środa, 19 września 2007

Polska zablokowała Dzień przeciw karze śmierci

Konrad Niklewicz, Bruksela
2007-09-19, ostatnia aktualizacja 2007-09-19 12:38

Z obawy przed wetem Warszawy Portugalia, poparta przez Komisję Europejską, rezygnuje z planów ustanowienia 10 października Europejskiego Dnia przeciwko Karze Śmierci.


Decyzja w sprawie Dnia miała zapaść w trakcie wtorkowych obrad rady UE ds. sprawiedliwości. Jednak w ostatniej chwili przewodząca Unii Portugalia zrzuciła ten punkt z porządku dyskusji. Celowo. Bo już po nieformalnej dyskusji na lunchu - z udziałem wiceministra sprawiedliwości Andrzeja Dudy - Portugalczycy wiedzieli, że Warszawa jest gotowa na kolejne weto. Polski rząd jako jedyny od dawna żąda, by dyskusję o karze śmierci (która jest zakazana w całej UE) powiązać z dyskusją o eutanazji i aborcji (różnie regulowanych w krajach Unii).

Portugalczycy uznali, że konfrontacja 26 państw z Polską nie ma sensu - w tej sprawie decyzja musiała zapaść jednomyślnie - i na razie wybrali unik. A w przyszłości? - Nadal jest możliwość, że Dzień będziemy świętowali - zapewniał minister sprawiedliwości Portugalii Alberto Costa.

- Jeżeli mamy dyskutować o karze śmierci, to dyskutujmy także o aborcji i eutanazji. Pominięcie zinstytucjonalizowanych przejawów zagrożenia dla życia jest po prostu hipokryzją - przekonywał Duda, zapewniając, że "Polska nie opowiada się za powrotem kary śmierci".

W bardziej oryginalny sposób polski sprzeciw tłumaczył minister spraw wewnętrznych Władysław Stasiak: - Nie jesteśmy zwolennikami baraniego pędu. Nie ma czegoś takiego, że jak wszystkie pozostałe kraje Unii są za czymś, to my też powinniśmy być.

Taka postawa zabolała innych ministrów. - Aroganckie, wrogie zachowanie ze strony Polski. To ma wyraźny związek z wyborami - komentował włoski minister sprawiedliwości Clemente Mastella.

Brak komentarzy: