niedziela, 18 maja 2008

Chiny: Pacjent zawalonego szpitala przeżył sześć dni pod gruzami

alx, PAP, IAR
2008-05-18, ostatnia aktualizacja 2008-05-18 11:09

W zawalonym podczas trzęsienia ziemi szpitalu w prowincji Syczuan ekipy ratunkowe znalazły pacjenta, który przeżył pod gruzami 139 godzin, czyli prawie sześć dób. Ratownicy coraz rzadziej natrafiają na żywych ludzi. Głosy i wołania o pomoc, które do niedawna słyszeli z zawalonych budynków, stopniowo milkną.

Zobacz powiekszenie
Fot. Oded Balilty AP
Mieszkańcy przyglądają się ratownikom przeszukującym gruzowisko
Gdzie zatrzęsła się ziemia
Gdzie zatrzęsła się ziemia
Jak podała oficjalna chińska agencja prasowa Xinhua, zasypany pacjent został wydobyty spod gruzów przez ratowników w mieście Beichuan w północnej części prowincji. Według agencji, był "tylko lekko zadrapany". W ruinach zawalonych budynków odnaleziono wczoraj 63 zasypanych, w większości mieszkańców położonego w epicentrum miasta Yingxiu. Ratownicy odkopali także

Ratownikom kończy się czas

Prowadzone w setkach miejsc akcje ratownicze tylko sporadycznie kończą się szczęśliwie. Przeważnie spod gruzów wydobywane są ciała ludzkie, których liczba idzie w tysiące. Rząd chiński obawia się, że łączna liczba ofiar śmiertelnych może przekroczyć 50 tys.

Szacuje się, że pod gruzami może być nadal około 10 000 osób. Ratownicy nie ukrywają, że ich szanse na przeżycie są minimalne. Wszystkie przypadki uratowania ludzi graniczą z cudem, bowiem według ekspertów szanse na przeżycie pod gruzami dłużej niż 72 godziny są znikome.

Wstrząsy wtórne wywołały panikę

Prowincję Syczuan, w której znajdowało się epicentrum trzęsienia ziemi, nadal nawiedzają wstrząsy wtórne. Amerykańskie centrum geologiczne podało, że w rejonie poniedziałkowego kataklizmu odnotowano dziś wstrząs o sile ponad 6 stopni w skali Richtera. W ponad 10 milionowym Chengdu, które jest stolicą Syczuanu, wstrząs wywołał panikę wśród mieszkańców.

Tymczasem w wielu rejonach prowincji wzrasta zagrożenie powodziowe. Padający od kilku dni deszcz przyczynił się do wielu osunięć ziemi i lawin błotnych. Skały, które po trzęsieniu zablokowały koryta rzek, spowodowały powstanie ogromnych rozlewisk. Agencja prasowa Xinhua ostrzega, że powódź może pogłębić katastrofę humanitarną w regionie.

Do Syczuanu napływa pomoc z całego świata, a w akcji ratowniczej pomagają wyszkolone grupy specjalistów m.in. z Rosji, Japonii i Korei Południowej.

Brak komentarzy: