Gimnazjaliści pisali wczoraj pierwszą część egzaminu na koniec szkoły. Dzień wcześniej znaleźliśmy na jednym z młodzieżowych forów internetowych wpisy o tym, co będzie na teście humanistycznym
ZOBACZ TAKŻE
- Legutko: Informacja o Gallu Anonimie nie miała wpływu na egzamin (23-04-08, 15:38)
- Egzamin gimnazjalny bez zakłóceń (23-04-08, 12:35)
- Po egzaminie gimnazjalnym 2008 (23-04-08, 11:04)
- Gimnazjaliści już po części humanistycznej! (22-04-08, 10:16)
- Testowanie uczniów, czyli parcie na wynik (17-04-08, 01:00)
- Wspomnienia z gimnazjum pełne bluzgów (25-03-08, 01:00)
- Gimnazja się obroniły (05-12-07, 00:00)
SERWISY
Na forum portalu www.o2.pl, w wątku „Egzamin gimnazjalny - przeciek?" w poniedziałek, czyli dzień przed testem, o godzinie 20.45 użytkownik podpisujący się najprawdopodobniej swoim numerem z Gadu-Gadu napisał: „Dzisiaj udało mi się zobaczyć kawałek testu. No będą to czasy XII wieku i teksty Galla Anonima”.
Wczoraj na egzaminie znalazły się trzy teksty źródłowe, na podstawie których gimnazjaliści mieli odpowiedzieć na kilkadziesiąt pytań zamkniętych. Jednym z nich był tekst Galla. Do tego tekstu gimnazjalistom zadano osiem pytań, każde warte po jednym punkcie (w sumie z całego testu można ich było uzyskać 50).
Również w wieczór poprzedzający egzamin, o 22.01 użytkownik podpisujący się thund3r0 napisał: "Na teście mają być czasy Krzywoustego, Galla Anonima oraz obraz Szermanowskiego".
Na teście humanistycznym rzeczywiście było siedem pytań dotyczących Bolesława Krzywoustego na podstawie tekstu Galla Anonima.
Wprawdzie nie ma i nie było takiego malarza jak "Szermanowski", ale prawdopodobnie internauta błędnie wpisał to nazwisko, bo na teście znalazły się trzy zadania za 3 punkty każde, w którym trzeba było posłużyć się interpretacją dołączonego do testu obrazu Józefa Szermentowskiego pt. "Stary żołnierz i dziecko w parku".
Jak dowiedzieliśmy się w Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, testy gimnazjalne są pakowane w specjalne folie i nie da się ich wyciągnąć bez uszkadzania. CKE dostarcza dzień przed egzaminem do okręgowych komisji tyle testów, ilu jest uczniów w danym okręgu, i nigdy żaden arkusz nie zostaje wolny. Okręgowe komisje jeszcze tego samego dnia dostarczają testy do szkół. Uczniowie otrzymują swoje zafoliowane arkusze tuż przed rozpoczęciem egzaminu.
- Te zabezpieczenia sprawiają, że jestem całkowicie przekonany o tym, że żaden test nie mógł trafić w niepowołane ręce - mówi Marek Legutko, dyrektor CKE. - To, co znalazło się na forach, uważam za zwykłe strzały, które akurat się sprawdziły. Gdyby ktoś umieścił całe zadania wtedy na pewno odpowiednio byśmy reagowali, a tak to zwyczajnie trafiony strzał - dodał.
Dla wielu gimnazjalistów był to jednak dowód, że warto wieczorem poczytać, co dziś może być na części matematycznej.
Wczoraj na egzaminie znalazły się trzy teksty źródłowe, na podstawie których gimnazjaliści mieli odpowiedzieć na kilkadziesiąt pytań zamkniętych. Jednym z nich był tekst Galla. Do tego tekstu gimnazjalistom zadano osiem pytań, każde warte po jednym punkcie (w sumie z całego testu można ich było uzyskać 50).
Również w wieczór poprzedzający egzamin, o 22.01 użytkownik podpisujący się thund3r0 napisał: "Na teście mają być czasy Krzywoustego, Galla Anonima oraz obraz Szermanowskiego".
Na teście humanistycznym rzeczywiście było siedem pytań dotyczących Bolesława Krzywoustego na podstawie tekstu Galla Anonima.
Wprawdzie nie ma i nie było takiego malarza jak "Szermanowski", ale prawdopodobnie internauta błędnie wpisał to nazwisko, bo na teście znalazły się trzy zadania za 3 punkty każde, w którym trzeba było posłużyć się interpretacją dołączonego do testu obrazu Józefa Szermentowskiego pt. "Stary żołnierz i dziecko w parku".
Jak dowiedzieliśmy się w Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, testy gimnazjalne są pakowane w specjalne folie i nie da się ich wyciągnąć bez uszkadzania. CKE dostarcza dzień przed egzaminem do okręgowych komisji tyle testów, ilu jest uczniów w danym okręgu, i nigdy żaden arkusz nie zostaje wolny. Okręgowe komisje jeszcze tego samego dnia dostarczają testy do szkół. Uczniowie otrzymują swoje zafoliowane arkusze tuż przed rozpoczęciem egzaminu.
- Te zabezpieczenia sprawiają, że jestem całkowicie przekonany o tym, że żaden test nie mógł trafić w niepowołane ręce - mówi Marek Legutko, dyrektor CKE. - To, co znalazło się na forach, uważam za zwykłe strzały, które akurat się sprawdziły. Gdyby ktoś umieścił całe zadania wtedy na pewno odpowiednio byśmy reagowali, a tak to zwyczajnie trafiony strzał - dodał.
Dla wielu gimnazjalistów był to jednak dowód, że warto wieczorem poczytać, co dziś może być na części matematycznej.
Źródło: Gazeta Wyborcza







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz