mik
2007-09-13, ostatnia aktualizacja 2007-09-13 09:53
Największą niespodzianką środowych meczów eliminacji mistrzostw Europy 2008 była porażka Francji ze Szkocją na Parc des Princes w Paryżu.
Porażka Francji na własnym boisku mocno skomplikował sytuację w grupie. Szanse na awans mają jeszcze trzy drużyny - prowadząca Szkocja (21 punktów), Włoch (20 punktów) i Francja (19). Z tej trójki to właśnie, zajmujący obecnie trzecią lokatę, Francuzi mają najłatwiejszą drogę do finałów. W październiku grają z Wyspami Owczymi i Litwą, a potem czeka ich wyjazd na Ukrainę. Natomiast Włosi i Szkoci rozstrzygną, komu bardziej należy się awans w bezpośrednim starciu w Glasgow (17 listopada).
W grupie 3. najbardziej zadowoleni z podziału punktów w meczu na szczycie między Grecją i Norwegią (2:2) byli Turcy, którzy w Stambule pokonali 3:0 Węgrów. Piłkarze znad Bosforu gole zaczęli strzelać dopiero, gdy goście musieli sobie radzić w dziesiątce po czerwonej kartce dla Zoltana Gery (63. minuta). Kto awansuje z tej grupy rozstrzygnie się prawdopodobnie w meczach Turcje - Grecja (17 października) i Norwegia - Turcja (17 listopada).
W grupie 4. już niemal wszystko jasne. Czesi pokonali Irlandię 1:0 (gol Marka Jankulvoskiego) i praktycznie zapewnili sobie awans obok Niemców (w środę wygrali towarzysko z Rumunią 3:1). Irlandia ma tylko teoretycznie szanse wyprzedzić dwie pierwsze drużyny. Czechom do awans wystarczą trzy punkty w meczach z Niemcami, Słowacją i z Cyprem. Niemcy potrzebują już tylko punktu w czterech ostatnich meczach.
W grupie 5. Anglia po pokonaniu Rosji (dwa gole Owena) awansowała na drugie miejsce w tabeli. Awans prowadzącej Chorwacji wydaje się już pewny. O drugie miejsce Anglicy będą rywalizować z Rosją. Do rewanżu za środowy mecz dojedzie 17 października. Jeśli drużyna McClarena wywiezie z Moskwy remis, praktycznie zapewni sobie awans.
W grupie 6. sensacyjny wicelider z Irlandii Północnej doznał drugiej druzgocącej porażki w ciągu czterech dni. Po przegranej z Łotwą (0:1), tym razem przyszła porażka z Islandią. To był prezent dla słabo grającej Hiszpanii, która po pokonaniu Łotwy wróciła na drugiej miejsce w tabeli. Prowadząca w tabeli Szwecja ma awans niemal w kieszeni (przed nią mecze z Liechtensteinem, Irlandią Północną i Łotwą u siebie), a z trudnych spotkań został jej tylko wyjazd do Hiszpanii. Natomiast sprawa drugiego miejsca powinna rozstrzygnąć się 13 października, gdy Dania będzie podejmować gości z półwyspu Iberyjskiego.
W grupie 7. Ruud van Nistelrooy w ostatniej chwili uratował Holandię od blamażu w Tiranie. Po golu gwiazdora Realu Madryt goście wygrali 1:0 i ze spokojem mogą czekać na mecz na szczycie z Rumunią (17 października). Sytuacja w grupie tylko z pozoru jest wyrównana. Bułgaria ma tylko teoretyczne szanse na wyprzedzenie prowadzącej dwójki - musi liczyć na potknięcie Rumunii i swoje zwycięstwo nad bałkańskim rywalem (17 listopada). Holendrzy są już praktycznie w finałach - mogą przegrać w Bukareszcie, bo potem mają w zapasie trzy mecze z najsłabszymi w grupie: Luksemburgiem i Słowenią (u siebie), a potem wyjazd na Białoruś.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz