Brawurowym skokiem z okna na piątym piętrze lider lewicy pomógł w poniedziałek wieczorem uratować kobietę zamkniętą w płonącym mieszkaniu na Powiślu
ZOBACZ TAKŻE
- Olejniczak ratował kobietę z płonącego mieszkania (29-10-07, 22:20)
Tuż po godz. 20 w kuchni jednego z mieszkań na czwartym piętrze wybuchł pożar. Ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie, odciął drogę ucieczki starszej kobiecie. W tym samym czasie w mieszkaniu położonym piętro wyżej trwało spotkanie towarzyskie. Brał w nim udział m.in. Wojciech Olejniczak, lider SLD. Nagle goście usłyszeli alarm pożarowy. Było też czuć dym. Polityk otworzył okno, wychylił się i zeskoczył na mieszczący się piętro niżej balkon tuż obok płonącego mieszkania. Słyszał krzyk i jęki zamkniętej kobiety. W oknie była krata, wybił więc szybę. Po chwili do mieszkania wpadli też strażacy, którym udało się pokonać opancerzone drzwi. Wynieśli lokatorkę, pogotowie zabrało ją do szpitala.
Po zakończeniu akcji polityk opowiadał "Gazecie". - To był odruch. Trochę się bałem, to nie jest nisko. Widziałem zadymione mieszkanie i leżącą bez ruchu na podłodze staruszkę. Złapałem leżący na balkonie kawał drewna i wybiłem okno. A świeże powietrze ocuciło tę panią - relacjonował, prosząc, by nie robić z niego bohatera. - To naprawdę nic takiego - mówił skromnie po zakończeniu akcji.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz