piątek, 23 maja 2008

Odessa-Brody: 20 mln ton ropy naftowej na Zachód za pięć lat

PAP, maz
2008-05-22, ostatnia aktualizacja 2008-05-22 17:41

Za pięć lat ropociąg Odessa-Brody może transportować do państw Europy Zachodniej 20 mln ton ropy naftowej - powiedział w czwartek w Kijowie Marcin Jastrzębski, prezes spółki Sarmatia, zajmującej się projektem Odessa-Brody.

Tego dnia, podczas Forum Energetycznego w ukraińskiej stolicy, przedstawiono kolejne, czwarte studium wykonalności projektu Odessa-Brody.

Jastrzębski podkreślił, że ilość surowca zgromadzonego w regionie Morza Czarnego potrzebuje "wielu korytarzy transportowych" w kierunku zachodnioeuropejskim.

- Będziemy mieli ok. 50 mln ton +wolnej+ ropy naftowej z regionu Morza Kaspijskiego, dostępnej na brzegu Morza Czarnego po stronie Gruzji, której przy dziś istniejących drogach transportu nie można stamtąd wywieźć. W związku z tym potrzebny jest nie tylko nasz (Odessa-Brody), ale i inne korytarze - powiedział Jastrzębski w rozmowie z polskimi dziennikarzami.

W czwartek w Kijowie odbywa się Forum Energetyczne, poprzedzające piątkowy szczyt energetyczny z udziałem prezydentów dziewięciu państw regionu mórz Bałtyckiego, Czarnego i Kaspijskiego, w tym Polski.

Jednym z głównych tematów obrad jest wykorzystanie ropociągu Odessa-Brody do transportu ropy naftowej w kierunku zachodnim.

Wbrew planom towarzyszącym budowie ropociągu Odessa-Brody, dziś tłoczy on rosyjski surowiec z Brodów do Odessy. Przesyłana jest nim ropa naftowa z ropociągu "Przyjaźń", biegnącego z południowej Białorusi przez Ukrainę na Węgry oraz na Słowację i dalej do Republiki Czeskiej.

Na szczycie energetycznym w Kijowie, oprócz prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki i prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego, oczekiwani są przywódcy Azerbejdżanu, Gruzji, Litwy, Łotwy, Estonii, Mołdawii i Rumunii.

- Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko chce, by ropociąg Odessa-Brody zaczął przetaczać ropę naftową w kierunku Europy Zachodniej już w bieżącym roku - podała we wtorek kancelaria szefa państwa.

Kwestia zmiany kierunku wykorzystania magistrali przesyłowej Odessa-Brody "powinna być rozwiązana do szczytu energetycznego, który odbędzie się na Ukrainie w dniach 22-23 maja" - powiedział Juszczenko na spotkaniu z prezesem ukraińskiej państwowej kompanii paliwowej Naftohaz, Ołehem Dubyną.

Naftociąg Odessa-Brody - biegnący z portu Odessa nad Morzem Czarnym do miejscowości Brody na zachodzie Ukrainy, w pobliżu granicy z Polską - został ukończony w 2002 roku. O projekcie przedłużenia rurociągu do Płocka, by następnie przesyłać surowiec do Gdańska, Polska i Ukraina rozmawiają od kilku lat.

Obecnie rurociąg przetacza rosyjską ropę naftową w kierunku Morza Czarnego.

Uruchomienie rurociągu Brody-Płock do transportu kaspijskiej ropy miałoby zdywersyfikować dostawy tego surowca do Polski i częściowo uniezależnić nasz kraj, a także Ukrainę, od dostaw z Rosji. Jednak ropa kaspijska, sprowadzana rurociągiem przez Ukrainę, byłaby droższa od rosyjskiej z powodu wyższych kosztów transportu.

Zdaniem ekspertów opłacalność budowy ropociągu z Brodów gwarantowałoby przesyłanie 15-20 mln ton ropy rocznie. Rurociągu z Płocka do Gdańska nie trzeba będzie budować, gdyż w zupełności wystarczy istniejąca infrastruktura.

Prezydenci Polski i Ukrainy Lech Kaczyński i Wiktor Juszczenko zapewnili w czwartek w Kijowie, że prace nad przedłużeniem ropociągu Odessa-Brody do Polski są kontynuowane.

Kaczyński podkreślił, że Polska uważa za ważne przedłużenie ropociągu nie tylko do Płocka, ale dalej, do Gdańska.

"Chcemy pokazać, że Polska jest krajem tranzytowym, który połączy Ukrainę, Azerbejdżan i Gruzję (z Europą Zachodnią)" - oświadczył Kaczyński na konferencji prasowej z Juszczenką.

Prezydent Ukrainy dodał, że jego kraj "robi wszystko, by zobowiązania związane z tym projektem były dotrzymane".

Brak komentarzy: