Michał Gwiazdowski, jas
2007-09-12, ostatnia aktualizacja 2007-09-12 17:27
Premier Federacji Rosyjskiej Michaił Fradkow oddał się dziś wraz z całym gabinetem do dyspozycji prezydenta. Michaił Fradkow był premierem Rosji od marca 2004r., zastąpił na tym stanowisku Michaiła Kasjanowa. Prezydent Putin proponuje na funkcję premiera Wiktora Zubkowa.
Dotychczasowy szef Rady Ministrów umotywował swoją decyzję "przybliżąjącymi się znaczącymi wydarzeniami politycznymi", w których chce zostawić prezydentowi wolną rękę także w sprawach kadrowych.
Kandydat musi być czysty
Władimir Putin przyjął dymisję Fradkowa i poprosił go jednocześnie o pozostanie na stanowisku do czasu uzyskania przez następcę votum zaufania w Dumie.
Prezydent Rosji Władir Putin zgłosił już kandydaturę Wiktora Zubkowa na premiera - poinformował przewodniczący Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu, Borys Gryzłow. Zubkow kierował dotychczas Federalną Agencją ds. Nadzoru Finansowego. Podobnie jak Putin, pochodzi z Petersburga. Według Gryzłowa, Duma rozpatrzy kandydaturę Zubkowa już w piątek.
Wcześniej spekulowano, że następcą Fradkowa miał być Siergiej Iwanow, jeden z dwóch najpoważniejszych kandydatów na stanowisko prezydenta w wyborach 2008r.
Komentatorzy polityczni mówią, że takie personalne decyzje pokazują, iż nowy premier będzie jedynie figurantem i polityczną ofiarą złożoną w najbliższej kampanii wyborczej. Bowiem będzie on najbardziej krytykowaną osobą w państwie. Iwanow nie mógł zająć tego stanowiska, bowiem on jako główny kandydat na urząd prezydenta musi zostać czysty.
Odszedł z powodu wyborów
Wniosek o dymisję swojego rządu Fradkow uzasadnił zbliżaniem się doniosłych wydarzeń politycznych i pragnieniem zapewnienia prezydentowi pełnej swobody, w tym w sprawach personalnych. 2 grudnia w Rosji odbędą się wybory parlamentarne, a 2 marca 2008 roku - prezydenckie. Przyjmując dymisję gabinetu, Putin przyznał, że ma ona przygotować kraj do zbliżających się wyborów parlamentarnych i prezydenckich, a także do okresu, który nastąpi po wyborach. - Zbliżają się wybory parlamentarne, które następnie płynnie przejdą w prezydenckie. Może macie rację, może rzeczywiście winniśmy wspólnie pomyśleć o tym, jak powinny wyglądać struktury władzy i zarządzania, aby lepiej odpowiadały okresowi przedwyborczemu i przygotowały kraj do okresu, który nastąpi po wyborach parlamentarnych (w grudniu 2007 roku) i prezydenckich w marcu 2008 roku - powiedział prezydent.
Putin wysoko ocenił dokonania gabinetu Fradkowa. - Pod waszym kierunkiem wykonano ogromną pracę i osiągnięto znaczące rezultaty. W szybkim tempie rósł produkt krajowy brutto, zwiększał się potencjał gospodarki, spadała inflacja, wzrastały dochody naszych obywateli - wyliczył prezydent. Putin odznaczył Fradkowa najwyższym odznaczeniem państwowym Rosji - Orderem Zasługi wobec Ojczyzny I klasy.
"Duma zatwierdzi nawet Che Guevarę"
Lider opozycyjnej Republikańskiej Partii Rosji (RPR) Władimir Ryżkow oświadczył, że "Duma zatwierdzi każdego kandydata na premiera, którego zgłosi Putin, nawet Che Guevarę". Wcześniej Ryżkow powiedział PAP, że ten, którego prezydent desygnuje na szefa rządu, prawdopodobnie będzie również jego następcą na Kremlu. - Oznacza to, że Rosja nie jest krajem demokratycznym. Według reguł demokracji, premier powinien być wyłoniony w wyniku wyborów do Dumy, w oparciu o parlamentarną większość. To, że prezydent sam, jednoosobowo, decyduje, kto będzie premierem, oznacza, że wybory do Dumy będą farsą - ocenił opozycyjny polityk.
Ryżkow nie zgodził się również z wysoką oceną, wystawioną przez Putina gabinetowi Fradkowa. - Nadal żywiołowo rośnie korupcja. Rząd nawet nie kiwnął palcem, aby temu przeciwdziałać, wykorzenić korupcję we własnych szeregach. Pogarsza się też struktura gospodarki. Rośnie udział monopoli i korporacji państwowych. Z punktu widzenia reform strukturalnych, rząd pracował źle - powiedział lider RPR.
Wiktor Zubkow
Wiktor Zubkow, którego prezydent Rosji w środę desygnował na premiera, jest jedną z najważniejszych postaci w petersburskiej ekipie Władimira Putina.
O jego pozycji w otoczeniu obecnego gospodarza Kremla świadczy chociażby to, że był wśród zaledwie 20 przyjaciół, których Putin w 2000 roku zaprosił na swoje urodziny - pierwsze, jakie obchodził w randze szefa państwa.Putin i Zubkow blisko współpracują ze sobą od 1992 roku, gdy ten pierwszy został przewodniczącym, a drugi - wiceprzewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych w Urzędzie Miejskim w Petersburgu. Podobno to właśnie Zubkow uczył przyszłego prezydenta Rosji, a wtedy byłego pułkownika w rezydenturze KGB w Niemczech Wschodnich, trudnej profesji urzędnika państwowego.
O Zubkowie zrobiło się głośno w lutym 2007 roku, gdy jego zięć - w przeszłości dyrektor sklepu meblowego w Petersburgu - Anatolij Sierdiukow niespodziewanie awansował na ministra obrony.
Wiosną rosyjskie media zapowiadały, że obecny kandydat na premiera, a może również na prezydenta, zostanie przedstawicielem obwodu leningradzkiego w Radzie Federacji, wyższej izbie rosyjskiego parlamentu.
Wiktor Zubkow urodził się 15 września 1941 roku w miejscowości Arbat, w obwodzie swierdłowskim, na Uralu. Ukończył Instytut Rolniczy w Leningradzie ze specjalnością "agronom- ekonomista". Po studiach przez dwa lata służył w armii.
W latach 1967-85 pracował w państwowych gospodarstwach rolnych (sowchozach) w obwodzie leningradzkim. Doszedł do stanowiska dyrektora generalnego zjednoczenia sowchozów "Pierwomajskoje". Od 1985 do 1991 roku robił karierę w aparacie Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego w obwodzie leningradzkim.
W latach 1992-93 był wiceprzewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych w Urzędzie Miejskim w Petersburgu.
Potem przeszedł do pracy w służbach fiskalnych, z którymi był związany do dzisiaj. Zaczynał od funkcji szefa inspekcji podatkowej w Petersburgu. W 1999 roku został wiceministrem ds. podatków. Od 2001 roku kieruje Federalną Służbą Monitoringu Finansowego, czyli wywiadem finansowym.
Jest żonaty. Ma jedną córkę.
Operacja Dziedzic
Dymisja rządu Michaiła Fradkowa, premiera technicznego i bezbarwnego, którego główną cechą była bezgraniczna lojalność wobec Kremla, jest znakiem, że w Rosji na dobre zaczyna się kampania wyborcza. Nie tylko przed grudniowymi wyborami do Dumy, ale przede wszystkim przed marcowymi wyborami prezydenckimi, które mają wyłonić następcę rządzącego od ośmiu lat Władimira Putina.
Niezależnie od tego kto nim będzie, przyszły premier będzie murowanym pewniakiem marcowych wyborów prezydenckich. W ciągu kilku miesięcy pracy jako szef rządu zyska bezpłatny czas antenowy na wszystkich kanałach telewizji rosyjski. Na jego wynik będzie przez ten czas pracować cała administracja państwowa oraz prokremlowska partia Jedna Rosja. Niewykluczone zresztą, że przed samymi wyborami Putin powie wprost, kogo widzi jako swego następcę. A Rosjanie zagłosują tak, jak zechce obecny prezydent, popierany przez 70 proc. rodaków.
Osiem lat temu w ten sam sposób wylansowano mało znanego wówczas emerytowanego podpułkownika KGB Władimira Putina. Został najpierw premierem, potem p.o. ówczesnego prezydenta Borysa Jelcyna, który podał się do dymisji przed upływem kadencji. Naród przyklepał tylko wybór Putina w głosowaniu będącym w rzeczywistości formalnością. Po ośmiu latach ten sam scenariusz się powtarza.







