Robert Błoński, Bischofshofen
2008-01-05, ostatnia aktualizacja 2008-01-05 19:15
Sobota w Bischofshofen należała do Janne Ahonena, który skokami na 139,5 i 138 metrów znokautował wszystkich i praktycznie odebrał Austriakom szanse na triumf w Turnieju Czterech Skoczni. Kolejne miejsca zajęli lider PŚ - Austriak Thomas Morgenstern i Szwajcar Simon Ammann. Adam Małysz był dziewiąty
ZOBACZ TAKŻE
- Małysz: Spinam się i to mnie gubi (05-01-08, 19:28)
- Murańka zdyskwalifikowany w Kranju (05-01-08, 12:46)
- Adam Małysz: Chciałbym żeby wygrał... Małysz (04-01-08, 17:59)
- Konkurs w Innsbrucku odwołany (03-01-08, 22:47)
SERWISY
Klasyfikacja Pucharu Świata
Jeżeli w niedzielę nie wydarzy się żaden kataklizm, to Ahonen przejdzie do historii jako pierwszy w historii pięciokrotny triumfator TCS - poprzednio triumfował w turnieju w 1999, 2003, 2005 i 2006 roku.
Zawody wyglądały tak, jakby stary lis podpuścił młodych Austriaków, którym dał się przeskoczyć w pierwszych dwóch konkursach. Wyglądało to, jakby nie zamierzał walczyć - w kwalifikacjach skoczył najbliżej z czołowej trójki TCS. Co innego Gregor Schlierenzauer, który oddał fantastyczny skok na 146 metrów - o trzy dalej od rekordu skoczni Daikiego Ito. Japończyk zachował rekord, gdyż skoki pierwszej dziesiątki PŚ nie były oceniane przez sędziów. Austriak był zresztą wściekły - zaciskał pięści, wiedząc, że rzadko kiedy udaje mu się wykonać dwa kolejne tak dobre skoki.
Kiedy jednak przyszedł konkurs, wątpliwości co do zwycięstwa Ahonena nie było już żadnych. W pierwszej serii Fin znokautował prawie wszystkich, kroku dotrzymał mu tylko Morgenstern, który wylądował półtora metra bliżej. Drugi skok już tylko udowodnił wielkość Ahonena, który może się już czuć właścicielem głównej nagrody Turnieju - pięknego czerwonego subaru za 22 tys. euro.
Zupełnie inaczej niż Fin skakał Adam Małysz. Pierwszy skok na treningu - 136 metrów - miał idealny, ale potem było już coraz gorzej. W konkursie zajął dopiero dziewiąte miejsce. Równo skakał Kamil Stoch, któremu dwa skoki na odległość 122,5 metra dały 25. miejsce. 16 pozycji dalej uplasował się Maciej Kot, który w pierwszej serii skoczył na 120 metrów i nie zakwalifikował się do drugiej.
Obok Ahonena największe wrażenie w sobotę wywarł Simon Ammann, który z 18. miejsca po pierwszej serii awansował na trzecie! Szwajcar w drugiej serii przeskoczył Ahonena o metr. Co ciekawe, mimo iż konkurs odbywał się w Bischofshofen, skoczkowie występowali w plastronach, przygotowanych na odwołany piątkowy konkurs w Innsbrucku. Koszulki z Bischofshofen nałożą dopiero w niedzielę.



więcej zdjęć

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz