie uda w klubie dojdzie do rewolucji. W Fenerbahce nie będzie jej na pewno. Prezes Aziz Yilidrim dostał w tym sezonie dowód na to, że warto było wpompować w klub kilkaset milionów dolarów. I będzie wkładał kolejne.

Rezerwowy z wdziękiem słania okradł Arsenal

Senat wyraził zgodę na ratyfikację Traktatu Lizbońskiego

awe, jg, rik, PAP
2008-04-02, ostatnia aktualizacja 2008-04-02 14:50

Senat wyraził zgodę na ratyfikację Traktatu Lizbońskiego. "Za" głosowało 74 senatorów, 17 było przeciw, 6 wstrzymało się od głosu. Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz po tym, jak senatorowie wyrazili zgodę na ratyfikację, podpisał ustawę upoważniającą prezydenta do ratyfikacji Traktatu.

Zobacz powiekszenie
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Donald Tusk




Zapowiedział, że przekaże ustawę Lechowi Kaczyńskiemu i wyraził nadzieję, że prezydent ją podpisze. Wcześniej klub PiS podjął decyzję o poparciu ustawy ratyfikacyjnej - poinformował w czasie debaty wicemarszałek Zbigniew Romaszewski - Dzisiaj dobry dzień w Senacie - powiedział Donald Tusk.

- Klub PiS podjął decyzję o poparciu ratyfikacji Traktatu z Lizbony przy zachowaniu wątpliwości pozostania wiernym własnym przekonaniom - zastrzegł Romaszewski. Senator przyznał, że kwestia ratyfikacji traktatu wzbudziła liczne kontrowersje. Zwracał uwagę w swym przemówieniu, że zróżnicowanie cywilizacyjne, tradycje, narodowe, a także stopień rozwoju gospodarczego poszczególnych państw UE powodują różne problemy dla integracji. Senator PiS zwrócił uwagę, że czym innym jest gospodarka krajów rozwiniętych, a czy innym jest gospodarka krajów rozwijających się. Jego zdaniem, kraje bogate, o dużym doświadczeniu w gospodarce rynkowej i kapitale, mogą bardzo łatwo uzyskiwać hegemonię na rynkach rozwijających się.





Tusk: Prezydent wykazał się i refleksem

Premier Donald Tusk powiedział w Senacie, że rząd podjął prace nad projektem ustawy, będącej ostatnim elementem kompromisu mającego doprowadzić do ratyfikacji Traktatu z Lizbony. Zapewnił senatorów, że jego rząd i partia chcą szybko nad nią pracować. Chodzi o nowelizację ustawy z 2004 r. o współpracy rządu z parlamentem w sprawach członkostwa Polski w UE. Premier przypomniał, że elementem porozumienia, którego ramy starał się zakreślić z prezydentem, jest gwarancja gotowości ze strony rządu i PO "do wspólnej szybkiej pracy nad kolejną ustawą". - Rezultatem tej pracy powinno być poczucie stabilności rozwiązań, jakie Polska przyjmując Traktat Lizboński uznała za szczególnie wartościowe ze swojego punktu widzenia - wyjaśnił szef rządu. - Tę deklarację przed państwem chcę powtórzyć - oświadczył. - Prace - także w rządzie - nad projektem takiej ustawy podjęliśmy tak, aby także zobowiązanie, że będzie to szybko stało się zobowiązaniem wykonalnym - zaznaczył premier. W swoim wystąpieniu Tusk pozytywnie mówił też o prezydencie. Jak ocenił, w finale całej sprawy związanej z ratyfikacją traktatu "prezydent wykazał się i refleksem, i właściwą inicjatywą".

Bender: Przyjęcie Traktatu - kolejny zabór Polski

- Dokonuje się zabór Polski - przestrzegał senator PiS Ryszard Bender w czasie debaty w Senacie. Bender zaapelował do senatorów o głosowanie przeciwko ratyfikacji Traktatu. Według niego, Polska powinna doprowadzić do renegocjacji Traktatu, inaczej pozbawi się suwerenności. Zdaniem Bendera, przyjęcie Traktatu nie jest "jeszcze" rozbiorem naszego kraju "przez poszczególne znaczące państwa Unii Europejskiej", ale Polska i tak straci suwerenność, a nasza niepodległość zostanie ograniczona. - Uchwaliwszy Traktat w obecnej, złej wersji, tracimy suwerenność, marginalizujemy naszą niepodległość, państwo nasze wchodzi do rzędu jakiś średniaków - mówił senator. - Apeluję o głos sprzeciwu przeciwko temu Traktatowi - podkreślił. - Dajmy szansę na wynegocjowanie większej, pełniejszej suwerenności, którą w tej chwili tracimy - przekonywał. Według niego, UE na mocy Traktatu Lizbońskiego stanie się "państwem", a Polska staje się "tego państwa prowincją".



Ilu senatorów przeciw?

Przyjęcie ustawy wymagło większości 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy senatorów. Oznacza to, że przy 100-procentowej frekwencji, potrzeba co najmniej 66 głosów. PO ma w Senacie 59 przedstawicieli, PiS - 37. Niezrzeszeni są marszałek Bogdan Borusewicz, Lucjan Cichosz (startował z listy PiS) i Włodzimierz Cimoszewicz.

Wczoraj ratyfikacyjną uchwalił Sejm. W głosowaniu poparło ją 384 posłów, przeciw było 56 posłów (wszyscy z klubu PiS), od głosu wstrzymało się 12 osób (również z PiS).

- Około 15 senatorów Prawa i Sprawiedliwości może głosować przeciwko ustawie upoważniającej prezydenta do ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego - mówił w radiu RMF FM Zbigniew Girzyński, jeden z 56 posłów PiS, którzy w Sejmie byli przeciwko tej ustawie. Girzyński był pytany, ilu senatorów PiS będzie przeciwko ustawie ratyfikacyjnej: ok. 10 czy ok. 30. - Myślę, że gdzieś po środku - odparł poseł. - Czyli około piętnastu? - dopytywał dziennikarz. - Tak sądzę - powiedział Girzyński. Dodał, że cieszy się, iż bliski mu pogląd na temat funkcjonowania Unii Europejskiej jest w PiS "silnie reprezentowany".

Powstanie "klub Radia Maryja'?

Dopytywany, czy grupa parlamentarzystów PiS przeciwnych traktatowi stworzy "jakąś instytucję wewnątrzpartyjną", powiedział: "nie przypuszczam, żeby taka instytucja była w tej chwili potrzebna". - Partia Prawa i Sprawiedliwość jest formacją szeroką, w której świetnie wszyscy znajdują swoje miejsce i nie muszą, przynajmniej nie musieli do tej pory, tworzyć w tym celu jakichś odrębnych struktur - dodał Girzyński. Na pytanie, czy może powstać w Sejmie poselski "zespół Radia Maryja" Girzyński odparł: "w tej chwili nie rozważa się tego typu rzeczy".