TK/PAP /15.09.2007 19:36
![]() |
| AFP |
Siatkarze Hiszpanii jako pierwsza drużyna zapewnili sobie awans do finału mistrzostw Europy, odbywających się w Rosji. W półfinale po dramatycznym meczu wygrali oni z rewelacja turnieju Finlandia 3:2 (25:23, 19:25, 22:25, 26:24, 15:10). Do finału awansowali także gospodarze, Rosjanie, którzy pokonali Serbów 3:0 (27:25, 25:22, 25:15).
Hiszpanie to triumfatorzy tegorocznej Ligi Europejskiej i czwarta drużyna ostatnich ME. Dla podopiecznych Włocha Andrei Anastasiego to największy sukces w historii.
Trenerskie derby Italii wygrał Andrea Anastasi. Po konferencji prasowej długo coś tłumaczył i pocieszał rodaka Mauro Berruto. Smutny był kapitan Finlandii Tuomas Sammelvuo. Wygrana była w naszych rękach - powiedział. - Pod koniec czwartego seta zaczęliśmy grać zbyt miękko, popełniliśmy za dużo błędów. Rywale wrócili do gry. Mieli świetny blok. Jestem rozczarowany. Przed nami była historyczna szansa gry w finale.
Według Mauro Berruto jego zespół nie wykorzystał szansy uzyskania dużej przewagi na początku pierwszego seta.
W czwartej partii Finowie prowadzili 13:7. Stracili przewagę i od stanu 16:16 rozpoczęła się walka o każdą piłkę. W końcówce seta Skandynawowie popełnili kilka fatalnych błędów.
W tie-breaku Hiszpanie (4. lokata w poprzednich ME) prowadzili 11:6 i pewnie wygrali. Hiszpania wygrała w tym roku Ligę Europejską. Do finału ME awansowała pierwszy raz.
W zespole Finlandii grał Janne Heikkinen z PGE Skra Bełchatów.
Drugi półfinał, w którym spotkały się gospodarz imprezy, Rosja z Serbią nie był już tak dramatycznym bojem. "Sborna" pewnie wygrała 3:0 (27:25, 25:22, 25:15) i w finale spotka się z Hiszpanią.
- Rosjanie byli lepszym zespołem - powiedział kapitan Serbii Nikola Grbic. - Mieli przewagę, szczególnie w ataku. W pierwszym secie nie wykorzystaliśmy kilku kontr, które mogły jeszcze odwrócić losy tej partii.
Rosjanie zaprezentowali swoje wielkie atuty - blok, serwis, atak. Od drugiego seta mieli przewagę. W trzecim gra toczyła się do jednej bramki. Gospodarze na początku uzyskali przewagę 7:2. Potem ją tylko powiększali.
- Srebrne medale nas już nie interesują - powiedział trener Rosji Władimir Alekno. - Ten kolor mieliśmy przed dwoma laty w Rzymie. Poza strefą medalową pozostawiliśmy takie ekipy jak Polska, Włochy i Bułgaria. Wszystkie te zespoły przegrały z gospodarzami w Moskwie - Polacy w pierwszej, pozostali w drugiej fazie.
- Te zespoły muszą teraz grać w preeliminacjach do turnieju kontynentalnego olimpijskich eliminacji - powiedział Władimir Alekno. - My już mamy awans do Pucharu Świata.
Kapitan Rosji Wadim Chamuckich podkreślił, że sił i emocji jemu i jego kolegom starczy jeszcze na niedzielę.
Hiszpania - Finlandia 3:2 (25:23, 19:25, 22:25, 26:24, 15:10)
Hiszpania: Garcia-Torres, G.Falasca (23 pkt), Molto (14), De La Fuente, Rodriguez (12), M.Falasca, Lobato (libero) oraz Pascual, Perez, Sevillano, Hernan, Subiela
Finlandia: Esko, M.Oivanen (30), Kunnari (14), Heikkinen (10), Sammelvuo, Shumov, Kangasniemi (libero) oraz Hietanen, Matti Oivanen.
Rosja - Serbia 3:0 (27:25, 25:22, 25:15)
Rosja: Chamuckich, Połtawski (22 pkt), Kuleszow, Wołkow (13), Kosariew (10), Tietiuchin (9), Wierbow (libero) oraz Ostapienko, Krugłow
Serbia: Nikola Grbic, Miljkovic (8), Geric, Podrascanin, Janic (15), Boskan (8), Samardzic (libero) oraz Kovacevic, Stankovic, Nikic.
Polacy, wicemistrzowie świata, zostali sklasyfikowani na 11., najgorszym w historii, miejscu.
Trenerskie derby Italii wygrał Andrea Anastasi. Po konferencji prasowej długo coś tłumaczył i pocieszał rodaka Mauro Berruto. Smutny był kapitan Finlandii Tuomas Sammelvuo. Wygrana była w naszych rękach - powiedział. - Pod koniec czwartego seta zaczęliśmy grać zbyt miękko, popełniliśmy za dużo błędów. Rywale wrócili do gry. Mieli świetny blok. Jestem rozczarowany. Przed nami była historyczna szansa gry w finale.
Według Mauro Berruto jego zespół nie wykorzystał szansy uzyskania dużej przewagi na początku pierwszego seta.
W czwartej partii Finowie prowadzili 13:7. Stracili przewagę i od stanu 16:16 rozpoczęła się walka o każdą piłkę. W końcówce seta Skandynawowie popełnili kilka fatalnych błędów.
W tie-breaku Hiszpanie (4. lokata w poprzednich ME) prowadzili 11:6 i pewnie wygrali. Hiszpania wygrała w tym roku Ligę Europejską. Do finału ME awansowała pierwszy raz.
W zespole Finlandii grał Janne Heikkinen z PGE Skra Bełchatów.
Drugi półfinał, w którym spotkały się gospodarz imprezy, Rosja z Serbią nie był już tak dramatycznym bojem. "Sborna" pewnie wygrała 3:0 (27:25, 25:22, 25:15) i w finale spotka się z Hiszpanią.
- Rosjanie byli lepszym zespołem - powiedział kapitan Serbii Nikola Grbic. - Mieli przewagę, szczególnie w ataku. W pierwszym secie nie wykorzystaliśmy kilku kontr, które mogły jeszcze odwrócić losy tej partii.
Rosjanie zaprezentowali swoje wielkie atuty - blok, serwis, atak. Od drugiego seta mieli przewagę. W trzecim gra toczyła się do jednej bramki. Gospodarze na początku uzyskali przewagę 7:2. Potem ją tylko powiększali.
- Srebrne medale nas już nie interesują - powiedział trener Rosji Władimir Alekno. - Ten kolor mieliśmy przed dwoma laty w Rzymie. Poza strefą medalową pozostawiliśmy takie ekipy jak Polska, Włochy i Bułgaria. Wszystkie te zespoły przegrały z gospodarzami w Moskwie - Polacy w pierwszej, pozostali w drugiej fazie.
- Te zespoły muszą teraz grać w preeliminacjach do turnieju kontynentalnego olimpijskich eliminacji - powiedział Władimir Alekno. - My już mamy awans do Pucharu Świata.
Kapitan Rosji Wadim Chamuckich podkreślił, że sił i emocji jemu i jego kolegom starczy jeszcze na niedzielę.
Hiszpania - Finlandia 3:2 (25:23, 19:25, 22:25, 26:24, 15:10)
Hiszpania: Garcia-Torres, G.Falasca (23 pkt), Molto (14), De La Fuente, Rodriguez (12), M.Falasca, Lobato (libero) oraz Pascual, Perez, Sevillano, Hernan, Subiela
Finlandia: Esko, M.Oivanen (30), Kunnari (14), Heikkinen (10), Sammelvuo, Shumov, Kangasniemi (libero) oraz Hietanen, Matti Oivanen.
Rosja - Serbia 3:0 (27:25, 25:22, 25:15)
Rosja: Chamuckich, Połtawski (22 pkt), Kuleszow, Wołkow (13), Kosariew (10), Tietiuchin (9), Wierbow (libero) oraz Ostapienko, Krugłow
Serbia: Nikola Grbic, Miljkovic (8), Geric, Podrascanin, Janic (15), Boskan (8), Samardzic (libero) oraz Kovacevic, Stankovic, Nikic.
Polacy, wicemistrzowie świata, zostali sklasyfikowani na 11., najgorszym w historii, miejscu.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz