czwartek, 7 lutego 2008

Sejm wybrał skład komisji śledczej ds. nacisków, PiS zbojkotował głosowanie

cheko, ulast, PAP
2008-02-07, ostatnia aktualizacja 52 minuty temu
Zobacz powiększenie
Jan Widacki
Fot. Sławomir Kamiński / AG

Sejm wybrał członków sejmowej komisji śledczej ds. nacisków na służby specjalne. Zasiądą w niej Jan Widacki (LiD), Stanisław Chmielewski, Andrzej Czuma, Sebastian Karpiniuk (wszyscy PO), Jacek Kurski i Arkadiusz Mularczyk (PiS) oraz Mieczysław Łuczak z PSL. PiS sprzeciwiał się kandydaturze Widackiego i zbojkotował głosowanie. W piątek o godzinie 15.00 rozpocznie się pierwsze posiedzenie komisji.

Głosowanie poprzedziła burzliwa debata, bowiem PiS sprzeciwiało się kandydaturze Jana Widackiego i wnioskowało o to, by Sejm głosował nad tym kandydatem oddzielnie. W tej sprawie zebrał się też w trakcie półgodzinnej przerwy Konwent Seniorów. Jednak ostatecznie marszałek Sejmu Bronisław Komorowski nie przychylił się do wniosku PiS. W tej sytuacji tuż przed głosowaniem na mównicę wszedł Krzysztof Tchórzewski (PiS) i poinformował, że jego klub nie weźmie udziału w głosowaniu.

Sejm wybrał skład komisji 275 głosami "za", 6 - "przeciw" i jednym wstrzymującym się. W głosowaniu brało udział 282 posłów.

PiS nie chciał Widackiego

Wniosek PiS o oddzielne głosowanie nad kandydaturą Widackiego był związany z ujawnioną w czwartek po południu przez "Gazetę Polską" treścią aktu oskarżenia wobec kandydata LiD do komisji - Jana Widackiego. Chodzi o sprawę, w której poseł LiD - znany adwokat - oskarżony jest m.in. o nakłanianie świadka do składania fałszywych zeznań.

Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (PO) odpowiedział Sadurskiej, że zasada głosowania łącznie nad wszystkim kandydaturami "służy zawsze ochronie interesów mniejszości a nie większości". Dodał też, że jego zdaniem wniosek Sadurskiej jest niezgodny z Regulaminem Sejmu i dlatego nie podda go pod głosowanie.

Kamiński o kandydaturze Widackiego: To skandal

Rzecznik klubu PiS Mariusz Kamiński powiedział, że wniosek PiS jest związany z ujawnioną w czwartek po południu przez "Gazetę Polską" treścią aktu oskarżenia wobec kandydata LiD do komisji - Jana Widackiego.

- Zapoznaliśmy się z aktem oskarżenia. To skandal, aby taka osoba miała zasiadać w komisji sejmowej - powiedział Kamiński.

Na swoich stronach internetowych "GP" opublikowała skany niektórych stron aktu oskarżenia wobec Widackiego z szóstego czerwca 2007 roku, wydanego przez wydział zajmujący się przestępczością zorganizowaną Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku.

"Widacki nakłaniał do składania fałszywych zeznań"

"Gazeta Polska" pisze, że Widacki "jako adwokat Mirosława D. ps. >>Malizna<<, powołując się na wpływy w gangu pruszkowskim oraz w strukturach władzy, nakłaniał świadków do składania fałszywych zeznań oraz wynosił z więzienia grypsy przestępcy".

Jak pisze "GP", powołując się na akt oskarżenia, działania Widackiego "miały na celu uniewinnienie podejrzanych o zabójstwa".

Poza tym Widacki - pisze gazeta - miał zastraszać Marka Dochnala chcąc, by biznesmen podczas swoich zeznań nie ujawniał informacji obciążających i kompromitujących Jana Kulczyka (Widacki był jego przedstawicielem prawnym).

LiD odpiera zarzuty względem Widackiego

Śledztwo, w ramach którego postawiono zarzuty Widackiemu, Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku prowadziła od jesieni 2005 roku, na zlecenie Prokuratury Krajowej.

Politycy LiD odpierają zarzuty kierowane pod adresem Widackiego. Wcześniej w czwartek szef klubu LiD Wojciech Olejniczak poinformował, że jego klub zawiadomił ministra sprawiedliwości o popełnieniu przestępstwa przez funkcjonariuszy publicznych, którzy mieli podżegać do składania fałszywych zeznań przeciwko Widackiemu.

Brak komentarzy: