poniedziałek, 12 maja 2008

Patronat szkoły był dla niej jak Nagroda Nobla

mm, gazeta.pl
2008-05-12, ostatnia aktualizacja 2008-05-12 17:05

- Pani Irena mówiła, że uczynienie z niej patronki szkoły jest jak przyznanie Nagrody Nobla - wyznała polonistka z 23. gimnazjum w Warszawie. Irena Sendlerowa została dziś patronką tej szkoły. - Mieliśmy spotkać się z nią po uroczystości - mówili jej przyjaciele. Nie zdążyli.

Zobacz powiekszenie
Zdjęcie Ireny Sendlerowej w 23. gimnazjum w Warszawie
Zobacz powiekszenie
Fot. Adam Kozak / AG
15.02.2005, 98. rocznica urodzin Ireny Sendlerowej
Zobacz powiekszenie
Fot. Charlie Riedel AP
Megan Stewart-Felt (z lewej) grająca Irenę Sendler stara się przekonać Jaime Walker grająca żydowską matkę by dała jej swoje dziecko, w czasie próby przedstawienia ,,Life in a Jar''
Patronat szkoły jest jak Nagroda Nobla

Gimnazjum nr 23 w Warszawie jest pierwszą polską szkołą, która nosi imię Ireny Sendlerowej. - Pani Irena mówiła, że uczynienie z niej patronki szkoły jest dla niej jak otrzymanie Nagrody Nobla - wyznała Katarzyna Ludwiniak, nauczycielka języka polskiego, która razem z uczniami zabiegała o to, by warszawskie gimnazjum nosiło imię polskiej bohaterki.

- Wszyscy uczniowie chcieli, by pani Sendlerowa była naszą patronką - powiedział portalowi Gazeta.pl jeden z uczniów gimnazjum. - Pani Sendlerowa była osobą, o której powinniśmy pamiętać. Niestety, jestem dopiero w pierwszej klasie. Nie zdążyłem jej poznać - dodał. - Pani Irena była prawdziwą bohaterką.



Trudno mówić o niej w czasie przeszłym...

- Irena Sendlerowa jest naszą matką - powiedziała Anna Drabik, przewodnicząca Stowarzyszenia "Dzieci Holocaustu" podczas uroczystości. - Bardzo trudno przyzwyczaić się do mówienia o niej w czasie przeszłym.

- Mimo sędziwego wieku brała czynny udział w życiu naszego stowarzyszenia. Wspierała nas miłością i mądrością - dodała Anna Drabik.

- To, że wybraliście takiego patrona nobilituje Was i stanowi wyzwanie. Gratuluję wyboru i dziękuję - powiedziała przewodnicząca stowarzyszenia do uczniów 23. gimnazjum w Warszawie.

Po uroczystych przemówieniach odbyło się ślubowanie. - Ślubujemy dbać o honor i tradycję szkoły - mówili uczniowie. - Obiecujemy godnie reprezentować jej imię.

"Dzieci Pani Ireny" były na uroczystości

Na uroczystości obecne były także dzieci, które Irena Sendlerowa uratowała podczas II wojny światowej. Elżbieta Ficowska, wywieziona z Getta Warszawskiego, gdy miała zaledwie 6 miesięcy, opowiedziała, jak bardzo pani Sendlerowa troszczyła się o "swoje dzieci". - Ona znała nasze dzieci, znała nasze wnuki. Zawsze mnie zdumiewała tym, że pamięta kiedy się kto urodził, kiedy obchodzi imieniny.



- Pani Sendlerowa miała doskonały kontakt z młodzieżą - mówiła Ficowska. Zaprzyjaźniła się z uczniami ze Stanów Zjednoczonych, którzy napisali o niej sztukę. - Dzieci przysłały jej scenariusz, ona poprawiła go i odesłała z powrotem - opowiadała. Pani Irena żartowała, że dzieci z Ameryki są naiwne. Myślały np., że żydowskie dzieci chore na tyfus były w getcie leczone. - A było zupełnie odwrotne. Pani Irena tłumaczyła im, jak było naprawdę - dodała.

Uczniowie 23. gimnazjum pod koniec uroczystości odegrali przedstawienie napisane przez uczniów z USA.

Tak, jakby chciała, by to stało się dziś

- Dowiedziałam się o jej śmierci pół godziny przed wyjściem na uroczystość - powiedziała portalowi Gazeta.pl Gołda Tencer, aktorka, reżyserka i założycielka Fundacji Shalom. - Tak, jakby Irena chciała, żeby to stało się właśnie dzisiaj. Jakby jej duch wszedł w szkołę - wyznała. - Irenę kochaliśmy wszyscy i będziemy o niej pamiętać. Dzisiaj jest wielki płacz po przepięknej duszy - dodała.

Brak komentarzy: