sobota, 22 września 2007

Pierwsi SLD-owcy odchodzą do Millera

wiol
2007-09-22, ostatnia aktualizacja 2007-09-22 21:01

Zobacz powiększenie
Leszek Miller
Fot. Sergiusz Pęczek / AG

Pierwsi działacze SLD oddają legitymacje partyjne. Za Leszkiem Millerem z Sojuszu chcą podobno wyjść całe koła. We wtorek chwila prawdy: pierwsze zebranie sympatyków nowej partii Polska Lewica (PL)

Zobacz powiekszenie
Fot. Sergiusz Pęczek / AG Zobacz powiekszenie

W sobotę w Łodzi Leszek Miller, były premier, lider łódzkiej listy Samoobrony do Sejmu, założyciel parti Polska Lewica, przedstawił pierwszych członków swojego sztabu wyborczego. Są w nim m.in. Katarzyna Godlewska, lekarka i Mirosław Barburski, były wiceprezes Międzynarodowych Targów Łódzkich.

Godlewska w sobotę, przed konwencją Lewicy i Demokratów, oddała liderowi SLD Wojciechowi Olejniczakowi swoją legitymację partyjną. Do tego czasu była przewodniczącą jednego z kół SLD i członkiem zarządu partii.

Millerowi w Manufakturze towarzyszyli też m.in. dwaj byli eseldowscy prezydenci Łodzi Tadeusz Matusiak (obecnie bezpartyjny, wcześniej związany z SLD, były wiceminister MSWiA) i Krzysztof Jagiełło (jeszcze oficjalnie w SLD).

Działacze lewicy mówią, że w Łodzi za Leszkiem Millerem mogą wystąpić z SLD całe koła. Część działaczy jeszcze się waha. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że do nowej lewicowej partii miało zgłosić się już dwieście osób. Ale może być znacznie więcej, bo Leszek Miller dostał ponad tysiąc maili od osób zainteresowanych Polską Lewicą.

Partia jest już oficjalnie rejestrowana w sądzie w Warszawie. Chwila prawdy nadejdzie we wtorek o godz. 17. Wówczas w Łódzkim Domu Kultury spotkają się sympatycy nowej partii lewicowej.

W sobotę Miller spotkał się z łodzianami na Rynku Manufaktury. Bezpośrednie spotkania z wyborcami to będzie główna metoda prowadzenia kampanii przez byłego lidera SLD. - Mam mało czasu. Nie byłem przygotowany, że tak się moje losy potoczą, więc w przeciwieństwie do moich rywali, nie będziecie mnie w widzieli na bilbordach. Te dni, które mi zostały wykorzystam na częste kontakty z wyborcami, by mogli poznać moje intencje - mówił Leszek Miller. Jego spotkaniu z dziennikarzami na rynku przysłuchiwali się łodzianie.

Były premier nie chciał oceniać swoich szans wyborczych. - To jest wielka niewiadoma, choćby z takiego powodu, że startuję na innej liście, niż dotychczas. Pokornie oddaję swój los w ręce mieszkańców Łodzi - mówił.

Podkreślał, że korzysta z gościnności list Samoobrony. Andrzej Lepper lepiej rozumie demokrację niż tzw. demokraci. Ostateczny głos powinni mieć zawsze wyborcy - mówił.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

Brak komentarzy: