wtorek, 11 marca 2008

Mec. Piotrowski wymienił członków "zorganizowanej grupy przestępczej"

2008-03-10, ostatnia aktualizacja 2008-03-11 08:04
Zobacz powiększenie
Mec. Piotrowski wymienił skład "zorganizowanej grupy przestępczej"

Mecenas Leszek Piotrowski w programie "Teraz my" wymienił członków "zorganizowanej grupy przestępczej na szczytach władzy". Zaliczył do niej byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego, byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę i szefa CBA Mariusza Kamińskiego

Zobacz powiekszenie
Fot. TVN
Adwokat Blidów mecenas Leszek Piotrowski
Piotrowski do grupy zaliczył również byłego szefa policji Konrada Kornatowskiego, b. szefa ABW Bogdana Święczkowskiego. Według niego zgodnie z art. 258 kodeksu karnego spotkania wymienionych urzędników w Kancelarii Premiera miały znamiona zorganizowanej grupy przestępczej. Piotrowski podkreślił bowiem, że takiego gremium nie przewiduje konstytucja. - Tematem tej grupy było komu przedstawić zarzut prawno - karny, kogo zatrzymać i aresztować - powiedział Piotrowski.

Narady u Don Jarosława?

Pełnomocnik rodziny Blidów zaznaczył, że do grupy należał także ówczesny szef MSWiA Janusz Kaczmarek. - Mecenas ma w dużej części rację. Uczestniczyłem w spotkaniach, gdzie wyrażałem swoje poglądy. Dzięki temu uniknęliśmy innych samobójstw - powiedział Kaczmarek. Pytany, czy spotkania w Kancelarii Premiera przypominały narady w "Ojcu chrzestnym" odpowiedział: "Tak dalece bym nie poszedł, bo musiałbym powiedzieć, że był tam Don Jarosław".

Kaczmarek potwierdził, że w gabinecie premiera prowadzono rozmowy o kolejnych planowanych aresztowaniach. - Byłem w tej sprawie przesłuchany po pięciu miesiącach. W tym czasie niszczono dowody, niszczono karty i topiono laptopy. - powiedział Kaczmarek. Podkreślił, że w jego gabinecie po odwołaniu go ze stanowiska nie stwierdzono niszczenia dokumentów. - Ja wszystkie telefony zdałem lub zabezpieczyło je ABW - powiedział.

Były szef MSWiA potwierdził, że w gabinecie premier były inne spotkania dotyczące śledztw w sprawie innych osób. - Premier Kaczyński wyraził ubolewanie, że Mieczysław Wachowski w trakcie aresztowania nie miał założonych kajdanek. Premier ubolewał, że Barbara Blida miała założone kajdanki - mówił.

Brak komentarzy: