Kontrowersyjna książka "SB a Lech Wałęsa..." Cenckiewicza i Gontarczyka została wydana w niewielkim nakładzie 4 tys. sztuk. To stanowczo za mało, gdyż w tę lekturę pragnie zagłębić się wielu Polaków. Zapowiadany jest jej dodruk, który może okazać się jednak niepotrzebny - książka jest już w całości dostępna w internecie.
Już od wczoraj słychać glosy, że książka wydana przez IPN, "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii", pojawiła się w internecie w formacie PDF. Dziś rano postanowiliśmy to sprawdzić. Powiem szczerze, długo nie musieliśmy szukać. Wystarczyło skorzystać z jednej z najpopularniejszych wyszukiwarek internetowych. Sprawa jest o tyle prosta, że w wielu komentarzach na temat możliwości ściągnięcia książki, pojawia się hasło, którym została zabezpieczona. Jest nim symbolizująca nowy dzień jutrzenka.Informacje skąd można ściągnąć "SB a Lech Wałęsa..." znaleźliśmy m.in. na blogu Rafała Ziemkiewicza - jeden z komentujących wpis dziennikarza podał link, który zaprowadził nas do wspomnianych plików PDF (obecnie strona już jest niedostępna).
Książkę ściągnęliśmy i zebraliśmy się wokół komputera, na którym się znalazła. Ktoś poprosił o przesłanie jej za pośrednictwem poczty mailowej. I tu narodziło się pytanie, czy możemy coś takiego zrobić. Co na to prawo?
Zgodnie z "Ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych":
Art. 23.
1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z celem zarobkowym.
2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.
Szczególnie ciekawy jest punkt 2. Jeżeli stosunek pokrewieństwa i powinowactwa jest w pełni zrozumiały, to relacje towarzyskie już nie do końca. Czy pozostajemy w stosunku towarzyskim z osobami, których nie widzieliśmy od 5 lat, ale kiedyś się z nimi przyjaźniliśmy? A z osobami, które spotkaliśmy 3 razy w życiu u wspólnych znajomych, ale wymieniliśmy miedzy sobą tylko grzecznościowe zwroty?
- Nie ma definicji "stosunków towarzyskich", ani jasnego określenia jak bliska ma być więź miedzy dwoma osobami, aby takie relacje miały miejsce. Jest to przepis uznaniowy i wszystko zależy od sędziego prowadzącego sprawę - mówi prawniczka Agnieszka Rolbiecka.
Drążąc sprawę i wertując wspomnianą ustawę, z pomocą prawniczki Anny Ignatiuk z kancelarii prawnej Urbanek w Warszawie, natrafiliśmy jednak na artykuł, który radykalnie zmienia postać rzeczy. Przytacza ona
Art. 6.
3. Utworem rozpowszechnionym jest utwór, który za zezwoleniem twórcy został w jakikolwiek sposób udostępniony publicznie.
- Jak możemy się domyślić, panowie Cenckiewicz i Gontarczyk oraz IPN takiego zezwolenia nie wydali - zaznacza Ignatiuk.
- Rozpowszechnianie w internecie książki "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" nie kwalifikuje się pod Art. 23, gdyż nie mamy zgody autorów - komentuje Agnieszka Rolbiecka. - Samo ściągnięcie tych plików nie podlega pod kodeks karny, ale umieszczenie ich w internecie oraz rozpowszechnianie dalej już tak. Autorzy książki mogą ewentualnie zażądać wynagrodzenia za książkę od osób, które ją ściągnęły z internetu. W praktyce jest to oczywiście bardzo mało prawdopodobne.
Dziś na jakiś czas padły serwery serwisu Salon24.pl, gdzie bloger Gniewomir Śmiechowski napisał o tym, że książka krąży po internecie w wersji PDF.
Przeczytaj także:
Lech Wałęsa: Moje życie to życie rewolucjonisty
"SB a lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" - recenzja blogera
Nakład książki o Wałęsie już wyczerpany


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz