sobota, 23 lutego 2008

PiS o rządzie: Miała być Irlandia, a jest czeski film

mig, PAP
2008-02-23, ostatnia aktualizacja 2008-02-23 16:33

Jarosław Kaczyński podczas specjalnej konwencji Prawa i Sprawiedliwości podsumowującej pierwsze sto dni rządu Tuska nie szczędził słów krytyki pod adresem Platformy. - Trzeba ten spektakl zakończyć. A kiedy PO przestanie rządzić trzeba wrócić do budowania IV Rzeczpospolitej. - Miała być druga Irlandia, a jest czeski film - wtórował prezesowi PiS Tomasz Dudziński.

Zobacz powiekszenie
Fot. TVN24
Prezes Kaczyński podczas konwencji PiS: Jest śmiesznie i strasznie
- Nie zamierzamy uderzać w PO, ale mamy prawo do własnej oceny, którą można określić słowami - król jest nagi - mówił w przeddzień konwencji dziennikarzom szef klubu PiS Przemysław Gosiewski. Jak ocenił, "wielką siłą rządu, jest bardzo poważny PR, a efekty tego są niewielkie".

Tuż przed rozpoczęciem konwencji z głośników rozbrzmiała słynna w ostatnich tygodniach piosenka Ivana Mladka i jego zespół Banjo Band w wersji przygotowanej przez Kabaret Pod Wyrwigroszem pt. "Donald marzy". PiS użył jej bez zgody autorów.

Uczestnikom konwencji rozdano raport podsumowujący 100 dni rządu zatytułowany "Puste obietnice, czyli 100 dni rządu Donalda Tuska". Jest to raport przygotowany przez biuro organizacyjne partii, jednak w PiS powstały dwa raporty na ten temat. Ostatecznie "światło dzienne ujrzał raport partyjny".

"100 dni rządu Donalda Tuska to pic, blaga i fotomontaż"

- PiS zajmuje się głównie PiS-em, a nie rządzeniem - powiedział Tomasz Dudziński.

- 100 dni rządu Donalda Tuska to pic, blaga i fotomontaż - uważa poseł PiS Stanisław Pięta.

Pięta w swoim wystąpieniu charakteryzował poszczególnych ministrów w rządzie Tuska. - Minister Zbigniew Ćwiąkalski "ten sam, który pomagał (Henrykowi) Stokłosie, teraz awansuje nieudolnych prokuratorów - mówił Pięta.

- Szef dyplomacji Radosław Sikorski, w którego ocenie - według Pięty - PiS to "niedorżnięta wataha", ma "sukcesy" m.in. w postaci przywrócenia festiwalu piosenki rosyjskiej w Zielonej Górze.

- "Gwiazda rządu" Tuska - według Pięty - to Julia Pitera odpowiedzialna za walkę z korupcją. "Minister Pitera jest naszym człowiekiem w PO" - ironizował Pięta, krytykując jej poczynania.

Poseł mówił też o "szlachetnej działalności PSL". Jak mówił, "za wagon słoniny" PSL sprzedałby prestiż Polski. "Zamiast ustaw - pustosłowie, zamiast rzetelnej pracy - nic" - powiedział.

Maks Kraczkowski ocenił z kolei działania rządu w dziedzinie gospodarki. Podsumował je jednym słowem - "porażka".

Podczas konwencji zaprezentowano też film, w którym m.in. zderzono zapowiedzi Donalda Tuska ze zdjęciami strajków celników i nauczycieli.

Kaczyński: I śmieszno i straszno"

- Obecną sytuację w Polsce można określić rosyjskim powiedzeniem "I śmieszno, i straszno" - powiedział prezes PiS-u Jarosław Kaczyński. - Śmiejemy się, ale jesteśmy zaniepokojeni o Polskę.

- Polityk odpowiada za skutki swojego działania, nie może kierować się tylko doraźnymi interesami, sondażami - powiedział Kaczyński.

- Zebraliśmy się tutaj przede wszystkim dlatego, żeby dać wyraz naszemu niepokojowi o Polskę - powiedział b. premier. Jak podkreślił, w polityce obowiązuje "etyka odpowiedzialności".

- Dlatego musimy się tutaj dzisiaj wspólnie zastanowić, nad nadzieją i nad tym, co się może stać jeżeli ta nadzieja upadnie, bo nasz naród, przeżył już wiele zawodów" - powiedział szef PiS.

Czas skończyć ten spektakl

Jarosław Kaczyński skrytykował rządy Platformy. - Trzeba ten spektakl zakończyć. A kiedy Platforma przestanie rządzić trzeba wrócić do budowania IV Rzeczpospolitej - powiedział Kaczyński.

Kaczyński powiedział, że PiS jest "zbiorowym bohaterem" spektaklu propagandowego, jaki - jego zdaniem - PO serwuje Polakom od wyborów.

Szef PiS powiedział, że PO "nie rozumie i nie chce tolerować funkcjonowania jednego z podstawowych mechanizmów demokracji", którym jest opozycja parlamentarna.

Według niego, Platforma chce zepchnąć PiS, które jest jedyną "realną opozycją", do poziomu "opozycji koncesjonowanej". Oświadczył też, że PiS nigdy się na to nie zgodzi.

Jak mówił prezes PiS, PO, mówiąc np. o "zatopionych laptopach", nieustannie przedstawia propagandowy "spektakl, film". "Ten film ma też jednego zbiorowego bohatera, którym jesteśmy my, którym jest Prawo i Sprawiedliwość" - dodał J.Kaczyński.

Szef PiS powiedział także, że choć w ciągu 100 dni rząd prawie nic nie zrobił, to z samych zapowiedzi można już wyciągnąć pewne wnioski. Według niego, pierwszy to ten, że nowa ekipa jest prawie w ogóle nie przygotowana do władzy. Drugi - jak mówił - to powrót do rozumienia polityki "jako szereg transakcji mających przynieść korzyść jakiejś grupie". "To powrót do polityki transakcyjnej" - ocenił szef PiS. J.Kaczyński zaapelował też do premiera, aby - jak powiedział - "to się zmieniło".

Rząd Tuska nieprzygotowany do rządzenia

- Mamy przy władzy grupę, która do rządzenia nie jest przygotowana (...) Nie wystarczy się uśmiechać i nie wystarczą medialni doradcy, tu po prostu trzeba umieć pracować"- oświadczył b. premier. W jego ocenie ekipa Tuska, okazała się "bezradna".

Wspomniał, że Senat niedawno odwołał swoje posiedzenie. Według niego, to, zdarzenie nie świadczy ani o pracy senatorów, ani posłów. - To świadczy o rządzie (...) ta grupa okazała się wobec tych materii po prostu bezradna - podkreślił.

Szef PiS zaznaczył też, że rząd nie ma planu naprawy służby zdrowia - dziedziny, która jest jedną z najważniejszych dla społeczeństwa.

Wytknął też Platformie, że obiecywała podwyżki w sferze budżetowej, a teraz mówi, "że pieniędzy nie da".

W ocenie J.Kaczyńskiego, PO nie wprowadza reformy finansów publicznych, choć m.in. to było przyczyną sukcesu Irlandii, do której PO odwoływała się przed wyborami.

- Mówi się, że jest niezmiernie potrzebna (reforma finansów publicznych), a okazuje się, że żadnego projektu nie ma" - powiedział prezes PiS. Podkreślił, że PO ma trudności w deregulacji prowadzącej do "uchylania absurdalnych przepisów", ponieważ powstały dwa ośrodki, które miałyby to realizować. Jak dodał, chodzi o ośrodek rządowy i skupiony wokół posła PO Janusza Palikota, "kontrowersyjnego" - w ocenie J.Kaczyńskiego - polityka Platformy.

Prezes PiS jest zdania, że zostały odrzucone wszystkie zasady "racjonalizacji prywatyzacji", a minister skarbu Aleksander Grad to postać "bardzo specyficzna". Według J.Kaczyńskiego, prywatyzacja odbywa się obecnie według zasady "po prostu prywatyzujmy", nawet odrzucając - dodał - "zasady odnoszące się do bezpieczeństwa państwa".

Szarapowa za mocna dla Radwańskiej

Jakub Ciastoń
2008-02-23, ostatnia aktualizacja 2008-02-23 18:29
Zobacz powiększenie
Agnieszka Radwańska
Fot. Abdul Basit AO

Agnieszka Radwańska przegrała 4:6, 3:6 z Rosjanką Marią Szarapową w półfinale turnieju WTA w katarskiej Dausze. Piąta rakieta świata biła mocno, zdecydowanie za mocno dla 18-letniej Polki, choć Radwańska miała w tym meczu swoje szanse

Spotkanie trwało 1 godz. i 30 min. Szarapowa zmierzy się w niedzielnym finale imprezy z pulą nagród 2,5 mln dol ze swoją rodaczką Wierą Zwonariewą (WTA 27), która w drugim półfinale w Katarze wygrała w sobotę z Chinką Na Li (WTA 29) 3:6, 6:3, 6:3.

Szarapowa w meczu z Radwańską postawiła na agresywny atak - od pierwszych gemów starała się chodzić do siatki i kończyć wymiany bardzo szybko. I ta taktyka na początku zemściła się na Rosjance, bo ultra-ofensywne nastawienie produkowało więcej błędów niż punktów. Radwańska przełamała więc serwis triumfatorki Australian Open i wyszła na prowadzenie 2:0. Miała wtedy jeszcze do dyspozycji własne podanie i gdyby je wykorzystała, mogło być nawet 3:0. Szarapowa, która w poprzednim meczu zmiotła z kortu Dunkę Caroline Wozniacki, nie radziła sobie z kombinacyjną grą Polki. Agnieszka grała lekko, ale pomysłowo, sprytnie (znów kilka fantastycznych dropszotów). Tymczasem Szarapowa, przyzwyczajona do tego, że na jej atomowe uderzenia można odpowiadać co najwyżej tym samym, była wyraźnie wytrącona z rytmu. Niby wiedziała czego się spodziewać, bo przecież przegrała z Radwańską w zeszłym roku na US Open, ale coś ją wyraźnie przytłaczało. Może to był spokój Polki, która nie dawała po sobie poznać, że gra jeden z najważniejszych meczów w karierze.

Początek meczu dawał więc nadzieję na sensację, ale niestety dla Radwańskiej, Szarapowa się pozbierała. Zaczęła grać pewniej, skutecznie atakowała słabiutki drugi serwis rywalki - ileż w tym meczu było returnów, które przynosiły bezpośrednie punkty Rosjance. Serwis pozostaje najsłabszym elementem w tenisie Agnieszki i ten mecz pokazał to najdobitniej.

Polka w ogóle nie miała za bardzo czym zrobić Szarapowej krzywdy - nie ma bowiem kończącego uderzenia. Jedyne, co skutkowało na rywalkę, to kombinowana gra, czyli z częstą zmianą rytmu, kierunku, siły. Z dropszotami, lobami itd. I tak właśnie próbowała grać 18-letnia krakowianka. Ale na Szarapową to było za mało.

Najbardziej żal piłki w ósmym gemie pierwszego seta, gdy Radwańska przy serwisie Marii mogła doprowadzić do remisu 4:4, ale zepsuła prostego smecza i potem już "popłynęła".

W drugim secie sytuacja wyglądała podobnie. Radwańska walczyła, ale Rosjanka, choć cały czas myliła się często, to jej potężne uderzenia w sumie dawały jej bezpieczną przewagę.

Skończyło się na 4:6, 3:6. Polka nie ma się jednak czego wstydzić - zmusiła do wysiłku tenisistkę, która przez wielu ekspertów uważana jest za najlepiej obecnie grającą zawodniczkę świata. Szarapowa w tym roku nie przegrała jeszcze ani jednego meczu, w cuglach wygrała wielkoszlemowy Australian Open. W ćwierćfinale w Melbourne rozbiła w dwóch setach nominalny numer jeden na świecie, czyli Justine Henin. Radwańska, przegrywając w takim samym stosunku co Belgijka, nie ma więc powodów do wstydu.

O tym, że Szarapowa musiała dać z siebie wszystko, by uporać się z Radwańską, świadczy też jej zachowanie. Rosjanka grała nerwowo, było widać, że czuje respekt przed niewygodną przeciwniczką, która słynie ze stalowych nerwów i sensacyjnych zwycięstw z faworytkami. Każdy ważny zdobyty punkt Szarapowa kwitowała więc emocjonalnym i głośnym "Yeah!". Na pewno nie można powiedzieć, że to był dla niej spacerek. Trzeba jednak oddać uczciwie Rosjance, że słowa sprzed meczu "Nie zwykłam przegrywać dwa razy z rzędu, z tą samą tenisistką", to nie były tylko przechwałki. Szarapowa wygrała zasłużenie i w finale będzie faworytką.

Bilans występu w Dausze dla Radwańskiej jest jednak fantastyczny - zarobiła aż 210 pkt. do rankingu WTA, co w poniedziałek da jej awans co najmniej na 19. lokatę na świecie (na pewno wyprzedzi Austriaczkę Sybille Bammer). Wyżej pewnie nie awansuje, ale to efekt tego, że różnice między miejscami w okolicach 20, a pierwszą piętnastką są duże. Radwańska awansuje więc nieznacznie (teraz jest 20.), ale punktowo zyska sporo i być może już za kilka tygodni będzie mogła atakować piętnastkę. Finansowo też jest bajecznie. Konto Polki wzbogaciło się przez te kilka dni aż o 107 tys. dolarów.

Radwańska nigdy wcześniej nie grała w półfinale tak dużego turnieju. Impreza w Katarze to tzw. Tier I, czyli najwyższa kategoria WTA Tour. Większe pule nagród i prestiż mają tylko Wielkie Szlemy, Mistrzostwa WTA i nazywany "piątą lewą Szlema" turniej w Miami.

Nie wiadomo co dalej z Radwańską. Jest zapisana do kwalifikacji do startującego w poniedziałek turnieju w Dubaju, ale powinna tam być już dziś i zagrać pierwszy mecz. Nie wiadomo jak zakończą się rozmowy z organizatorami - być może Polka dostanie dzika kartę do turnieju głównego. Radwańska nie mogła od razu grać w Emiratach w turnieju głównym, bo zapisy były robione sześć tygodniu temu, na podstawie ówczesnego rankingu.

Ekstraklasa na żywo. Legia przegrywa w Grodzisku!

mik
2008-02-23, ostatnia aktualizacja 2008-02-23 18:24
Zobacz powiększenie
W piątek Wisła zremisowała z Kielcach z Koroną 1:1
Fot. Krzysztof Karolczyk/AG

W najciekawszym sobotnim meczu Orange Ekstraklasy Groclin Grodzisk Wielkopolski pokonał wicelidera - Legię Warszawa 1:0. Wisła, choć tylko zremisowała w piątek w Kielcach, ma już 11 punktów przewagi nad najgroźniejszym rywalem.

Groclin - Legia 1:0 - koniec meczu

W 52. minucie wreszcie drogę do bramki Legii znalazł Piotr Rocki. Legia może mówić o szczęściu, że nie przegrała wyżej. Gospodarze przewyższali warszawian w każdym elemencie gry. Stworzyli sobie dwa razy więcej sytuacji, a w celnych strzałach mieli przewagę 6:1. Legię od blamażu uratował świetnymi interwencjami Jan Mucha i fart, bo dwa razy piłka po strzałach gospodarzy trafiała w słupek, a raz w poprzeczkę.

Zagłębie S. - Ruch 0:0 - koniec meczu

Po nieciekawym meczu słabe Zagłębie bezbramkowo zremisowało u siebie z przeciętnym Ruchem. Chorzowianie mogli, a nawet powinni objąć prowadzenie przed przerwą, ale nie wykorzystali żadnej z kilku sytuacji do zdobycia gola. Najlepszą zmarnował powracający do składu niebieskich Ćwielong, z który z bliska strzelił wprost w Bensza. W II połowie chorzowianie dostosowali się do poziomu gry sosnowiczan i z boiska wiało nudą. Warto dodać, że gospodarze nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę rywali (goście mieli ich w sumie trzy).

Cracovia - Polonia 1:1 - koniec meczu

W 21. minucie meczu napastników gospodarzy wyręczył Owaczarek, który przelobował swojego bramkarza. Do remisu doprowadził Wolański, który w 61. minucie pokonał strzałem głową Cabaja. Mecz był słaby i pełny niecelnych zagrań.

Widzew - Odra 4:3 - koniec meczu

W Łodzi padło siedem goli, ale wynik jest dużo atrakcyjniejszy niż gra. Widać, że obie drużyny walczą o utrzymanie. Łodzianie pokonali Odrę po raz pierwszy od 2001 roku. Ostre strzelanie rozpoczął Maciej Kowalczyk, który w pierwszej połowie wykorzystał rzut karny po faulu na sobie. Ostatnie 25 minut było pasjonujące. Najpierw goście doprowadzili do wyrównania (Micanski), a potem dwa gole w ciągu pięciu minut zdobył Widzew (najpierw Panek, a potem Lisowski fantastycznym uderzeniem z rzutu wolnego). Goście ambitnie walczyli o remis i po strzale Micanskiego uzyskali kontaktową bramkę. Widzew rozpoczął od środka boiska i ta akcja przyniosła mu czwartą bramkę (Kuklis). Na dwie minuty przed końcem meczu wynik ustalił Jan Woś, który z dystansu pokonał Fabiniaka.

KGHM Zagłębie - PGE GKS 1:0 - trwa

Już w dziewiątej minucie gola dla gospodarzy zdobył Kolendowicz.

Mecze piątkowe:

Korona - Wisła 1:1

Prowadzilismy, więc nie możemy być zadowoleni z remisu - powiedział obrońca Korony Marcin Kuś. Cieszyli się za to gracze Wisły, bo uniknęli pierwszej porażki w sezonie.

ŁKS - Jagiellonia 0:0

Po bardzo słabej grze piłkarze ŁKS bezbramkowo zremisowali z Jagiellonią Białystok. Drużynie z Łodzi nie pomogli nawet pozyskani w ostatniej chwili piłkarze z Węgier i Albanii

W niedzielę mecz Górnik Zabrze - Lech.