
Piotr Olechno
2007-09-18, ostatnia aktualizacja 2007-09-19 22:46
"Polska jest kobietą" i "Jesteśmy czyste, nie mamy nic do ukrycia" - z takimi hasłami partia Manueli Gretkowskiej rusza na wybory do Sejmu. Pisarka zmierzy się w Warszawie z Donaldem Tuskiem i Jarosławem Kaczyńskim
- Myślimy o przyszłości, nie interesują więc nas podsłuchy, teczki i haki. Nie jesteśmy populistami - mówiła wczoraj przewodnicząca Partii Kobiet i numer jeden na warszawskiej liście wyborczej. Przedstawiła główne postulaty partii. - Domagamy się m.in. płac na równi z mężczyznami, lepszej opieki medycznej dla kobiet w okresie ciąży i porodu, zaostrzenia kar za maltretowanie, gwałcenie i zmuszanie kobiet do prostytucji. Chcemy poprawić sytuację rodziny, a więc także mężczyzn.
Partia Kobiet powstała dziewięć miesięcy temu, ma ok. 1,5 tys. członków. Do wyborów chce wystartować w 22 regionach. W sondażach wypada najczęściej poniżej wymaganego progu wyborczego. - Wciąż zbieramy podpisy, w niektórych regionach brakuje nam ich jeszcze ok. tysiąca, ale na pewno uda się nam wystartować - przekonuje Gretkowska.
- Wspierają nas kobiety ze wsi i mądrzy mężczyźni - dodaje Justyna Wasita, wiceprzewodnicząca partii. - Nie stać nas tylko na efektowną kampanię wyborczą.
Partia Kobiet jest za tym, żeby w Polsce zakazano kampanii telewizyjnej i billboardowej. - Tak zrobiono we Francji. Wydaje się na nie ogromne pieniądze, zamiast inwestować je w inicjatywy społeczne. Kampania wyborcza powinna ograniczyć się do merytorycznych spotkań z wyborcami, do osobistego kontaktu z ludźmi - mówi pisarka. W tym roku kampanię ma zamiar prowadzić przez internet.
Wczoraj zaprezentowała nowy plakat wyborczy partii (nagi zarząd partii schowany za planszą z hasłem: "Polska jest kobietą") i dwa spoty. W pierwszym mistrzyni świata w boksie Agnieszka Rylik broni bitej przez mężczyznę kobiety, w drugim do głosowania na Gretkowską przekonuje jej mama.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz